|: RECENZJA :|
Harry Potter i Kamień Filozoficzny - J. K. Rowling
Po 11 września wiele we współczesnym świecie się zmieniło. Również zainteresowanie tematyczne thrillerów politycznych. Walka z ZSRR jest już nieaktualna. Wielu autorów zaczęło pisać książki o walce ze światowym terroryzmem. Również znany na świecie autor thrillerów politycznych, Frederick Forsyth, zastąpił agentów KGB brodatymi terrorystami.

Był długi i nudny, dodam że deszczowy dzień, kiedy odnalazłem magię wcześniej mi nieznaną. Właśnie miałem wybrać się do biblioteki po jakieś opowiadanie Kinga albo Koontza, kiedy nagle spostrzegłem na biurku mego młodszego brata kolorową okładkę pewnej książki. - Czytasz to? – Zapytałem wcale nie kryjąc rozbawienia. Toż to książeczka dla dzieci, jaka nawet w zbiorze mojego lekko cofniętego brachola wygląda nienajlepiej. - Nie! – Odpowiedział szybko. W gruncie rzeczy, dlaczego miałoby być inaczej, przecież on rzadko czyta jakiekolwiek opowiadania. Od tego się zaczęło. Chwyciłem książkę w ręce i zacząłem ją przeglądać, a po chwili już ją czytałem. Choćby, dlatego bo nie lubię, kiedy marnują się historie nie przeczytane, a na przeczytanie zasługujące... Tak, zgadłeś. Mam na myśli pierwszą część przygód Harrego Pottera.

O tym, kim jest Harry Potter sądzę, że wie każdy, bo przecie czy jest możliwe w dzisiejszych czasach o Harrym nie słyszeć? Szczerze wątpię. Toż to jeden z najsławniejszych nastoletnich czarodziei na ziemi, a jego przygody sprzedają się w miliardowym nakładzie w ponad trzydziestu tłumaczeniach, dosłownie wszędzie na ziemi. To ikona obecnej pop kultury. Jedno z tych zjawisk, które na zawsze przechodzą do historii; i tak jak Gwiezdne Wojny to obecnie żywa legenda kina S-F, tak Harry już teraz jest legendą współczesnej literatury dla najmłodszych i jak się okazuje z takim samym powodzeniem dla rodziców tych „najmłodszych”.

Pierwsza część to jeszcze stosunkowo krótkie opowiadanko dla młodszych czytelników, jakie bez problemu pochłania się z uśmiechem na ustach w parę krótkich godzin. Każda kolejna jest jednak nie tylko coraz dłuższa i podobno nieco straszniejsza, ale także po prostu lepsza. Obiecać mogę wam na pewno jedno - to opowiadanie potrafi wciągnąć. Lekki, przyjemny styl i ogromnie wciągające dialogi, oraz bohaterowie, jakich można polubić. Nie ma zbytecznych dygresji i rozpisywania się niewiadomo o czym; wręcz przeciwnie, każde kolejne słowo sukcesywnie prowadzi nas do zaskakującego finału i odkrycia wielkiej tajemnicy tytułowego Kamienia Filozoficznego. Jasne, że z powodu grona młodszych czytelników, do jakich pozycja ta jest skierowana trudno oczekiwać książki skomplikowanej i choćby w drobnym stopniu brutalnej [tak jak opowiadania moich ulubiony autorów, z Stephenem Kingiem na czele]. Zamiast tego dostajemy przyjemną lekturę, jaka świetnie relaksuje i poprawia humor. Wcześniej tylko raz zdarzyło mi się odejść od głównego nurtu czytanych przez mnie książek, czytając „Alchemika” Paulo Coelho. Ale nie mogę powiedzieć abym żałował takiej krótkiej zmiany klimatu. Wręcz przeciwnie, raz na jakiś czas trzeba przeczytać coś... „innego”, choćby dla zabicia jednostajności, jaka prowadzi do znudzenia. A że książki takie jak ta od razu przypominają o istnieniu czegoś większego do zła, czegoś jakże ludzkiego, co można chyba nazwać dobrem, to dlaczego miałbym narzekać.

Może trochę o fabule napiszę, tak dla niewtajemniczonych...Tytułowy Harry Potter jest zwyczajnym jedenastolatkiem, jakich wielu. Z wyglądu przeciętny, chudzielec nie wybijający się niczym z tłumu. W domu jest „maltretowany” przez kuzyna i znienawidzony przez opiekunów, rodzinkę Dursleyów.

Zawsze był nieco inny od osób, jakie znał. Ale istotę swej „inności” poznał dopiero w swoje urodziny, kiedy to Rubeus Hagrid, gajowy Hogwartu, wyjaśnił Harremu, że jest czarodziejem, a jego rodzice swojego czasu byli w tym fachu, można by rzec, że najlepsi. Tak oto Harry wyrusza do Hogwartu na pierwszy rok nauki w tej szkole, dodam aby nie było żadnych wątpliwości, że jest to najlepsza szkoła magii w całym wszechświecie, albo przynajmniej Anglii. Tam też poznaje swoich nowych [jedynych wielkich] przyjaciół: zabawnego i często pakującego się w kłopoty Rona Weasley'a i wywodzącą się z rodziny mugoli [osobników nie magicznych], zawziętą i ogromnie uzdolnioną Hermionę Granger. I razem z nimi rozpoczął walkę o obronę tytułowego Kamienia Filozoficznego, dającego jego posiadaczowi w największym skrócie nieśmiertelność i nieograniczoną kasę. Skarb ten jest przechowywany w podziemiach szkoły na zlecenie jej dyrektora Albusa Dumbledora. Pomysł brzmi raczej przeciętnie, albo co najmniej naciąganie, ale taki nie jest. Jak już wspomniałem wcześniej wszystkie wskazówki i elementy fabuły wprowadzone są z wielkim wyczuciem i finezją, a kiedy doda się do tej historii także interesujących bohaterów i wątek odkrywania swojej przeszłości przez głównego bohatera razem otrzymujemy całkiem interesującą całość...

Co powinienem napisać na podsumowanie tej recki, kiedy najbardziej zaskakuje mnie sam fakt, że ją piszę? Naprawdę gdyby jeszcze tydzień temu ktoś mi powiedział, że przeczytam Harrego Pottera i jeszcze będę go chwalić to bym się tej osobie wyśmiał w twarz i stwierdził, że za dużo wypiła, aby rozmawiać ze mną bez zasłaniania ust. A jednak. Czytałem i zachwalam. A wszystko to na trzeźwo:).

Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Może i prawda... póki co wiem, że ciekawość czasami prowadzi też do świetnej zabawy. Dlatego jeśli jest wśród was ktoś równie ciekawski jak ja, kto przypadkiem ma pod ręką tą książkę to niech po prostu zacznie czytać; prawie na pewno nie będzie żałować. A co do reszty... Cóż, biblioteka daleko chyba nie jest wiec proponuję poszukiwania:)...

Okładka
Tytuł oryginalny
Harry Potter and the Philosopher’s Stone
Gatunek
fantasy
Rok wydania
2000


© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!