Spalenie kwiatu Lotosu
Czyli jak znalazłem Boginię i co mi zrobiła


To był zwykły dzień lata, na łące pod drzewem siedział młodzieniec, rozkoszował się zachodem słońca i tym, że udało mu się odpędzić mrówki. Obok leżał plecak, chłopak sięgnął do niego i wyjął jabłko. Ale było coś niezwykłego w tym jabłku, było idealnie czerwone, jakby zostało genetycznie zmodyfikowane, żeby uzyskać tę barwę. Nasz bohater już miał ugryźć jabłko, już otworzył usta, już ślinianki zwiększyły produkcję śliny gdy nagle jakiś głos się odezwał.

- Stój!
- Kim jesteś? I gdzie jesteś? - powiedział, po czym rozejrzał się po okolicy, ale nigdzie nie znalazł czegoś, co byłoby zdolne mówić.
- Jestem Eris, a kontaktuję się z Tobą przez szyszynkę
- Czego chcesz Bogini i czemu nie pozwolisz mi w spokoju zjeść tego jabłka?
- To jabłko jest tym, które rzuciłam na stół podczas imprezy u Zeusa, wiesz, to z napisem "dla najpiękniejszej"
- I przez tyle lat się nie zepsuło?
- No wiesz, konserwanty... Ale nie o tym miałam, jeśli zjesz to jabłko to będziesz musiał pomóc mnie i moim wyznawcom.
- A co mi tam, i tak nie mam nic lepszego do roboty

Po czym ceremonialnie zjadł jabłko (jeśli za ceremonię można uznać krztuszenie się pod koniec jedzenia). Ponieważ absolutnie nic się nie działo, młodzieniec posiedział jeszcze trochę, a gdy pojawił się księżyc, nasz heros wstał, zabrał plecak i poszedł do domu. Następnego dnia obudził się i co dziwne, nie był już młodzieńcem.  Jego twarz pokrywała długa, biała broda, włosy także znacząco mu urosły i posiwiały. Jeszcze bardziej zaskoczyło go, że nie był już w jeansach i tshircie, a w szacie, natomiast w ręku trzymał laskę. Rozejrzał się wokoło, i jakby nie patrzył wychodziło na to, że jest w lesie, tyle, że znał na pamięć każdy las w promieniu 50km od domu, a tego nie mógł sobie przypomnieć. Zaklął więc szpetnie:

- K**** m**, Eris gdzie ja do cholery jestem i co znaczy ten wygląd?
- Jesteś w odległym kraju, bo w Twojej okolicy nie traktowaliby Cię poważnie jako proroka, no i mógłbyś zdradzić kim jesteś, a to by wywołało poważne komplikacje. A wygląd zmieniłam Ci, żeby Cię uwiarygodnić, co to za prorok co ma 17 lat? To najpewniejszy klient zakładu psychiatrycznego, a nie prorok! Ale póki co musimy wymyślić Ci błogosławione imię.
- Po co mi nowe imię? Już jedno mam, dość fajne, że tak nieskromnie powiem
- Ale prorok nie może mieć zwykłego, pospolitego imienia, ono musi oddawać jego naturę, a nie być wymysłem rodziców - po czym Eris zamyśliła się i powiedziała - Hmmmm, może "Odejdź I Daj Mi Spać Trzynasty"? Tak to jest to!


Kaemic z Koviru

www.kaemic.wordpress.com