Debiutanci



Debiutanci na start (TV Pilot, dodatek do Expressu Ilustrowanego, 11-17 kwietnia 2008, str. 47)

 "Muszą mieć ukończone 15 lat, ale nie więcej, niż 35. Jeśli nie ukończyli 18. roku życia, potrzebują pisemnej zgody rodziców lub opiekunów. To warunki, jakie muszą spełnić kandydaci, którzy zgłaszają swój udział w tegorocznej edycji konkursu "Debiuty” czasie 45. Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Termin nadsyłania zgłoszeń dla nieznanych szerokiej publiczności muzyków mija 11 kwietnia"

 Czytam, czytam i czekam na komentarz autora. Przebrnęłam przez całość, wracam do początku, przeglądam jeszcze raz... Nie do wiary, niczego tam nie ma. Widać to, co mnie tak uderzyło od samego początku, jemu umknęło - albo wydaje się oczywiste. Ot i prosty wymóg – odpowiedni wiek. Aby według reguł organizatora nie nadawać się już na artystę, wystarczy tylko skończyć 35 lat.

 Ciekawi mnie, dlaczego w ogóle ustanowiono górną granicę wieku. Na jakiej podstawie ją obliczono? Jeśli przyjąć, że 35-latek nie nadaje się już na artystę popularnego, to warto by się dalej zastanowić, co o tym świadczy. Może być tak, że skoro przez prawie połowę swojego życia niczego nie zdążył osiągnąć (w rozumieniu organizatorów, rzecz jasna), to nie jest wart publicznych pieniędzy. Może też, w co bardziej wierzę, nie być już medialny. W dobie The Jet Set osoby dwa razy (!) starsze od wokalistki wyglądają nieco dziwnie. Niemodnie. Istnieje też ryzyko, o którym nie wolno zapominać - człowiek, który oswoił się już odrobinę z dorosłością nie będzie skłonny wysłuchiwać "sugestii" producenta. Mógłby nawet kwestionować niektóre punkty kontraktu albo w przyszłości się ich nie trzymać, kierując się tak niepożądanym "własnym rozumem". Mógłby również (o zgrozo!) mieć tytuł doktorski, ułożone życie i ustalone zdecydowane poglądy. I mógłby nie dać się przekonać do ich ukrywania. Lista czynników wykluczających takie indywiduum z państwowego festiwalu muzycznego ma jeszcze pewnie dwa razy tyle punktów. Eleganccy panowie bardzo skrupulatnie sprawdzają kandydatów - tym odpowiednim podają adres i termin eliminacji, tym niewygodnym obiecują, że skontaktują się z nimi "w najbliższym czasie". Taki poprawny politycznie odpowiednik "nigdy". Nie można przecież pozwolić, żeby na scenie pojawił się ktoś, kto nie będzie wyglądał jak Łukasz Zagrobelny i nie zechce się zachowywać jak na miłego piosenkarza przystało.

 Najsmutniejsze jest to, że nie słychać sprzeciwów, komentarzy... Że moje absurdalne argumenty dla organizatora są najwyraźniej oczywiste. Dlaczego wydaje mi się, że wystarczy nie uśmiechnąć się w CV, żeby z góry zostać skreślonym? Autor artykułu nie zauważył, że granica wieku jest absurdalna. Że samo istnienie granicy wieku jest absurdalne, bo nie ma żadnego dowodu na to, że starszy debiutant mógłby być w czymkolwiek gorszy od młodszego, nie mówiąc już o tym, że artystycznie 34-latek nie musi się niczym różnić od 36-latka. Można tworzyć i grywać w klubach przez piętnaście lat życia, napisać materiał na kilka płyt, wybrać najlepszą i pofatygować się z nią do TVP tylko po to, żeby tam usłyszeć, że na to już za późno. Na etapie zgłoszeń nie ma żadnych innych ograniczeń; na przykład talent i możliwości ocenia się już w trakcie eliminacji. Czyli starsi kandydaci nie dostają nawet tej szansy. Tak przynajmniej wynika z artykułu, którego źródło nie jest może ambitne, ale na ogół podaje prawdziwe informacje. I to jest właśnie takie bolesne - że choćby się tam zjawił wieszcz, artysta, charyzmatyczny wariat o porażającym głosie, nikt by go nawet nie chciał oglądać. I to wszystko tylko z powodu dwóch pierwszych cyferek PESEL-u. O ile nigdy nie wierzyłam ani w inteligencję, ani wyobraźnię organizatorów takich imprez (wrażliwość i showbiznes jakoś mi do siebie nie pasują), spodziewałam się przynajmniej, że zwróci na to uwagę dziennikarz. Ale widać i on wpasował się w klimat i albo przeoczył kwestię wieku, albo rozmyślnie ją pominął. A szkoda. Szkoda za każdym razem, kiedy nikt się w takiej sprawie nie wypowiada. Zapowiada się perfekcyjny pod względem rozrywkowym konkurs, dzięki któremu karierę zrobi nowa gwiazda w odpowiednim wieku i z odpowiednią prezencją. Nie ma powodu obawiać się jakichkolwiek niespodzianek. W trosce o bezpieczeństwo przeciętnego widza zrobi się przecież wszystko, żeby na scenę mógł wejść tylko podobnie przeciętny artysta...




Wedelek

wedel25@o2.pl