|
O przemocy w grach
Wiele sie mówi o tym, że z powodów gier młodzież pali ćpa pije i w ogóle robi wszystko co najgorsze. Staje sie agresywna i bezczelna. Ale według mnie to nieprawda. Ponieważ jeżeli nawet taki Jasiu czy inny Stefek będzie namiętnie grał w Postala czy inne dzieło szatana to jeżeli po takiej sesji np. przeczyta dobrą ksiażkę pogada na jakies sensowne tematy z rodzicami to jego psychika nie ucierpi. Chodzi mi o to, że jeżeli sie zrównoważy dawkę przemocy z np. dobrą ksiazką i rozmową z rodzicami, kumplami czy z kims innym to Jasiu będzie całkiem zdrów na umysle-bez obaw. Poza tym jak jakiś dzieciak pobije swojego kumpla to najprawdopodobniej nie jest to wina gier a właśnie rodziców i otoczenia w jakim sie wychował. Przecież jezeli rodzice w ogóle nie przejmują sie istnieniem ich syna lub córki a na podwórku spotyka się z samymi żulami i dilerami to nie ma się co dziwić, że robi to co robi. Skoro nikt mu nie wyjasnił, że tak robić nie wolno to skąd ma wiedzieć? Jeżeli rodzice są postrzegani tylko jako ktoś kto siedzi w domu i oglada telewizję, to jak się pytam taki człowiek ma być normalny? No jak? Oczywiście mogę się mylić. Ale chyba w tym co napisałem coś jest? mordus |