Ludzie

Każdy ponad każdym

Feudalizm, system na zasadzie pańszczyzny i chłopa-niewolnika, który robi dla swojego pana. Co z tego? Ano to. Mamy sytuację: była wieś, chłop, jego pan i nasz, kochany feudalizm. Chłop miał na wsi kolegów. Pewnego dnia zakochała się w nim bogata mieszczanka. On z racji, że brudas, obdartus i żyje na wsi, musiał przeprowadzić się do miasta i umyć oczywiście. I tak nasz chłop strzelony strzałą amora w dupę przez bogatą panią, sam stał się panem. Przestał widywać swoich kolegów-braci ze wsi. Potem zaczął sprawować władzę nad tą wsią. Koledzy, gdy o tym usłyszeli, ucieszyli się. Będą mieli za pana swojego kolegę. Może będzie im lżej. A nasz chłop-teraz-pan miał ich już w dupie. Byli niżej od niego, wykorzystywał ich i poniżał. Jaki wniosek z tej historii? Chłop za wsi zawsze jest brudny, a władza nad innymi nie zawsze jest dobrem.

30 groszy z 1. kopię

Ludzie żyją w obawie, że będąc innymi będą poniżani jak bezpańskie psy. Źle wyglądają jako ten/ta inny. Robią te same ruchy, to samo jędzą na śniadanie i tą samą srajtaśmą podcierają sobie tyłki. Kopiują więc siebie na potegę. Idę korytarzem szkolnym i widzę grupę dziewczyn. W właściwie to jedno ciało tylko inne twarze, reszta jest taka sama. Żadnej inności. Ja rozumiem naśladować jakiegoś idola, rozumiem modę. W końcu projektanci to też wizjonerzy i też tworzą. Ale tworzyć nie znaczy kopiować. Szlak mnie trafia jak słyszę kiczowate disco polo. Wszystkie te pseudopiosenki to to samo, żadnej inności. Chociaż nie, znalazłem jedną co jakoś inaczej brzmi. Koniec. O gustach się nie dyskutuje. Jak ludzie chcą denności niech tego cuda słuchają. A jeśli już to ja preferuje Pink Floyd...ta psychodeliczność. Systematyzując te wywody musicie sami wyciągnąć wniosek. Czy każdy jest inny? Postępowaniem na pewno nie, bo Polacy to jedna rodzina. Każda czarna owca jest farbowana i musi tłumić swoje odmienne poglądy.

Nasza klasa

Ludzie tworzą chore społeczności, chciecie wiedzieć jak to się nazywa "po profesjonalnemu" - sekty. Wierzą, że przynależenie do takiej grupy wskaże im drogę w życiu. Taaa, jasne. Taki ludzki wytwór, który nazywa sam siebie "Twoim Nowym Zbawicielem" zabierze Ci życie. Nie mówię w co masz wierzyć. Wierz w siebie, w swoje możliwości. Reszta przyjdzie z czasem. Dlaczego sekty są popularne? Ludzie widzą tam siebie nie jako śmiecia losu, ale jako kogoś kto potrafi zapanować nad swoim bytem. Panują dopóki starczy im kasy na składki "klasowe". Potem komornik nie przyjdzie, nie będzie miał po co. Po takim praniu mózgu stracimy wszystko. Zostanie tylko reszta duszy obleczona w ciało z chemii. Ucieczka z sekty? Spróbuj! To jest jak z gównem. Wleziesz w toto, niby zmyjesz z buta, ale w pamięci zostanie "brązowy" ślad po incydencie.

Alchemik