Rozdział 1

Potężna siła rzuciła go daleko, niemal uderzył głową o samochód. Ciemność przysłoniła mu wzrok. Chciał spojrzeć przed siebie, ale nieprzytomnymi oczyma zobaczył tylko zamglone obrazy budynku.

I coś jeszcze. Jakąś postać przed sobą. Nie mógł ocenić czy zbliżała się do niego czy stała w miejscu. Wstrząs był tak silny, że niemal zemdlał. Próbował się podnieść, lecz tylko wstał i zaraz potem upadł ciężko na ziemię. Jego świadomość uciekła, oddech zamarł, stracił przytomność…

Ciemność ustąpiła.

Bolało go wszystko. Jakby znajdował się w próżni.

Przez chwilę wydawało mu się, że tajemnicza postać uczyniła kilka kroków w jego kierunku. Z trudem podniósł powieki wyżej 3 był tak słaby, że nawet taka czynność sprawiała mu olbrzymi wysiłek. Zobaczył jak ktoś przed nim wyciąga przed siebie ramię z wyprostowaną prostopadle dłonią. Coś w rodzaju ognistej kuli pojawiło się tuż przed jego twarzą, poczuł jak gorąco niemal pali mu skórę.

Nim się zorientował postać została wyrzucona w powietrze, przez chwilę leciała bezwładnie, ale natychmiast potem zapanowała nad sobą, przyklękła na jedno kolano, lądując miękko na ziemi.

Był zbyt osłabiony, żeby pojmować i na gorąco analizować to co widział. Jego mózg myślał za wolno aby on rozumiał zaistniałą sytuację. Mógł jedynie patrzeć i nic poza tym.

Wysilił wszystkie mięśnie do granic obecnych możliwości. Obrócił nieznacznie głową by zlokalizować źródło, które odrzuciło od niego postać. Gdy to zrobił, ujrzał przez mgłę inną postać, szczuplejszą aniżeli wcześniej. Widział tylko kontury i wypełniającą ciało szarość, ale wystarczyło mu to do stwierdzenia, że jest to kobieta. Jej kształty były zbyt oczywiste. Miała na sobie dziwne ubranie…

Ubranie? Czy to było ubranie? Zaczął powoli przytomnieć.



Henryk S.