|: RECENZJA :|
Harry Potter i Więzień Azkabanu - J.K Rowling
Wciągnęło mnie, muszę to w końcu przyznać. Już dawno żaden cykl powieści - poza mistrzowską Mroczną Wieżą - nie pochłonął mojej uwagi na tyle, bym z utęsknieniem czekał na ciąg dalszy. "Harry Potter i Więźień Azkabanu" mimo ogromnego spóźnienia mam już za sobą. Trzeci raz przełożyłem ostatnią stronicę książki zaszufladkowanej J.K. Rowling z uczuciem niedosytu.

„Tym razem młody Potter daje się ponieść emocjom. Przy pomocy magicznych trików rozrabia u Dursleyów, ucieka z domu i resztę wakacji spędza na własnym rachunku. W tym samym czasie z Azkabanu - rowlingowej wersji Shawshank - ucieka Syriusz Black, groźny, bezwzględny morderca. Poza tym, że zabił on ponad dziesięciu mugoli plus jednego czarodzieja i że nawiał z kicia, z którego w teorii nawiać nie sposób, jest zwykłym i silnym czarodziejem. Z czasem okazuje się, że Black ma względem Harry'ego mało przyjazne zamiary, co potwierdzają lekcje wróżbiarstwa

Dla ludzi obcykanych z potterową prozą oczywiste jest, iż spłyciłem fabułę do rozmiarów plamy soku na stole. Prócz powyższych wątków "Więzień Azkabanu" zawiera wiele innych, pobocznych, mniej i bardziej ważnych (sekret Hermiony, wypady do Hogsmeade, finał quidditcha, nowa posada Hagrida), aczkolwiek ich przedstawienie może przyjemność z czytania zetrzeć w pył - dlatego nie będę w nie wnikał. Ale co ja piszę? Czy spośród któregoś z czytelników AMK jest fenomen zbliżony do mnie? (tzn. do tego czasu nie znającego Harry'ego Pottera?).

I znowu to samo: rutyna. Zdarzenia znowu wyglądają znajomo. Tyle że teraz autorka nie bawiła się w lakoniczność i rozpędziła się. Ta część jest pierwszą, o której mogę powiedzieć, że jest długa. Dla mnie przebicie liczby czterystu stron, czyli... ee.... dwu... stu (ha!, udało mi się), tak, dwustu kartek oznacza długą powieść. Co nie znaczy nudną, bo trzecia przygoda Harry'ego naprawdę nie przynudza na żadnej stronie. Akcja rozwija się dłużej niż zwykle, bardzo przyjemnie, czyta się ją lekko, szybko i fajnie. Czyli standard.
Co tę odsłonę odróżnia od poprzedniej? Jak już wspomniałem, liczba stron, ale i coś jeszcze. Kiedy tak kończyłem już ostatni rozdział, zastanawiałem się, czy aby pani Rowling nie natchnęła swoim sposobem rozkręcania poplątanej fabuły Harlana Cobena (autor m.in. "Nie mów nikomu"). W poprzedniej części stawiała ona dużo pytań przez całą powieść, by w końcówce na wszystkie odpowiedzieć. Tutaj mamy pewną zmianę - wszystko, poza, zdawałoby się, nieważnymi detalami, jest oczywiste. Wiadomo, kogo unikać, komu ufać, czego nie robić. Na dwadzieścia dwa rozdziały pięć ostatnich to śmietnisko kulminacyjnych zdarzeń, ciekawych zwrotów akcji, napiętych i wzruszających sytuacji.

Generalnie wydaje mi się, iż powiększenie rozmiarów książki wpłynęło na nią pozytywnie. Akcja ma większe pole do rozwinięcia skrzydeł, dzięki czemu masa neutralnych zdarzeń może tracić później swoją obojętność. Wszystko jest sensowne, nic ot tak sobie nie wyrasta nagle spod ziemi. Specjalnie klikać chyba nie muszę, że to są czyściutkie plusy? Ale na wszelki wypadek: to wszystko są czyściutkie plusy.
Sam nie wiem, jak to jest. Niby wiadomy był dla mnie koniec powieści. Musi się skończyć dobrze, bo to dopiero trzecia z siedmiu części. Sprawa jasna. Ale i tak fragmenty niebezpieczne dla Pottera czytałem z przejęciem. Autentycznie powstrzymywałem się od zerknięcia kilka linijek dalej, żeby sprawdzić skutek tego a tego starcia. To także plus. Wielki.
Minusy występują. Jak wszędzie. Ale powiedzcie wy, którzy lecicie na miotle z Harrym na bieżąco - czy są one tak dokuczliwe, by chociaż o nich wspominać? Jej czytanie ma sprawiać radość, co robi doskonale, a ja malkontentem nie jestem.

Śledzący moje relacje z Hogwartu zauważą skok oceny. Dusqmad niedawno mnie ostrzegł, że każda następna część jest lepsza od poprzedniej. Na razie, Szefie, zgadzam się z Tobą w pełni. Z ulgą skończyłem "Więźnia Azkabanu", gdyż obawiałem się irytującego startu konsumpcji własnego ogonka. Szczerze cieszę się z nietrafności moich obaw.


Okładka
Tytuł oryginalny
Harry Potter and the Prisoner oif Azkaban
Gatunek
fantasy
Rok wydania
2001
Ocena


© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!