|
Ku pamięci Radia BIS
Niegdyś Program IV Polskiego Radia, z czasem przemianowany w Polskie Radio Bis. W jego historii nieraz zdarzały się perturbacje (m.in. dzieleniu czasu z PR 2). Rok 2004 był dla Biski przełomowy, właśnie wtedy postanowiono określić jej charakter jako stacji muzycznej, skierowanej do młodzieży i młodych ludzi. Po przeformatowaniu stacji, postawiono na ambitne, autorskie audycje muzyczne, kulturalne i edukacyjne. Ściągnięto też dodatkowo ludzi z zewnątrz, np. Pana Duże Pe czy Novikę (którą zatrudnił Kamil Dąbrowa, będący wtedy dyrektorem Biski, a wcześniej związany z niegdyś kultową Radiostacją). Przez niemal dwa lata, stacja zaczęła wypracowywać swoją pozycję na rynku. Ze śladowej słuchalności (ok. 0,2%) słupki zaczęły rosnąć, osiągnąć kilkukrotnie lepszy wynik. Radio było na dobrej drodze, aż do momentu wyborów jesienią 2005 roku i jego zaskakujących zwycięzców. Nieoczekiwane zwycięstwo partii braci Kaczyńskich (i samego Lecha Kaczyńskiego, obejmującego urząd prezydenta), doprowadziło do partyjnego szabru w mediach publicznych (dokonanego przez "zwycięzców"). Przed końcem 2005 roku, "rzutem na taśmę" uchwalono "ustawę medialną" (częściowo sprzeczną zresztą z konstytucją, co kilka miesięcy później orzekł Trybunał Konstytucyjny), która pozwoliła m.in. na obsadzenie swoimi ludźmi Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W teorii żaden z członków Rady „nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością pełnionej funkcji” - o czym wspomina sama konstytucja. Jednak są to mrzonki, po sukcesie PiSu (ale i też Ligi Polskich Rodzin oraz Samoobrony), jeszcze nigdy nie dopuszczono się po '89 takiego zamachu na media publiczne. Krajową Radę obsadzono swoimi ludźmi (obecnie sześciu członków, nominowanych z ramienia PiSu, LPRu i Samoobrony). Otworzyło to drogę do podobnych praktyk w Telewizji Polskiej i Polskim Radiu. Jedną z uprawnień KRRiT jest powoływanie rady nadzorczej spółek publicznej telewizji (TVP S.A.) oraz radiofonii publicznej (PR S.A.). Naturalnie wraz ze spółkami regionalnymi TVP i PR. Następnie Rady Nadzorcze tychże spółek powołują, prezesów i dyrektorów. Telewizja nas w tym momencie nie interesuje, skupmy się na radiu. Krzysztof Czabański (prawicowy publicysta) został prezesem Polskiego Radia, zmienili się też dyrektorzy programów PR. Gdy Kamil Dąbrowa był dyrektorem Polskiego Radia Bis, stacja ta notowała najwyższe wskaźniki słuchalności. Jednak Biski nie ominęły roszady personalne, związane z upartyjnieniem dyrektorskich stołków. Zastąpiono go Jackiem Sobalą (poprzednio dziennikarz TV Puls, a także związany w przeszłości z radiem PiN i TOK FM), który tak naprawdę pojęcia nie miał o prowadzeniu radia, którego targetem jest inteligentna młodzież (co wywołało liczne protesty, a później spadek słuchalności z 0,7% do 0,3%). Już na drugi dzień urzędowania Sobali, jego pierwszą decyzją było usunięcie z ramówki programu Maksa Cegielskiego. Poszło o audycję „Masala”, w której tematem miała być „brunatna księga” publikowana przez antyrasistowską organizację „Nigdy więcej”. Mowa była m.in. o podżegających do przemocy faszystach, często blisko związani z Młodzieżą Wszechpolską i Ligą Polskich Rodzin. Lecz czegóż innego można było się spodziewać, gdy jedną z posad w radzie TVP dostał neonazista, związany z MW i LPR? Jego nazwisko litościwie tu pomnę... Okazało się, że to dopiero początek zmian w "Bisce". Zmieniono ramówkę, zwiększono grupę docelową stacji (z 12-20 lat do 15-30), ograniczono „ciężkie brzmienia” – a z czasem niemal całkowicie one znikły. Zmiany wywołały ogromne oburzenie wśród słuchaczy, którzy organizowali się i brali udział w różnych akcjach. Zaczęły się pojawiać w miastach wlepki, reklamujące stronę Młodzi Ratują Biskę. Wystosowali oni specjalny list, pod którym podpisało się około 1000 osób (do dziś na stronie jest ponad 20000 podpisów). Była też pikieta, pod siedzibą samego radia. Sobala zaczął zmieniać formułę radia z alternatywnej rozgłośni na bardziej komercyjne, podjął się likwidacji audycji autorskich. Z radia "BIS" zaczęli odchodzić dziennikarze. Wielu z nich nie akceptowało zmian w radiu, wśród nich był jeden z głównych prezenterów rozgłośni Kuba Wątły, a także inne "wizytówki" stacji. Pierwsza fala odejść z „Biski” to sześciu dziennikarzy w tym Aleksandra Kaczkowska, Kuba Wątły. Pan Duże Pe i DJ Spoks, wyjątkowo pożegnali się ze słuchaczami. Przez ponad 8 minut Pan Duże Pe rymował, co było dramatycznym apelem o oprotestowanie zmian, jakie zachodzą w radiu po objęciu kierownictwa przez Sobalę. Incydent miał miejsce pod koniec ich autorskiego „DJ Pasma”, kawałka można odsłuchać np. tutaj. Przed objęciem funkcji dyrektora przez Jacka Sobalę było wiele znakomitych audycji. Codziennie od północy do świtu grano "Mocne Nocne" kawałki, prowadzone m.in. przez Mariusza Gzyla czy Michała Owczarka (obecnie PR III). Zwłaszcza niebanalne, nietuzinkowe i ważkie były audycje Owczarka i jego "Strefa Rock&Roll'a, wolna od angola". Można było usłyszeć ciężkie brzmienia ze wschodu (rosyjskie, ukraińskie), czy z południa (czeskie). Choć tak naprawdę każde "Mocne Nocne" były czymś niezwykłym. Prawdziwy underground, i bez cenzury, powstała nawet społeczność tzw. "Nocników. Zniknęły także inne cenne audycje, jak absurdalna "Antena RTV" (taki Monty Python radiowy z Radosławem Brzózką), czy audycje Kuby Wątłego: "Liga Punk Rocka" i zwariowane, poranne "Wszystko gra". Sobala wsławił się jeszcze inną akcją. Rozesłał na początku października 2006r. do prowadzących pasma i audycje maile, w których zapowiedział karanie dziennikarzy jeśli na antenie powiedzą "Święto Zmarłych" zamiast "Dzień Wszystkich Świętych". Kara miałaby być finansowa i wynosić 1000 zł za każdorazowe wypowiedzenie "błędnej" (według Sobali) nazwy. Po tym, jak informacja o karze przeciekła do prasy, Sobala wycofał się z pomysłu karania, jedynie zapowiedział w oświadczeniu, że tych co "nieprawidłowo" nazwą ten dzień zamiast Świętego Mikołaja odwiedzi Dziadek Mróz. W związku z słuchalnością spadającą na łeb, na szyję, część z dziennikarzy w połowie października odzyskała czas antenowy, powracając z audycjami autorskimi w weekendy. Do końca 2006 roku do radia „BIS” przeszło dwóch dziennikarzy „Trójki” – Mariusz Rokos i Michał Bargański, a od 2007 pojawił się Maciek "Idol" Rock (który prowadził listę "przebojów" przez pewien czas). Sobalę następnie przeniesiono z BIS do Jedynki, a jego miejsce zajął Adam Fijałkowski (przechodząc z Trójki, potem będąc zastępcą Sobali). Po nim radio prowadziła Bożena Sarnowska. Obecnie dyrektorem jest Szymon Sławiński, lecz ten ma zupełnie inne plany co do PR IV. Informacja ta spadła na słuchaczy, jak grom z jasnego nieba. Polskie Radio "BIS" przestanie istnieć w dotychczasowej formie, zastąpi je Polskie Radio "Euro". Sławiński (a właściwie to całe kierownictwo PR) postanowił o ponownym przeformatowaniu czwartego programu, łącznie ze zmianą nazwy. Zamiast reanimować truchło pozostawione przez Sobalę, jest plan stworzenia radia o tematyce sportowej (sic!), dopełniając audycjami edukacyjnymi i muzycznymi (margines). Pozwolę sobie przypomnieć, iż kiedyś już podobne plany były. Biska miała przestać istnieć w znanym już formacie i od jesieni 2007 roku miała stać się „radiem gadanym”. Jednak tak się nie stało, postanowiono jeszcze popracować nad nowym formatem radia. W rezultacie, być może jeszcze w maju pojawi się PR Euro. Jak sama nazwa wskazuje, najwięcej czasu miało by byc poświęcone Euro 2008 i przygotowaniom do Euro 2012. Wszystko wskazuje na to, że jednak koniec "Biski" jest bliski. Powstała spójna koncepcja, czym ma być "Euro", a na stronie www.polskieradio.pl/euro/ zamieszczono oficjalny komunikat prasowy. Pomimo kolejnych protestów (już mniej licznych), zmiana formatu PR IV jest przesądzona. Same akcje społeczności, skupione wokół "Biski" nie są już tak szerokie jak kiedyś (choć powstała nawet nowa strona internetowa "Front obrońców Radia BIS"). Wielka szkoda, że gaśnie radio, które jako jedyne miało kiedyś atrakcyjną i ambitną ofertę dla młodzieży. Był to jedyny sensowny powód, dla którego warto było płacić abonament. Nie ukrywam że sam odczuwam przynależność do tej społeczności, choć "Biski" słucham już sporadycznie. Gdy czytacie te słowa, prawdopodobnie te radio już nie istnieje. Jeśli jednak jakimś cudem nadal "Euro" nie zastąpiło "Bis", gorąco zachęcam do słuchania pozostałości po rewelacyjnym radiu młodzieżowym. Nadal jest kilka audycji, które pozostały (np. "Zostaw wiadomość"), na zgliszczach reformy Sobali. sZakOOu |