|
Nikt nie wyjdzie stąd żywy - Jerry Hopkins & Danny Sugerman
No, ehm.. tak.. no więc ja już zacznę.. Zebraliśmy się tutaj.. Tfu! Co ja gadam!
I znowu nic nie wy(j)szło.. Miałem tak ładnie zacząć i się przedstawić, a tu lipa.. Dobra! Koniec z rozpaczaniem! Nazywam się SepIN, rządzę światem, mam moc i właśnie piszę reckę mojej ulubionej biografii, (bo nie książki przecież, nie? Kto by najbardziej uwielbiał biografie??:P), która to opisuje ogółem życie Jima Morrisona. Piszę ją z powodu motywacji przez.. No, nieważne kogo;P (jak zechce, to sam się ujawni).
Książka ta znalazła się w mym posiadaniu, prawdopobnie dzięki memu bratu..yy..albo siostrze.., w każdym razie dzięki któremuś z mego rodzeństwa:) , bo u mnie w house'ie ("haułsie") wszyscy słuchają the Doors.
Jim Morrison był wokalistą tego zacnego zespołu, jakby ktoś nie wiedział, a jako, że ja się wychowałem na Doorsach, to i poznałem życie Morrisona. Aż w końcu znalazłem ją! Książkę o Morrisonie! "Nikt nie wyjdzie stąd żywy" - tak brzmi jej tytuł;p , przeczytałem ją po kryjomu w wieku trzynastu lat (!).
Muszę powiedzieć, iż jest to bardzo specyficzna książka, głównie ze względu na temat, ale jest dobra. To znaczy mi się podoba.;) Bo (nie zaczyna się zadania od 'bo'..;p) żeby Wam się spodobała to trzeba choć trochę być w temacie lat '60, lubić Doorsów:) i mieć pewien dystans do ludzi, gdyż po przeczytaniu o paru numerach J.M. można być mile, albo nie-mile zaskoczonym.
Dla mnie jest to pewnego rodzaju dokument..książka historyczna.. Jest podzielona na trzy części ("Napięty łuk", "Lot strzały", "Upadek strzały") + przedmowa, posłowie (Michael McClure), epilog, podziękowania i dyskografię, książki, filmy (dotyczące the Doors). Razem ma okoł czterystu siedemdziesięciu stron. Czytało mi się ją dobrze za każdym razem.
Czy to już koniec?? A chcecie koniec?? Niestety zmartwię Was: to jeszcze nie koniec!!:P Opiszę jeszcze mój rower:p , otóż jest on koloru czerwonego.. Nie lubicie rowerów?? Ja lubię;p
Szczerze polecam tę książkę, za: doskonały klimat, za zdjęcia (only black&white), za autorów, którzy piszą dobrze i przystępnie chyba każdemu (chciałbym tak..;p) i za to, że jest ona o Jimie Morrisonie!!!;p (znowu średnikpe.. miekki mnie zabije;D)
Moim skromnym zdaniem każdy szanujący się fan the Doors powinien ją przeczytać, ponieważ opisuje ona również dzieje tego zespołu(jego początki, drogę na szczyt itp.) i zawiera mnóstwo szczegółów z ich wspólnego życia,(Morrison&the Doors) a co najważniejsze jest w pełni zgodna z prawdą historyczną, co znaczy, że wszystkie sytuacje zawarte tutaj zdażyły się naprawdę (w końcu to biografia, nie?;p). Co nie musi być takie oczywiste! -Jakto?!?! Zapytacie. Ano tak-to(tik-tak, tik-tak, tik-tak..), że np. film zatytułowany "the Doors", w reżyserii Olivera Stone'a jest praktycznie wymyśloną przez pana Olivera historią i w ogóle nie jest zgodny z prawdą. v
Ta książka(czyżbym się powtarzał??) jest po prostu genialna, super i rządzi! Mówię Wam, słuchajcie Doorsów, czytajcie poezję Morrisona i poznawajcie go. To może być nawet Wasz sposób na życie!
Słówko od autora: to moja pierwsza tego typu recka i proszę mi nie mówić, że jest amatorska (choć chyba jest..), tylko najwyżej zmotywować.. I sorry za mój luzacki styl, ale ja tak piszę i już;) . Jeszcze napiszę drugą część tego tekstu, tylko chwilowo cierpię na brak v(w??)eny, a wcześniej zacząłem pisać to musiałem skończyć.
Pozdro dla Kasi S.
Słuchałem:
Tool: The Grudge, Schizm, Lateralus
The Doors: Five to one, The soft parade, You make me real, L'America, Crawling King Snake, Riders on the storm
Istna psychodelia, czyż nie?;)
|