AM#100 - komentarze

M.K.: No i wreszcie nadeszła setka! Numer z dawna oczekiwany, numer przełomowy, początek nowej ery, czas zmian - ale i świętowania i melancholijnego oglądania się za siebie. Podobne rzeczy działy się na forum: tu też wspominano, snuto plany na przyszłość - ale i komentowano setny numer AM. Tymi właśnie komentarzami zajmiemy się w tejże prasówce: a, powiadam Wam, sporo się komentowało!

No to jedziemy! 


--- Setny numer ---

Solar: Mnie się sentymentalnie zrobiło :D Bo i layout taki pozytywny (w moim guście :P) i teksty stare miło poczytać (i powspominać) i nowe też nie są złe (jak przeczytam więcej to skomentuje ;) ) i w ogóle fajnie jest :D. 100 numer AM, aż trudno uwierzyć :D

Donald: A co do mnie odnośnie AM 100, to dziś świętuję i piję, a poza tym wstrzymam się z komentarzem jeszcze. Powiem wam tylko, że jak Ray Bourque wznosił do góry Puchar Stanleya po tym jak czekał na niego przez dwadzieścia lat, to musiał się czuć podobnie jak ja dziś rano :)

Marigold Mary: Kurczę, ale ten czas szybko leci. Niedawno jeszcze 47 numer AM był przeca :P Tutaj już dobiło zacnie setki. To niewątpliwie powód do dumy.

Martika: Setka. Jakie to ładne. Taka magiczna, mistyczna, mitologiczna liczba wyjątkowo silnie przemawiająca do naszych naznaczonych systemem 
dziesiątkowym umysłów. 

R_T_N: 100, jupi :) Najlepszego, Magu.

BrightWitch: Gratulacje :)

Eddie: Gratulacje, Action Magu!

--- Zmiana Naczelnego ---

UnionJack: Taki moment musiał kiedyś nadejść, tym niemniej - jakoś tak smutno :) Smutno, ale i jakoś dumnie, bo przez 100 numerów mieliśmy świetnego naczelnego, który raz, że miał świetny pomysł, a dwa, że włożył w ten pomysł mnóstwo, mnóstwo sił i serducha. Stworzył coś, co nas łączy; za co należy mu się wielkie i zbiorowe - a także moje i całkiem osobiste - "Dziękuję". Prócz tego "Dziękuję" nalezy się Maćkowi pomnik w każdym mieście w Polsce, ale że póki co takich możliwości nie mamy - to wypada jedynie życzyć Maćkowi powodzenia, a nam wszystkim, by był z AMem jak najdłużej i jak najaktywniej :) 

Gregu, myślę, będzie dobrym naczelnym :) Bardzo podobają mi się pomysły konkursów i będę też dzielnie w nich brał udział (a i na jeszcze jeden mam pomysł:) Nie zgodzę się też jojczeniem Zoltara: Zoltar, widzę, chciałby by AM nagle zmienił całkowicie swoją postać i stał się drugą Wyborczą :) To oczywiście - zwłaszcza jeśli chodzi o poczytność - winno być celem, ale na to potrzeba czasu. Dajmy Grześkowi na to czas, wspierajmy go, angażujmy się, piszmy, wymyślajmy nowe inicjatywy, uczestniczmy w nich - z tego może być coś dobrego. A przy odpowiedniej reklamie (!) i przy konkursach znajdą się i nowi ludzie. Tak więc: doooo praaaacyyy! :) 

Tuxedo: A co do konkursu - rozumiem, że teraz każdy mail z tekstem do AM będzie miał w tytule "konkurs" :D

Publo: Co do Maćka, to chyba 99% z nas spodziewało się tego odejścia, akurat w 100. numerze Action Maga. Zrobił przez te kilka lat bardzo, bardzo, bardzo dużo, za co należy się jemu wielkie, wielkie, wielkie dzięki :) Bardzo podobają mi się zapowiedzi Grześka dotyczące przyszłości magazynu. Widać, że ma chłopak koncepcje, i chce ją wdrażać w życie, a to jest w tej zabawie najważniejsze.

amcitizen: Zestawy gier, szerokie wody internetu? Nadchodzi wiatr zmian... (oby na lepsze)

--- Nowy layout ---

Sypee: Piórko jest ohydne, kodowanie w niektórych tekstach popsute.

Solar: Jeszcze sprawa laya. Mnie się osobiście skojarzył z Periodykiem, co jest skojarzeniem pozytywnym :P Jak już pisano, jest marzycielski, jest twórczy i jest optymistyczny :) Taki poetycko-przyjazno-wmoimguście :) 

UnionJack: To co się rzuca najbardziej w oczy - layout! Nawet jeśli piórko nie jest najoryginalniejsze - to mnie się osobiście wygląd AMu podoba. Szczególnie widzi mi się kojący zestaw kolorystyczny i to niebo przepastne, marzycielskie, sentymentalne - a przez to AMowe :) Życzyłbym sobie nawet, żebyśmy pozostali w tej tonacji przez trochę numerów, bo Gordon wykonał kawał dobrej i estetycznej roboty. 

Publo: Bardzo podoba mi się layout.

sZakOOu: Layout - dobry, czytelny, przejrzysty. Jedynie nie mogę zrozumieć dlaczego kolor tła nie jest zbliżony do koloru logotypu (przez co nagłówek wygląda jakby wyrwany z kontekstu, z zupełnie innej bajki). Poza tym jest w porządku.

--- Teksty Jubileuszowe ---

Sypee: Mało tekstów w puli głównej, ale jubileusz to wynagradza.

Doorshlaq: Kurde, nie zgadzam się, że mój tekst o nieposiadaniu gitary basowej zasługuje na to, żeby być wśród tych wybranych z ostatnich 50 
numerów. To nie jest żadna "esencja AM", pisałem dużo lepsze teksty :P

ZoltaR: Do tego wklejono zły tekst do jubileuszu z okładki: zamiast "Podaj, podaj!" zamieszczono kieprawe "Dlaczego warto chodzić na dyskoteki" :D

Sypee: Chyba nie chodziło tutaj o wybieranie jedynie najlepszych tekstów :). Z tego co widzę, znajdują się tam arty co najmniej przyzwoite.

UnionJack: Słowo o wyborze tekstów: wybór udany! Cieszę się niezmiernie z obecności "Wariatkowa" Mró, tekstu który w ostatnich 20-25 numerach wywarł na mnie największe wrażenie, cieszę się że jest sporo Phnoma, że jest Zorka, Rainman, Gregu - słowem, że naprawdę wybrał Donald teksty w jakiś sposób dla AM reprezentacyjne. Brakuje mi może tylko Kajetana i brakuje mi jakiegoś tekstu, w którym Donald wspomniałby, że jeździ na stopa (bo Donald często pisał o stopie, a, jak to pisał Jędrzej, scjentyzm zdaniem Cruise'a jest OK :) Co do moich tekstów: myślę, że wybrane są bardziej niż OK.

Donald: Robiłem tę antologię dla siebie i tylko dla siebie, ale też troszeczkę dla wszystkich, więc stop został u mnie w głowie :):):) Wolałem dać art Rainmana o stopie, od którego wszystko się zaczęło.

Marigold Mary: Jednak jedno mnie zaskoczyło, bardzo pozytywnie - w tekstach zawierających "Esencję AM", znalazł się jakiś tam mój twór. Stary jak świat, ale mordka mi się uśmiechnęła. Dzięki wielkie, że ktoś tam pamiętał o mnie :)

BrightWitch: Moje "Okruszki" się nie wczytują, zamiast nich wyskakuje inny tekst. Szkoda :(

Donald: Co do tych historii z niewyskakiwaniem to jest tak w czterech przypadkach: z "Okruszkami wlaśnie, z "Odyesuszem" Uniona, "Egzaminem na prawo jazdy" Tuxa i tekstem "Wild Zakrzoow" Juzefa i Odyńca. A sprawdzałem linki dwa razy, cholera:) Ale wszystkie wyżej wymienione teksty są i mogą zostać przeczytane. Wystarczy po kliknięciu na "wadliwe" linki dokonać pewnej zamiany w pasku adresowym. Na samym końcu w nimże znajdują się trzy cyfry zawsze poprzedzone literą "d". Dwie z nich to numer AMaga w którym tekst oryginalnie się ukazał, a trzecia to numer tekstu z tego AMaga, który wylądował w antologii. Kolejność tekstów na stronie, na której są do nich linki jest dobra, więc jeśli policzymy, okaże się, że "Okruszki" były piątym tekstem z AM 54, lecz prowadzi do nich link zakończony kombinacją "d543". Wystarczy podmienić 3 na 5 i jedziemy. Analogicznie w każdym przypadku.

Panna Nikt: Zajrzałam na razie do historii ostatnich pięćdziesięciu numerów i wzruszyłam się okrutnie - pierwszy raz kiedy zobaczyłam teksty tylu od dawna nieobecnych, ale jakże Ważnych dla mnie autorów (z Rainmanem na czele), a drugi - kiedy zobaczyłam jeden swój. :D Uczucie porównywalne z tym, które towarzyszyło odczytywaniu pierwszego mejla od Donalda całe wieki temu (składał się z jakichś pięciu wyrazów, coś w stylu "witam - wchodzi do am57 - pozdrawiam"). Wiecie, duma mnie rozpiera, że należę tu choć trochę. :)


Ach, jakże nam się zrobiło rocznicowo :) Wróćmy jednak do sfery dziś: w trybach rzeczywistości walczy Doorshlaq.

--- Mistrz paleciaka ucieka (Doorshlaq) ---

Tuxedo: Dobry tekst. I śmieszny, i życiowy, i nawet da się czytać. Dla każdego coś miłego:) 

UnionJack: Tekst wciąga jak dobry odkurzacz :) Brawurowo napisane i do tego bez jakiejś wyższości wobec tych, co tam do emerytury - wręcz przeciwnie, z dużym zrozumieniem i sympatią do, jak to się mówi, prostego człowieka. Świetnie też skomponowane; naprawdę, myślę, że tekst śmiało mógłby trafić do jakiegoś dodatku Gazety Wyborczej :) 

Martika: Podobało się. Wciągnęło i poruszyło wyobraźnie. Bardzo na plus. :)

Sato: Czyżby? Po ostatnim tekście sądziłem, że ten autor zgrzybiał i w ogóle. Po lekturze tego tekstu wiem, że tak nie jest. Obyś już więcej nie pisał marnych parodii czyjegoś stylu. Twórz własny!! Tekst bardzo dobry. Wiesz czasem kupuje czasopismo dla jednego artykułu, ten się do nich zalicza. 

Quasimodo: Po raz kolejny ujawniła się moja słabość do autora. Niby tekst jakiś taki wulgarny, brzydki, a jak zwykle czyta się... jak zwykle.


Teraz znaczna persona: uwaga, uwaga - nowy Naczelny!

--- Obyś żył w ciekawych czasach (Gregorius) ---

Tuxedo: Ja tam lubię wpisywać swoje imię i nazwisko w Google:) Dlatego tekst bardzo dobry tylko do połowy:)

Sypee: Dziwna sytuacja :| . Nie posiadam konta na żadnym większym portalu społecznościowym - jeśli chcę odświeżyć jakąś znajomość, staram się skontaktować się z drugą osobą za pomocą wspólnych znajomych. Z naszą klasą każdy może zostać detektywem, tak? Zdecydowanie mi się ten tekst nie podobał.

UnionJack: Sprawdziłem, mnie nie wyśledzą :) Staram się nie podawać numeru komórki choć nie mam złudzeń - przy okazji zakupów w necie nie raz go wydałem :) Artykuł - ze względu na przykład - trochę przerażający. Ale to jeszcze nie to, co w Stanach: tam rząd pracował, a pewnei nadal pracuje nad systemem Total Information Awarness, który miał gromadzić tyle danych, ile to tylko możliwe - służyć do tego miały dane towarzystw ubezpieczeniowych. Ja tam się za bardzo nie przejmuję - póki mnie nie ma na stronach porno, to wszystko jest OK :) 

Martika: Zabawa w małego detektywa. Tylko po co? Nie lepiej było się rzeczonej znajomej zapytać co się stało. Śmierć potraktowana rzeczowo i bez emocji. Nie. 

Doorshlaq: Ciekawe spostrzeżenia, ciekawy tekst, choć na pewno za mało w nim emocji. Jest zimny. Inna sprawa, że wpisując w google swoje numery nie uzyskałem nic specjalnego :)

Quasimodo: Tytuł bardzo mnie zaciekawił, a i autor topowy, ale chyba spodziewałem się czegoś innego, bardziej ckliwego, sentymentalnego. Na pytanie autora: „Czyżbym trafił?” Odpowiadam: nie, ale raczej z mojej winy.


Teraz nieco polansuję moją skromną osobę - ale za to już za chwilę Znani i Lubiani :)


--- Siedem cudów farby (UnionJack) ---

Daedalus: Nawet nie czytałem, oglądnąłem tylko obrazy. I powiem jedno - zajebiste. xD Świetny pomysł, świetnie zrealizowany. Zwłaszcza Mona Lisa, Dziewczyna z perłą i Ambasadorowie (o mamo, leżę i kwiczę :D) Ci się udali. Szacun, Michał. :)

Donald: Union jest genialny. Tylko dlaczego ten buldok jest francuski??

Sato: Bardzo zabawny tekst. Nie wiem, co sprawia, że ten autor ma, co rusz tak rześkie pomysły na rozerwanie czytelnika. Był bym zadowolony gdyby więcej autorów poszło tą samą drogą, co UJ. Tylko, jakiego on używa programu? Wiem, że same narzędzie to mało, ale zawsze to pierwszy krok do sukcesu.

Red: Lekkie kolorowe i przyjemne. Kapitaliki zasłużone w 100%.

Doorshlaq: Cudowne :D Świetny pomysł i takież wykonanie. (na marginesie: Michał chyba już nie oduczy się pisania "karze" zamiast "każe", ale to nieważne. Czepiam się, jak zwykle :))


--- Zabiłam mi żółwia (UnionJack) ---

Tuxedo: Genialny fragment o myszy :D I w ogóle super. Michał - cokolwiek się stanie, zawsze będziesz w naszej pamięci:) (A przede wszystkim nie podjadaj po ciemku;p)

Red: Humorzaste :D Podobało się... Choć raczej nie spodoba się zielonym :P

Doorshlaq: Napisane wspaniale, choć w mojej opinii trochę za sztywno. Poza tym artykuł znakomity. Wesoły, ciepły, z dystansem - choć brutalny ;)


--- Efekt motyla (UnionJack) ---

Tuxedo: Hm, skomentowałem na blogu:) Ale powtórzę - powrót do korzenia unionowego, który tak bardzo lubiłem:) 

Martika: Co do stylu, to nie muszę nic pisać. A co do treści. Ładnie. Sentymentalnie. A życzenia bardzo ładne. Się dołączam się. :)

Doorshlaq: Miły tekst wspominkowo - życzeniowy, choć specjalnego wzlotu nie zauważyłem. Ale nie o wzloty chodzi w takich artykułach, więc oceniam "Efekt motyla" na plus :)

Quasimodo: Chyba każdy miał podobne początki, fascynacja tym co piszą inni, jakaś wiara we własne możliwości i to jedno kliknięcie „wyślij”. Siła sprawcza AM jest zaskakująca, ale w sumie była chyba nieunikniona.


No, to teraz już sami fajni :) Na początku Powrót do Przeszłości, Legenda AM, Człowiek o Trudnej Ksywce, Protostawonóg! Oto:

--- Co tam panie w polityce (Archwimilimiłopotopoczerpaczkiwiczanin) ---

Tuxedo: Ja troszkę nie rozumiem - wcześniej Archi nie wszedł, a teraz go wyróżnili...

UnionJack: Miałem nadzieję, że Archie napisał coś nowego - ale ten tekst też czegoś uczy. Ano, uczy nas że AM wyrósł już z takiego pisania, co widać po komentarzach. Na nikim chyba ten artykuł nie zrobił wrażenia: już nie cieszą nas po prostu takie pisadła bez ładu i składu. Mnie też kiedyś Arch imponował - a teraz zdanie "Niedługo moi kumple napiszą ciąg dalszy:)" zabrzmiało jak groźba. Powiedzmy sobie szczerze: nie ma powrotu do starego AM - trzeba iść naprzód nie oglądając się za siebie. 

RPA: Kurczę, a ja padłem, jak zobaczyłem tekst Archiego na prawie samym początku listy ;) Normalnie miałem wrażenie, że otwieram jakiegoś starego AMa, którego nigdy, dziwnym trafem nie czytałem. Wprawdzie euforia trochę mi przeszła, gdy dowiedziałem się ze wstępniaka, iż to jedyny tekst Archiego, który nie przeszedł przez selekcję (zaiste, świetna zachęta dla ludzi, którzy czytają AM od niedawna :)), ale i tak jestem zachwycony ;)

indianer: Myślałem że Archwie z okazji setki specjalnie znów coś napisał, ale jednak pogłoski na temat jego śmierci (sprawdzał koledze w wojsku [pamiętacie jak go nękało WKU?] czy jego ak działa, przykładając do lufy oko i wypatrując pocisku - zresztą zaraz po tym jak spotkał stawonoga i gołymi rękami rozerwał 3 czołgi) nadal są czwartą tajemnicą fatimską.

Sato: Normalnie byłem w szoku, gdy zobaczyłem ten nick. No ale niestety można ten tekst również zaliczyć do historii.

Doorshlaq: Fajnie, że jest Archie. Niefajnie, że tym razem średnio mnie bawi. Pisanie, że oddział czyCHa, wybaczam, bo to ten autor. Ale tego, że się nie uśmiałem, nie wybaczam :)


Historii ciąg dalszy - będzie Krillin!

--- Legenda (Krillin) ---

Tuxedo: Bardzo szkoda, że tak krótko i w zasadzie o niczym. A stary lay o niebo lepszy. 

UnionJack: Jakby Krillin zrobił jeszcze szersze marginesy, to by wierszem musiał pisać. :P Tekst miły, bo okolicznościowy. 

Doorshlaq: Dokładnie jak przy "Efekcie motyla" :)


Teraz współczesna literatura. W kolejności: Pewien Gość o ortografii, Sypee o kawie i nie tylko i Donald, z krótką lekcją bytu.

--- Ci (Pewien Gość) ---

Martika: Słusznie. Jak najbardziej. I w dobrym stylu. Jak zawsze. Podoba się. I biję się w piersi z poczuciem winy, jako, że i ja wspomniane zjawisko rozprzestrzeniam. 

Doorshlaq: Żenujący i pseudozabawny tekst, którego przesłanie brzmi, że każdy, kto chce okazać innym trochę szacunku, pisząc np. "Wam" z wielkiej litery, jest debilem i lizusem. Wypada to w wykonaniu autora co najmniej nieciekawie. Tak na marginesie, zanim PG zechce znowu pouczyć innych o gramatyce, powinien się nauczyć, że słowa nie zaczyna się "z dużej litery", a "z wielkiej litery". Duża litera może być co najwyżej na billboardzie.

UnionJack: Piotrek się strasznie po reszcie świata przejechał, powymyślał jej od kretynów, idiotów i nie wiadomo czego jeszcze - a wcale nie jest pewnym, czy Szanowny Autor, że tak się grzecznościowo zwrócę, ma w ogóle rację. Zgodnie bowiem z tym, co wyczytać można na stronie Rady Języka Polskiego: "Użycie wielkiej litery ze względów grzecznościowych jest nie tylko poprawne, ale wręcz wskazane. (...) Wielką literą zapisuje się zarówno nazwy osób, do których piszący się zwraca, jak i zaimki, odnoszące się do tych osób, np.: Szanowni Studenci, ...; Podaje się do wiadomości Klientów...; Kochani Rodzice...; Piszę do Ciebie w związku z... . Wielką literą można też zapisywać nazwy osób trzecich, które są bliskie osobie, do której piszący się zwraca..." (http://www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=272&letter=) Zwróćmy uwagę: RJP podaje jako przykład zwrot "Szanowni Studenci", który ani nie jest jakimś komercyjnym zagraniem, ani korespondencją prywatną. Tak więc wychodzi na to, iż z dużej litery pisać można zawsze, gdy jest to podyktowane względami kulturowymi. Przy okazji jednak muszę Piotrka w tym miejscu obronić: wbrew temu co pisze Doorshlaq - i wbrew temu, co wciskała mi nauczycielka w podstawówce - zwrot "duża litera" jest w stu procentach poprawny. (http://www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=728&letter=) 

Quasimodo: Trochę bez sensu, ale zabawnie napisane, jak zwykle u PG ciętym językiem. Trafiłeś... (po tekście „penetrują nas analnie sprzedawcy ubezpieczeń” odbiłem się od podłogi głową) ...prosto w krocze. ;)

--- Łyżeczki do wszystkiego (Sypee) ---

Martika: Hmm no cóż. Podpis pod tekstem mówi sam za siebie. Pomysł niby gdzieś już był (nie wiem gdzie, podskórnie czuję...), ale jednak tekst po sobie jakiś ślad pozostawia. Jest dobrze. 

Doorshlaq: Bardzo dobry tekst, napisany z charakterystycznym dla autora smakiem. Do tego podejmuje w ciekawy sposób ciekawy temat. Świetny artykuł, choć Sypee pisywał lepsze.

Quasimodo: Nie mam słów. Po prostu wymiata. U Sypeego nie trzeba rozumieć każdego zdania, nie trzeba rozumieć kropek, przecinków, znaków zapytania... tekst się po prostu czuje, a ten jest esencją tego co u Sypeego najlepsze: połączenie emocji z pewną nieokreśloną sterylnością. Tekst, w którym każde słowo ma sens. Kolejny taki u Sypeego, chyba już szyberdziesty śmnasty, tak czy siak czypieńdziesiąt. 


--- Pendrajw, skitelsy, zapalniczka, puste pudełko po fajkach, czekoladki w miseczce, druga zapalniczka, rozwiertak, klucz, drewniany pajacyk i parę innych pierdół których nie jestem w stanie dostrzec (Donald) ---

UnionJack: Takie tam gadadło :) Podobał mi się fragment o facecie z tortillą - marzy mi się coś podobnego w tą ciężką studencką sobotę :) Poza tym raczej nie wciągnęło, ale tak jak byt był, tak niech się przedstawia to przedstawienie :) (Aha, tytuł tak bez pomysłu jak ostatnio okładki :P) 

Martika: Do przemyślenia. Trochę mnie rozbawił proces wyobrażania, bo czegoś zabrakło (tak tak Tux.. wiem... ), ale poza tym poważny, ale nie zbyt ciężki art. 

Doorshlaq: Wiadomo, czyta się bardzo dobrze, tekst jest zabawny i o niczym. Z reguły takie lubię :)


Dość już tej męskiej dominacji! Będzie Martika, a potem Mavra:

--- Wieczornik (Martika) ---

Tuxedo: Przyjemne.

UnionJack: Jezu, jak dobrze przeczytać coś optymistycznego po takim tęgim narzekaniu :) (to o innych tekstach z numeru) Art przewidywalny, ale ładny, ciepły i przyjemny. I napisany naprawdę ładnie i wciągająco. Co zachwyca, to ten opis swetra :) 

Quasimodo: Pocieszne... Tylko dlaczego ja jestem jesienią.


--- Myśli niedokończone (Martika) ---

Doorshlaq: Artykuł po prostu ładny, czego nie da się powiedzieć o jego koszmarnym layoucie :). Zostawię jednak w spokoju sprawy wizualne i napiszę o treści, która - jak zwykle w przypadku Martiki - jest ciepła i poprawia nastrój. Tyle mi wystarczy.

Quasimodo: Świetny tekst. Najlepszy do tej pory. Fenomenalny. Pierwszy akapit o ciszy po prostu wbija w siedzenie i nie puszcza. Tekst dość nietypowy dla Martiki nie ocieka optymizmem, ale mimo wszystko jest on obecny podskórnie, gdzieś między wierszami. Po prostu niezwykły... Wieczorem myślałem o nim i nie mogłem zasnąć. „najważniejsze to wiedzieć, że ma się na co czekać. Nawet jeśli to szczęśliwe „kiedyś” jest tak bardzo nieokreślone. Mimo, że rozmyte, nadal jest rzeczywiste. I będzie. O ile będziesz tego naprawdę chciał.” – Mógłbym tego słuchać bez końca, proszę zabij mnie słowami :P


--- Pamiętnik 2 (Mavra) ---

Tuxedo: I w zasadzie mógłbym tylko ten tekst z całego numeru przeczytać:)

Martika: Tekst sam w sobie mhh... nie bardzo mi przypadł do gustu. Nic specjalnego tak naprawdę. Ale widzę jakiś taki potencjał w tych paru zdaniach trochę za bardzo porozrzucanych i za mało rozwiniętych. Usiądź Autorko nad każdą myślą i ją rozpisz łapiąc skojarzenia. I pisz dalej. 

Doorshlaq: Przeczytałem, w trakcie mi się podobało, od razu po - zapomniałem.


Jak się tak Tuxowi podobało, to się teraz weźmiemy za niego :)

--- Palenie zabija (Tuxedo) ---

UnionJack: Mocne, twarde, przejmujące. Podobało się.

Martika: Po przeczytaniu tego artu człowiek zostaje z wielkim znakiem zapytania w głowie. "Czyli że co?". Wszystko się zapętla, gubię się w szeregu "równie dobrze mogłoby by być inaczej". A jednak mi się podobało... A może właśnie dlatego?

Red: IMO tekst numeru. Choć pozostanie niedoceniony. Widzę w nim odbicie swojej satanistycznej duszy:P 

Doorshlaq: Z wrażenia zaniemówiłem i nie wiedziałem, co napisać. Tekst wybitny. Wstrząsający, napisany dokładnie wymierzonymi środkami, a przy tym dający do myślenia. Nawet, gdyby do myślenia nie dawał, sam w sobie pozostaje wspaniały. Gratuluję.

Quasimodo: Arcyciekawy, orginalny... Smutne, sarkastyczne, pogrywanie z czytelnikiem, chciałem kiedyś napisać coś podobnego. Powalające. Przypomina tego Tuxa, w którym zakochałem się zanim zacząłem tu pisać. Właściwie, nie tylko przypomina, ale to jest ten sam Tux. Oklaski.


--- Życioryt (Tuxedo) ---

Doorshlaq: Uwielbiam teksty Daniela, niestety, bez wzajemności :D Ten również jest doskonały, poruszający i trafia tam, gdzie powinien. Po raz kolejny odbieram artykuł Tuxa na jakimś głębszym, prywatnym poziomie. Mam nadzieję, że jego teksty będą w AM jeszcze długo i że nadal będzie mu się chciało tu pisać.


Setny numer to też świetny moment na debiut - debiutuje Marek Światłoń :)

--- Bulwar zniszczonych marzeń (Marek Światłoń) ---

Tuxedo: Na szczęście przy tym tempie pracy nieprędko doczekamy się kolejnego tekstu autora. Silenie się na pisanie lepsze, niż się potrafi. Niepotrzebnie. 

Sypee: Alkohol, czekolada, papierosy, barman za ladą- nawet fajny oldschoolowy klimat. Stonowany optymizm przebija ;) 

UnionJack: Najgorszy z całego tekstu wydał mi się tytuł: potem było już tylko lepiej. Historię można było bardzo łatwo spłaszczyć, zepsuć, zrobić ją zbyt tkliwą, zbyt łzawą i zbyt zapłakaną. A tu - miła niespodzianka. Szczególnym odkrycie są dla mnie te krótkie, lakoniczne zdania: one pasują do tego, czego się nie da wypowiedzieć i o czym autor nawet nie za bardzo chce mówić; a raczej, by być zgodnym z prawdą: one wyrażają to, o czym autor mówi - nie mówiąc. Dobrze się całość czytało: miałem wrażenie niebanalności. Nie jestem może zachwycony - ale na plus artykuł. 

Martika: Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to piękny język i styl. Kunsztowny i dopracowany. Oh ah. Przez tekst się płynie. 

Doorshlaq: Nie podobało mi się. Artykuł napisany jest bardzo sztucznym stylem, polegający na sileniu się na ładne słówka (autor sądzi, że nie ma po co pisać "myślałem", skoro można użyć "konstatowałem", po co "kolejny", kiedy lepiej brzmi "sukcesywny"...), co wypada dość niefortunnie w połączeniu z kulejącymi gramatyką i interpunkcją oraz z ogólną miałkością tekstu.

Quasimodo: Bardzo miłe w swej ulotności, bo zniszczone marzenia to wcale nie koniec na drodze do doskonałości.

ghost stał się ostatnio Mistrzem Ciętej Riposty :) Teraz też prowadzi dyskurs: 

--- Zaduma a gofry (ghost) ---

Tuxedo: Tylko momentami dobre, ale i tak lepiej, że tekst jest, niż gdyby go nie było. (Chyba z Uniona ściągnąłem koniec poprzedniego zdania:))

Doorshlaq: Poprzednia polemika Ghosta była dużo lepsza. W tym wypadku jednak nie jest tak różowo. Po pierwsze: sądzę, że z tym moim tekstem, z którym Ghost się kłóci, nie ma co polemizować, bo nie był to artykuł dotyczący moich poglądów. Po drugie: autor po prostu nie do końca zrozumiał to, co napisałem. Czemu? Ano temu, że wyszedł z błędnego założenia, że "Dzień zadumy" to fikcja literacka. Tymczasem nie była to fikcja, a czysta prawda. Niestety. Polemika Ghosta musiała być zatem nietrafiona, skoro autor oparł ją na niewłaściwym fundamencie. 


--- Leo Beenhakker a sprawa polska (ghost) ---

UnionJack: Naprawdę dobry tekst! Wypada pochwalić świetny styl, rzeczowość pisania i pewną taką oszczędność w formie: ghost oparł się pokusie ucieczki w zabawę z formą, nie szpanuje żartami - a przez to tekst jest składniejszy i bardziej wartościowy. Zdecydowanie kapitalki, to jest duże i wielkie litery :) 

Martika: Z pierwszych paru akapitów tekst wydawał się dość dobry. Nie mogę tego obiektywnie stwierdzić, bo fakt jest taki, że go nie doczytałam. Tematyka absolutnie mi nie odpowiada. Przepraszam ;] 

Doorshlaq: Obiektywnie niezły tekst, ale mnie akurat nie rzucił na kolana.. Zgadzam się z poglądami autora w dużej części, ale sam artykuł jest niewiele powyżej przeciętnej.

Quasimodo: Ciekawe, choć momentami oczywiste. Całość odrobinę skołduniona i to jest największa zaleta. Zalety Leo to charakter, charyzma i pracowitość, ale formę zweryfikuje... (znacie to z TV) boisko, a jakże. Wiem, że tekst nie był do końca o tym, ale zastanawiam się tylko co będzie jeśli Polacy wylecą z mistrzostw pierwszym samolotem, bo tak prawdę mówiąc Leo nie dokonał niczego większego niż Janas, póki co. Janas grał eliminacje do MŚ2006 wygrywając 10 spotkań i dwukrotnie przegrywając 1:2 z Anglią. Leo przegrał z Armenią 0:1, Z Finlandią 1:3 i zremisował jeszcze cztery spotkania (w grupie ośmiozespołowej). O nienawiść do polityków się nie martwię, ale o miłość do Holendra to i owszem.


Jak to mawiają katastrofiści: koniec jest bliski! Ale zanim koniec - Quasimodo.

--- Syzyf szczęśliwy (Quasimodo) ---

Tuxedo: Fajne. A coś od siebie?

Martika: Ciekawa teoria. Hmm... Ale czy naprawdę Syzyf to robi, bo ma nadzieję? Chyba jest do tego zmuszony...

Quasimodo: Wysłałem tekst "Syzyf szczęśliwy", który miał 6 akapitów, a ten który się ukazał ma 3. Do tego zniknął co drugi akapit. Na dowód, że coś nie gra zaznaczcie kursorem pierwszy wers pod ostatnim akapitem... Ktoś zrąbał... i to nie byłem ja (no przecież mam rączki tutaj). Prośba, nie komentujcie go bo to quasitekst. 

Donald: Aaa, to tam był tekst? Myślałem ze to taki ozdobnik między akapitami, zwłaszcza że w Twoich tekstach bywają takie odstępy. No cóż, czasem zaznaczam kursorem i niespodziewanie wychyla się tekst, a teraz tego nie zrobiłem... może byłem zmęczony. Ale spodobał mi się taki jaki jest :) A na drugi raz o jakieś zaznaczenie w treści maila proszę :D 

Quasimodo: Ale tam było wszystko biało na czarnym, nic nie trzeba było zaznaczać. Mniejsza o to, a skoro się podobał, to niech już taki zostanie.

Sato: Tekst moim zdaniem niesamowity! Nawet bez brakującego elementu. Nigdy nie patrzyłem na tego bohatera z tej perspektywy. Tekst daje człowiekowi nadzieję. Naprawdę otworzyłeś mi oczy na niektóre sprawy związane ze zwykłym monotonnym życiem. 


--- You Like That (miekki) ---

Red: Tekst jak dobry kawałek death metalu. Bezpośredni. Ostry i szybki. Siecze w mózg szybko i zostaje. Dobre jak na weterana przystało. 

UnionJack: Chcesz tekstów? Pisz. Chcesz kącików? Rób. Nie ma innego sposobu :)

Martika: No cóż sporo prawdy w tym co miekki pisze. Ale... Może i było lepiej. trudno. skupmy się na tym jak jest teraz zamiast wspominać z rozrzewnieniem.

Doorshlaq: Lekki i świetnie się czytający tekst wspominkowy. Na plus.


No i na koniec Bastard, mimizu, Redmmer i Wasz (Nasz? :) Okultysta.

--- Logomachia (Bastard) ---

Tuxedo: O ja pierdziu. Słowniczek? Ryję ze śmiechu. Istnieje chyba coś takiego, jak nawias? 

Sypee: Co za bełkot! Proszę napisać cały następny tekst po łacinie- może będzie bardziej przystępny. Mumbo-jumbo w czystej postaci.

Bastard: Przecież, wcale nie małymi literami, wyjaśniłem, że to tekst "blackwoodowski" :P

UnionJack: Takie to niedomknięte. Trochę męczyła ta łacina, bo choć temat mi znany, to podręczniki nie tak często posiłkują się mową Rzymian. Artykuł trochę mnie ponaglił do napisania o erystyce, bo to już od roku planuję - kto wie, może się wreszcie zabiorę :) Ogólnie: całkiem nieźle, choć trochę przerost formy nad treścią. 

Martika: "Qui nimum probat, nihil probat. W gąszczu formuł tworzących swoiste idem per idem, łatwo wpaść w pułapkę circulus in demonstrando i powtarzać się, niczym dotknięty echolalią, by usłyszeć skwitowanie trudu i wysiłku nieproduktywnego" Umh. Tekst mądry. Inteligentny. Inteligencki nawet. Ale szanowny Autorze... Naprawdę to wszystko można było napisać używając języka zrozumiałego dla wszystkich, a nie tylko dla wybrańców. Śmiem twierdzić, że posiadam dość bogaty zasób słownictwa no ale... Niby jest słowniczek, ale latanie w górę i w dół strony podczas czytania to nic przyjemnego. Nie wiem co miała na celu taka stylizacja. Znaczy wiem, ale chyba nie do końca wyszło. Tematyka i wartości merytoryczne jak najbardziej OK. Tylko trzeba pamiętać o Odbiorcy. 

Doorshlaq: Drugi w tym numerze tekst, którego autor sili się na elokwencję i zarazem drugi, w którym rzeczony zabieg wypada śmiesznie przez liczne błędy interpunkcyjne i gramatyczne. Rozwala mnie też słowniczek - zupełnie, jakby nie można było napisać artykułu od początku zrozumiałego dla wszystkich. Lepiej zamieścić słowniczek - "jestem mądrzejszy od czytelnika, ale bez obaw, wszystkim wyjaśnię, o co mi chodzi". A treść? Może być, choć nic nowego się nie dowiedziałem.


--- TPK (mimizu) ---

UnionJack: Kolejna maruda :P No oczywiście prawda: pusta jest ta wiara Polaków, taka obrzędowa - ale to dlatego, że to bardziej element tradycji niż światopoglądu. Mnie jedynie martwi, że taki fasadowy katolicyzm odgrywa rolę tarana w życiu politycznym i społecznym, monopolizuje je. Gdyby nie to - to myślę, żeby nie było się przeciw czemu burzyć. 

Martika: O jak mi się nie podobało... Najpierw Autor zamiast przejść do rzeczy prowadzi niepotrzebne wstępy, a później tekst prowadzi posługując się konwencją na którą mam uczulenie. Uogólnione narzekactwo, spłycone bo tak efektowniej i klarowniej. Awrrr! xD 

Doorshlaq: Niegłupie, ale i nieodkrywcze. 


--- Tytułu nie będzie (Redmeer) ---

Tuxedo: E tam. Tylko pozdrowienia pasują do tekstu:)

Sypee: O ile pamiętam, Phant nie pisał nigdy o TAKIEJ miłości ("Myśleć chujem"?), a raczej o więziach przyjacielskich :) Redmeer, brawo za tekst- temat oklepany, nic nowego, jednak czytało się dobrze. 

UnionJack: Znowu narzekadło :P "Ta dzisiejsza młodzież" - w nieco innym wydaniu. Zgadzam się, że im człowiek młodszy tym mniejszą wagę przywiązuje do słowa "kocham", ale to kwestia rozwoju psychicznego. Każdy samemu musi dojść do tego, że "kochać", to znaczy mieć także obowiązki i być za kogoś odpowiedzialnym :) 

Martika: Taki no... przeciętniaczek ten tekst. Tematyka się przewijała wielokrotnie. Coś podobnego napisał on-racjonalista o chodzeniu. Nic takiego. Poprawne, ale... 

Doorshlaq: Tekst w stylu starego AM, w pejoratywnym znaczeniu tego zwrotu :) Ale czasem lubię przeczytać coś takiego. Ciężko się nie zgadzać z autorem, choć pisze on o strasznych oczywistościach. "Ech, ta dzisiejsza młodzież" - wypadałoby dodać na końcu artykułu.

Quasimodo: Zawsze znajdzie się grupa nastolatków, która roztrząsa ten problem. Taaak... też nim byłem, ale nie zgadzam się, że to się ostatnio nasiliło. Taki „problem” istniał od kiedy pamiętam. Dojrzałem po latach, że to jest nie istotne. Jeżeli słowo „kocham” spowoduje, że ktoś choć przez chwilę będzie szczęśliwy to chyba dobrze. A jak ludzie się kochają naprawdę wtedy to słowo nie jest konieczne, jest nawet zbędne.


--- Żywoty Robin Hooda cz.1 (Redmeer) ---

Doorshlaq: Sympatyczne, choć ograne. Tekst w stylu starego AM, co nie zawsze jest komplementem. Tym razem nie jest :)


--- Polskie przemyślenia (Wasz Okultysta) ---

UnionJack: No bym nie wpadał w taki nihilizm: w porównaniu do krajów afrykańskich czy azjatyckich Polska jest krainą mlekiem i miodem płynącą :) Oczywiście, idealnie nie jest - ale też nie wszystko to, na co narzeka Autor do narzekań winno skłaniać. Nie rozumiem apelu o obniżenie cen książek: raz, że ich autorzy zasługują na to by ich przyzwoicie opłacić, dwa, że i wydawcy zasługują na jakiś przyzwoity zysk - wydawnictwo to nie organizacja charytatywna, ono musi na siebie zarabiać. Nie rozumiem też czemu problemem miałby być homoseksualizm księży - nie widzę nic złego w homoseksualizmie, a ksiądz też człowiek, tylko że narzucono mu głupi celibat - i nie wiem czemu eksperymentowanie z narkotykami miałoby kogoś plamić fizycznie i psychicznie (przypominam, kawa, herbata, tytoń, alkohol - to też narokotyki). Ogólnie Autor uderza w tony więcej niż czarne - a to chyba przesadny pesymizm. 

Martika: No nie no nie... No proszę. Wszystko byle nie tak. Byle nie narzekać, że źle i niedobrze tylko dla samego narzekania. Byle tylko nie mówić, że oh ah jak mi źle w tym kraju, bez szukania przyczyn i rozwiązać. No nie no nie... 

Doorshlaq: Mocno takie sobie oraz niezbyt wnikliwe. Nie zgadzam się z dużą częścią przemyśleń autora (który np. próbuje wmówić czytelnikom, że ludzie mało czytają dlatego, że ich nie stać, a nie dlatego, że są na to za płytcy i nie lubią czytać, co jest bliższe prawdy). Zdarza się.

No i to by było na tyle jeśli chodzi o numer setny. Przed nami kolejne sto numerów - tak więc do piór! :)


---------------------------------

Komentowali: amcitizen, Bastard, BrightWitch, Daedalus, Donald, Doorshlaq, Eddie, indianer, Marigld Mary, Martika, Panna Nikt, Publo, Quasimodo, Red, RPA, R_T_N, Sato, Solar, Sypee, sZakOOu, Tuxedo, UnionJack, ZoltaR

wypowiedzi ciął i zniekształcał

Michał "UnionJack" Krotoszyński


Ty też możesz się dopisać! Zapraszamy, forum.actionmag.pl !