Krótki manifest młodego republikanina

 

Już starożytni powiadali, że cnota obywatelska winna być wartością w państwie fundamentalną. Gdy jej brakło, ustrój państwa ulegał degeneracji. Gdzież się podziała dziś owa cnota? Gdzie zginęły autentyczne zaangażowanie w sprawy publiczne i poczucie współodpowiedzialności za najwyższe dobro ogółu – państwo?

Dominujący w sferze obyczajowej liberalizm stał się ideologią wyjątkowo destrukcyjną. Głosząc pochwałę indywidualności, zniszczył więzi międzyludzkie, a społeczeństwo przekształcił w zatomizowaną masę. W immanentnej strukturze naturalnego siedliska liberalizmu (czyli współczesnej demokracji o charakterze przedstawicielskim) wytyczona została  wyraźna granica pomiędzy sferą publiczną (przeznaczoną dla elit i wąskiej, hermetycznie zamkniętej klasy politycznej) a sferą prywatną, w której getcie zamknęli się obywatele. Do czego może prowadzić taki stan?

Wedle Hannah Arendt, do totalitaryzmu. Wystarczy, że znajdzie się odpowiedni człowiek, uzbrojony w ideę i charyzmę, a postulowana przez niego utopia może przerodzić się w (jedyną słuszną) ideologię. Jako oddzielne jednostki jesteśmy wyjątkowo podatni na przeróżne propozycje światopoglądowe, które, miast być zorientowane na nas jako wspólnocie tworzącej państwo, służą realizacji partykularnych interesów.

Pewniej natomiast czujemy się jako niewzruszona wspólnota. By życie polityczne naszego kraju uległo zasadniczej zmianie, musimy stać się taką wspólnotą. W naszych umysłach odrodzić się muszą antyczne cnoty obywatelskie: umiarkowanie, patriotyzm, poszanowanie prawa, działanie zgodne z interesem ogółu oraz aktywne uczestnictwo w życiu politycznym państwa. Przywrócone muszą także zostać zerwane więzi międzyludzkie. Wartością spajającą nie musi tu być dominująca religia, lepiej by był nią wspólny cel – dobro ogółu.

Zmianie musi ulec rozumienie słowa „polityka”, dziś budzącego głęboko negatywne konotacje. Nie może być ono kojarzone tylko i wyłącznie z tym, o czym informują nas media, bo taka interpretacja symbolizuje głęboką apatię obywatelską. Polityka rozumiana być winna jako szlachetna aktywność, a nie haniebna bierność. Przestańmy tępo przyglądać się teatrowi serwowanemu nam przez pijarowców i specjalistów od marketingu politycznego. Weźmy sprawy w swoje ręce!

 

 

Erg_Samowzbudnik

 

e-mail: artur.granacki@gmail.com

gg: 4384317