Obleczony w duszę wędrowałem po świecie.

Wołanie


Czy ktoś mnie widzi? Mnie. Wewnątrz. Niech ktoś spojrzy głęboko we mnie.
Nikt mnie nie zna? Nie mogę żyć bez siebie, nie mogę żyć bez Ciebie.
Mój wierny czytelniku, nie wiesz ile dla mnie znaczysz.
Bez Ciebie jestem nikim. Pisząc, drążę w sobie rzękę konceptualną.
Wejdź w jej brzegi. Nie jest lodowata, jest taka w sam raz. Specjalnie dla Ciebie
wyjąłem z niej ostre kamienie i ciekawskie jaszczurki. Jest czysta.
Niezmącona chorą myślą ludzką i przypadkami losu.
Przygotowałem ją tylko dla Ciebie. Obleczony w swoją duszę wejdź
i poznaj nowe horyzonty.
Dotknij tysiąca myśli. Wertuj je.
Przewracaj je jak strony starej księgi. Szczęście moje przełożyłem na twoje.
Odtąd jesteś moim lokatorem. Czy wystarczy Ci tylko mój umysł?
Myślę, że tak. Odwróć się i zobacz wielką zmianę. Zmieniłem
się dla Ciebie. Jestem szczęściarzem, bo mam Ciebie.
Mam kogoś, kto mnie zrozumie bez słów. Wystarczą myśli.
Zacznij od źródła, poznaj mój początek i dopisz swój.
Kolejne moje myśli niech przepłyną przez Ciebie.
Ale nie oddalaj się za daleko, bo trafisz na umysłową pustynię.
Tam grasują rekiny, pożrą Twą duszę i pozostawią resztki Ciebie
na pastwę przypadku. Ten dokona ostatecznego zniszczenia.
Pewnego dnia zastąpisz mnie, oddasz swoją rzękę komuś innemu.
Wtedy On będzie z Ciebie czerpał. Staniesz się dla Niego wodopojem
i domem. Otwórz się przed Nim i zacznij pisać.
To jest wołanie, ale nie potrzeba słów żeby to zrozumieć.
Wystarczą nasze myśli.

Alchemik

każdy może pisać, ale nie do mnie, do AM'a :-) - adres e-mail