Maszeruj albo giń

 

Miej w dupie uwarunkowania społeczne, jakiekolwiek statusy. One nie decydują o niczym, a jeśli koniecznie musisz z nich korzystać, to znaczy, że sam jesteś takim uwarunkowaniem. Biedni ci, którzy muszą być jakimś schematem, by podźwignąć własną egzystencję.

 

Nie próbuj utożsamiać się z nikim. Przyjaźń polegająca na sukcesywnym stawaniu się kopią drugiej osoby nie jest przyjaźnią, a jedynie nieudolnym naśladownictwem. Gdzieś, pod skórą, pozostanie prawdziwe Ja. I prędzej czy później będzie próbowało wydostać się na powierzchnię.

 

Przykładaj różną miarę do różnych osób. Dwa razy się zastanów, nim zechcesz kogoś wyprostować moralnie. Prawda objawiona może się okazać jedynie twoim światopoglądem, a wtedy nikt nie wybaczy ci nadgorliwości.

 

Chroń przyjaciół na tyle, na ile jest im to naprawdę potrzebne. Nie utwierdzaj ich w błędnych przekonaniach, nie głaszcz po głowie, gdy idą w złym kierunku. Możesz się wtedy okazać śmiertelnym wrogiem zdrowego rozsądku.

 

Działaj, a nie tylko o działaniu rozmyślaj. Plan wielkiej bitwy jest potrzebny tak samo, jak owej bitwy realizacja.

 

Wykorzystuj nadarzające się okazje, nie wykorzystuj ludzi. Żaden z nas nie jest promocją w supermarkecie.

 

Pokaż. Pokaż mi, jak mam myśleć, jak czuć, w jaki sposób owo czucie okazywać.



Pokaż mi, nie narzucając. Skorzystam, jeśli znajdę w tym cząstkę siebie.



Pokaż to wszystkim.

 

Maszeruj albo giń.





Tuxedo
tuxedocomen@poczta.onet.pl



P.S. To mój ostatni tekst w Action Magu.