Radosna twórczość ponadprogramowa.



(tekst napisany na lekcji języka polskiego, więc styl z wiadomych przyczyn nie najlepszy. Mogłabym zmienić, ale przepisuję w oryginale, aby wiernie oddać co robią uczniowie podczas wszechogarniającej sennosci, jaki to ma wpływ na tok myslenia itd.)




Język polski w matematycznej szkole. Bez wątpienia najbardziej rozwijająca lekcja w całym rozkładzie zajęć. I wcale nie chodzi o taran humanizmu dobijający się do wrót naszych spaczonych obliczeniami umysłów. Nie chodzi o wiersze starające się poruszyć w nas najczulsze struny, co zwykle i tak kończy się niemożliwą do zniesienia kakofonią dźwięków. Nie. chodzi po prostu o nudę.

Człowiek, który walczy z nudą, walczy niejako o przetrwanie. Każda sekunda jest zmaganiem się z samym sobą, z władną ciężką głową, która najwyraźniej bardzo pragnie opaść na ławkę i z przemożną chęcią wydania głośnego, pełnego bólu jęku. Walka to nierówna, bo Czas, nasz główny przeciwnik, uczestniczy w niej od zawsze i jeżeli weźmiemy pod uwagę doświadczenie, jakie zdobył w wojnie z wieloma pokoleniami uczniów, jego możliwości, ilość sojuszników, odczytujących całe teksty Mikołaja Reja na lekcjach, nic dziwnego, że jego metody walki są tak dopracowane i trudne do pokonania. Ale uczeń nie jest bez szans. Istota przykuta łańcuchem obowiązku do drewnianego krzesełka nigdy sie nie poddaje. Kreatywność, wyobraźnie i spryt staczają na ujście z życiem z dwugodzinnej męki.

I tak rozejrzyjmy się wokół… A. leży na swojej ręce. Jest gdzieś daleko myślami. Taktyka sprawdzona, odwieczna i najczęściej wybierana przez skazańców. Błądzenie po ciekawszych zdjęciach miejscach niż duszna sala jest dość skuteczną tarczą przeciwko wirusowi humanizmu. Szkliste oczy zapatrzone w dal i ręka, która tylko z przyzwyczajenia trzyma długopis. Oby tylko nie zapomniała mrugać. Znaczy A., a nie ręka.

Po prawej stronie M. ćwiczy cierpliwość. Już trzecią godzinę z linijką w ręku stawia stawia kreskę za kreską. Efekt jest dość interesujący. Trójkolorowy obrazek zamiast zeszytu to też coś.Obrazek narysowany idealnie symetrycznie i z dokładnością co do milimetra. Doskonałe ćwiczenie charakteru.

Poszukujmy dalej obiektów do badań. Przede mną K., przedstawiciel grupy cierpiących artystów. Zamiast notatek, uważnego śledzenia słów polonistki, szaleństwo w oczach i rysunki w zeszycie. Z doświadczenia wiem, że tego typu taktyka jest dośc skuteczna. Czas zostaje zapomniany, a to jest najlepsza broń przeciwko niemu. Niestety metoda bywa dość zawodna- zależna od tzw. “weny”, która bywa równie kapryśna, co moja kotka nestorka.

Są też inne metody walki. Powrót do korzeni- wróżby rodem z podstawówki, czy wręcz przeciwnie- mp3 i komórka. Pozostaje też najbardziej ryzykowna rozmowa ze współmieszkańcu, ale tego nie polecamy. Nauczyciel jest godnym przeciwnikiem, natychmiast zauważa wszelkie przejawy niesubordynacji i je każe. Robi to nawet jeśli rozwijamy się w dziedzinie, której naucza… czytając książkę pod ławką, kształcimy się i pracujemy nad językiem, poszerzamy słownictwo i pracujemy nad światopoglądem. Konspiracja powodowana groźną wykrycia rozwija nasz spryt umiejętność radzenia sobie w stresowych sytuacjach. Rysowanie kształtuje nasze artystyczne dusze, pokazuje nowe horyzonty, rozwija podzielną uwagę, a gdy zagłębiamy się w sobie, kto wie jakich odkryć możemy dokonać? To właśnie teraz rodzą się Wybitni. Godziny spędzone w ławce są najlepszą szkoła la wszystkich ludzi, którzy w przyszłości chcą być Kimś.

I niech mi ktoś powie, że nie warto być stałym uczestnikiem zajęć z języka polskiego? Chociazby tylko po to, aby pracować nad własnym charakterem… Cieszmy się z tego i korzystajmy pełnymi garściami. Wmawianie sobie, że warto, to nasza ostatnia deska ratunku


4 minuty przed końcem drugiej godziny polskiego
Martika