Kolejny numer Action Maga
Powiem wam szczerze: nie potrafiłem przed setnym numerem wspominać Action Maga. To znaczy, oczywiście, krążyły mi po pamięci różnorakie stare teksty, różnoracy starzy, a jednocześnie młodzi writerzy i różne przeżycia związane z AM. Ale to dopiero setny numer Action Maga, numer w którym skrystalizowała się cała ta actionmagowość, którą zdążyłem już pokochać. Stare teksty, które nadal czyta się świetnie, pozytywno-optymistyczny layout (czyli taki w moich klimatach :)) i duch AM, który przenika to wszystko i sprawia, że człowiekowi, kiedy to czyta, robi się dobrze na sercu. Tak po prostu, dobrze.
Powiem tu straszny banał, ale przy okazji tego rodzaju wtórnego, wspominkowego tekstu, musi on zostać wypowiedziany: Action Mag to już nie jest tylko magazyn dodawany na cover CD-Action i wrzucany do sieci. AM to również forum i czat i spotkania i przede wszystkim ludzie, ludzie, ludzie. Ludzie radośni (bądź nie) szczęśliwi (bądź nie) inteligentni (zawsze tak), nienormalni (zawsze tak) i przede wszystkim wspaniale prawdziwi i wspaniale actionmagowi. Jasne, można jedynie czytać Action Maga i nie próbować wsiąknąć w ten mały, wesoły, amagowy światek. Ale wierz mi, Hipotetyczny Nieznajomy Czytelniku, wierz mi, że warto :)
Dodatkowo jubileuszowy Action Mag natchnął mnie wiarą, wiarą, że mimo wszystko, co by się nie działo, kolejne numery AM będą się ukazywać, będą na świecie ludzie chcący tworzyć i nie dostawać za to koniecznie pieniędzy. Może to i naiwna i dziecinna wiara, ale ja chce jej się trzymać, bo naprawdę myślę, że spotkamy się tu za jakiś czas, starsi, dojrzalsi, żeby świętować 200 numer Action Maga. Wiadomo, czasami chce się ponarzekać, że numer kiepski, że mało tekstów, że ktoś tam odszedł, że to nie to samo co kiedyś etc. Może i tak, ale ja uważam, że raz lepiej, raz gorzej, ale AM będzie szedł do przodu zobaczycie ;) I nie ma co myśleć, że Action Mag upadnie, że to, że tamto, bo to było mówione i przy 50 numerze i przy 89 itd. Więc nie marudźcie, bo nudni jesteście ;)
No i taki mi tekst wyszedł. Banalny, typowy dla jubileuszu, ale jednocześnie prawdziwy. Cóż, skończyło się świętowanie, czas na kolejny zwykły-niezwykły 101 numer Action Maga. Możemy dalej obserwować jak jego historia się toczy.
I na tej z wielu dróg
Po co ci para nóg
I tak dotrzesz na pewno do końca
Nie potrzebny ci wzrok
Żeby wyczuć swój krok
I nie musisz wciąż radzić się słońca
Nie wiem jak wy, ja idę kupić setę żeby wypić za zdrowie Action Maga :)
Solar