Cyrk potępieńców
Społeczeństwo to bardzo dziwna masa, która dziś wynosi jednostki na wysokie stanowiska a już jutro wpycha je do błota, tylko po to, aby czymś przysłonić marność lub brak zadowolenia z własnego życia. Kogo mogę podać za przykład tej przykrej prawidłowości? Nikogo innego jak Lecha Wałęsę, człowieka, który po wykonaniu tego, co do niego należało został po paru latach po prostu zmiażdżony w rankingach popularności. I to, przez kogo! Przez dewiantów oraz tych, co w czasach, kiedy on walczył spokojnie piło se herbatkę po właściwej stronie barykady.
Historia jest sprawiedliwym sędzią, lecz nie wierzę w nią, gdyż jej wiarygodnymi świadkami czasami są wyłącznie gwiazdy, chmury, drzewa, które nie operują zatrutym piórem napędzanym przez propagandę, gospodarkę oraz fałszywe idee, która pozwalają utrzymać poprawne stosunki dyplomatyczne z wieloma krajami. Czasem jest to zaskakujące, jak to człowiek szybko zapomina to, co było złe w danym czasie, aby zmieszać z błotem tych, co pozbawili ich ziarenek szczęścia na rzecz tego samego pokarmu tylko, że na wolności. Jest to dziwne i frustrujące, lecz da się to wyjaśnić logicznie i rzeczowo.
Zawiść, zazdrość, chęć, aby innym wiodło się gorzej nisz nam to epidemie, które trawią pamięć o bohaterach jak rak oraz okrywają ich legendy wrzodami. Jak wygląda konsumpcja bohaterów przez czystą nienawiść? To wypominanie dorobku, na który ktoś pracował całe życie, narzekanie na własne niepowodzenia oraz na to jak to ten świat jest skonstruowany. Nikt nie powie jak go inaczej skonstruować, aby nie wchodzić za bardzo w sferze utopi, ale też żeby było w tym trochę niezbędnego ryzyka. Więc jedyne, co można robić, to sączyć jad, którego wszędzie nie brakuje.
Ten jad jest sączony na wiele sposobów, lecz przeważnie główna jego moc rozbija się właśnie na osoby, które coś, cokolwiek zrobiły. Czasem myślę, że lepiej by było dla takich ludzi jak Lech Wałęsa, aby po wygranej przekazali władzę w ręce ludzkich marionetek, tak, aby oni mogli spokojnie korzystać z tego, co im się słusznie należy. Czasami również myślę, że zupełnie najlepiej gdyby odeszli tak samo jak ks. Jerzy Popiełuszko, którego legenda zostanie niezachwiana żadnym sztormem politycznym ani chciwością sępów z gazet które szczególnie ostatnio rozsmakowują się w nieszczęściach innych ludzi.
Gdyby ten nasz kapłan Solidarności dożył naszych czasów to, kto wie, czy ktoś by nie znalazł jakiegoś starego dokumentu, który można zrobić maczając świeżo kupione kartki w herbacie ( chodzi o efekt starości materiałów), aby zbić kapitał sławy na zatopieniu legendy. Wiecie moim zdanie to teraz, aby " Gwiezdne Wojny" stały się filmem dokumentalnym wystarczy włożyć je do teczki i przemycić do IPN. Czy przesadzam? Raczej nie, bo sam Lech Wałęsa musiał trzy razy udowadniać, że nie współpracował z żadnym dziadostwem, z którym wygrał bitwę.
Wiem, że życie jest największą wartością, lecz wiem, że krew męczenników jest tym, co pobudza do życia dusze całych społeczeństw. Ja jedynie dziękuje Bogu, że ks. Jerzy Popiełuszko nie widzi współczesnych niewdzięczników, którzy też trawią jego sukces.
pisał: Sato