ABRAZJA 2

Dramatu psychiatrycznego część druga w 4 aktach,

czyli rzecz o menelach, innowiercach i relacjach międzypokoleniowych.

 


 

AKT 1

 

SCENA 1

 

Boisko, noc, spadająca gwiazda sunie po niebie

 

ŁYSSZY

Pokazując chwiejną ręką za gwiazdą

Leci, leci, leci

 

(po chwili)

 

O k*** wraca!

 

JENTELIGENT

Marian, łyknij jeszcze

 

ŁYSSZY  sączy Abrazję

 

JENTELIGENT

Marianku, do dna, musisz być w formie. Jutro masz gości

 

ŁYSSZY

Co ty k*** pier***?

 

JENTELIGENT

Havran przyjeżdża, browar przywozi

 

ŁYSSZY

Hy?

 

JENTELIGENT

Maniek, to prawda

 

ŁYSSZY

Pokazując na Abrazję

Oto jest prawda

 

 

SCENA 2

 

Mieszkanie JA, wczesny poranek

 

TELEFON

Drrrryń

 

JA wstaje, odbiera telefon

 

JA

Słucham?

 

GŁOS GRANDMY

Andrzejek? Kiedy przyjdziesz?

 

JA

Mówiłem, jutro koło 15

 

GŁOS GRANDMY

No bo widzisz, bo ja zapomniałam

 

JA

Tak dobrze, jutro będę

 

GŁOS GRANDMY

No bo ja coś przyszykuję

 

JA

Tak dobrze, juto będę

 

GŁOS GRANDMY

Ja myślałam, że to dzisiaj

 

JA

Nie, jutro będę

 

GŁOS GRANDMY

No dobrze, dobrze

 

JA

Do w...

 

GRANDMA odkłada słuchawkę

 

JA

Eeech...

Odkłada słuchawkę

 

 


 

 

AKT 2

 

SCENA 1

 

Melina JENTELIGENTA

Wchodzi PEPIK

 

PEPIK

Dobryj dień

 

JENTELIGENT

Dobryj

 

ŁYSSZY

Gdzie browar?

 

PEPIK

W bagażniku

 

ŁYSSZY

Gdzie Helenka? Co z twoją żonką?

 

PEPIK

Ona ŝe skurvila

 

JENTELIGENT

Ona nie była mu wierna

 

ŁYSSZY

Coś ty z nią zrobił?

 

PEPIK

Ja ubił jo

 

JENTELIGENT

Zaje*** ją

 

ŁYSSZY

To akurat zrozumiałem

 

Chwila milczenia

 

PEPIK

Nu i pijom?

 

JENTELIGENT I ŁYSSZY

chórem

Pijom!

 

Wychodzą z mety w celu przyniesienia piw z samochodu

 

 

SCENA 2

 

Mieszkanie GRANDMY, przedpokój

JA wchodzi

 

JA

Dzień dobry!

 

GRANDMA

O dzień dobry!

 

JA

Ma babcia węgiel?

 

GRANDMA

Że co?

 

JA

Ma babcia węgiel?

 

GRANDMA

Ja nie słyszę

 

JA

głośno

Węgiel babcia ma?

 

GRANMA

Kredens? A o tu jest

 

JA

wrzeszczy

Węgiel!

 

GRANDMA

Tak, tak, dobrze

 

JA

krzyczy do ucha GRANDMY

Węgiel babcia ma?

 

GRANDMA

Mam, mam, pełne wiadra. Idź, usiądź

 

 

 

SCENA 3

 

Pokój w mieszkaniu GRANDMY, na stole leża dwa ciasta

 

GRANDMA

Kupiłam ciastka

 

JA

Dopiero jadłem obiad

 

GRANDMA

Jedz, jedz

 

JA

Ale ja dopiero jadłem

 

GRANDMA

O co to są takie ciastka

 

JA

przez zęby

Przed chwilą jadłem obiad

 

GRANDMA

Oj tam takie ciastka co raz dwa

 

Tu następuje dłuższa chwila negocjacji, które łatwo można sobie wyobrazić. Po nich JA zaczyna jeść

 

GRANDMA

I co, dobre?

 

JA

Mhm... taa...

 

GRANDMA

Mój Boże gdzie to kiedyś takie ciastka... Jedz drugie

 

JA

Babciu, już nie mogę...

 

GRANDMA

Jedz, jedz. Jak to ciotka Anielka mówi ic, ic

 

JA wciska w siebie drugie ciastko, podczas gdy GRANDMA nieustannie narzeka na świat

 

GRANDMA

I co, które lepsze?

 

JA

z zamulonym żołądkiem

Oba dobre...

 

po dalszej półgodzinie narzekania GRANDMY

 

Muszę już iść

 

idą do przedpokoju

 

 

SCENA 4

 

Przedpokój

 

JA

Do widzenia

 

GRANDMA

A które ciastko lepsze?

 

JA

Oba dobre, do widzenia

 

GRANDMA

No, to ja już będę wiedzieć

 

JA

Tak, dobrze, do widzenia

 

GRANDMA

Jak będziesz miał przyjść to zadzwoń

 

JA

Tak, dobrze, do widzenia

 

GRANDMA

Tylko dzwoń długo, bo ja czasem nie usłyszę

 

JA

Tak, dobrze, do widzenia

 

GRANDMA

No, to zostań z Bogiem

 

JA

Tak, do widzenia

 

Ucieka

 

 

SCENA 5

 

Sklep

Stoją MYSZOR i ZAGŁOBA

Wchodzi ŁYSSZY

 

ŁYSSZY

do ZAGŁOBY

Cześć, co tak stoisz?

 

MYSZOR

Przed chwilą nie stał, podniosłem go

 

ŁYSSZY

do SKLEPIKARKI

Po ile Abrazja?

 

SKLEPIKARKA

Jak pan nie wie to kto ma wiedzieć...

 

ŁYSSZY

A gdyby ją pani przekroiła?

 

SKLEPIKARKA kieruje wzrok na tabliczkę „Kredyt umarł, kryzys żyje, kto nie płaci, ten nie pije”

 

ŁYSSZY

Złociutka, ten jeden raz...

 

SKLEPIKARKA

Taa?

 

ŁYSSZY

Gościa mam. Z zagranicy

 

SKLEPIKARKA

Niech on kupi

 

ŁYSSZY

Gościa mam naciągać? Złociutka proszę...

 

SKLEPIKARKA

Masz pan i wynocha

 

ŁYSSZY

Złociuteńka, dziękuję, dziękuję, oddam szybko.

 

Z błyskiem w oku łapie butelkę i biegnie do wyjścia, potrącając ZAGŁOBĘ, który wpada na beczkę z kiszoną kapustą

 

ŁYSSZY

Ops... sorki

Wychodzi

 

 


 

 

AKT 3

 

SCENA 1

 

Ulica, zalana WANDA idzie z Abrazją w ręku, nagle się przewraca, tłukąc butelkę

 

WANDA

K***, nie, nie, nie, (chlip)

 

podchodzi ŻULIONER

 

ŻULIONER

Otrzyj swe łzy proszę w ten banknot

 

WANDA wyciera łzy, po chwili smarka w banknot

 

ŻULIONER

Jak ci się smarkało w moją stuzłotówkę?

 

WANDA

To było najdroższe smarknięcie w moim życiu

 

ŻULIONER

Pani pozwoli, że zaprowadzę ją do siebie?

 

WANDA

Prowadź

 

Idą

 

 

 

SCENA 2

 

Melina JENTELIGENTA, mały pokoik, wszędzie pełno menzurek, probówek itp.

wchodzi ŁYSSZY

 

ŁYSSZY

Hipciu, meta jest... Co tu się k*** dzieje?!

 

JENTELIGENT

Próbuję zamienić wodę w wino

 

ŁYSSZY

z nadzieją w głosie

To tak można?

 

JENTELIGENT

Jednemu się udało

 

ŁYSSZY

Taa?

 

JENTELIGENT

No. Jezus się nazywał.

 

Nagle ŁYSSZY potyka się o leżącą na podłodze probówkę i leci na menzurki stojące przed JENTELIGENTEM, tłukąc je i wylewając ich zawartość

 

JENTELIGENT

Coś ty k*** zrobił?! Ja pier***! I co k*** teraz?!

 

ŁYSSZY

Spokój Hipek, dziś jest meta, Wandzia wyrwała jakiegoś kasiastego. Będziemy mieć morze Abrazji! Hura!

 

 


 

 

AKT 4

 

SCENA 1

 

Mieszkanie JA

dzwonek do drzwi, JA otwiera

 

JEHOWA 1

Dzień dobry, możemy chwilkę porozmawiać?

 

JA

Nie, nie mam zamiaru o tym rozmawiać

 

JEHOWA 2

O czym?

 

JA

Zapewne o wierze

 

JEHOWA 1

Czy to Pana nie interesuje?

 

JA

Ani trochę

 

JEHOWA 1

A wie Pan, że 87% Polaków uznaje się za wierzących

 

JA

Ja nie

 

JEHOWA 2

Miło było nam spotkać tak zdecydowanego, młodego człowieka

 

JA

Taa

zamyka drzwi

 

 

SCENA 2

 

Dom ŻULIONERA

WANDA, ŁYSSZY, JENTELIGENT I PEPIK chleją

 

PEPIK

śpiewa

Jawohl jawohl, ich liebe alkohol

 

JENTELIGENT

Havran, co ty?

 

PEPIK

Yyy

(śpiewa)

Ano ano piju polsku wudku

 

ŁYSSZY

do WANDY

Wanda, co to za koleś jest?

 

WANDA

Nie wiem, ale on płaci za chlanie

 

wchodzi ŻULIONER

 

ŻULIONER

Witam wszystkich

 

do ŁYSSZEGO

Jestem Steve

 

ŁYSSZY I JENTELIGENT

(chórem)

Stiw?!

 

ŻULIONER

Tak, pochodzę z New Yorku i żyję z amerykańskiej renty

 

ŁYSSZY

Ty pier*** amerykańska mendo. To przez ciebie zamknęli u nas kopalnie. To przez ciebie się żulę, stary ch***

 

ŻULIONER

Stary, ale jarosz

 

JENTELIGENT

Jarosz! Przez takich ch*** jak ty zamknęli moją masarnię. To przez ciebie się żulę.

 

ŁYSSZY i JENTELIGENT okładają przez dłuższą chwilę pięściami ŻULOINERA

 

PEPIK i WANDA chleją

 

ŻULIONER się wyrywa

 

ŻULIONER

Wanda, dzwoń po policję

 

WANDA toczy się do telefonu

 

WANDA

Yyy... a jaki numer?

 

ŻULIONER

Dziewięć k*** dziewięć siedem

Znowu obrywa

 

WANDA wykręca

 

WANDA

do słuchawki

Yyy... jest zadyma, rozbój, podpalenie, włamanie, pobicie i yyy...

 

POLICJANT Z SŁUCHAWKI

Gdzie?

 

WANDA

do ŻULIONERA

Gdzie to jest?

 

ŻULIONER

Na K...

W tym momencie obrywa mocno od JENTELIGENTA i pada nieprzytomny

 

ŁYSSZY

Wanda spier***my

 

WANDA

do słuchawki

A już nic

odkłada

 

ŁYSSZY i WANDA wynoszą co się da, a JENTELIGENT wynosi zalanego PEPIKA

 

 

SCENA 3

 

Ulica

WANDA i ŁYSSZY niosą wyniesione od ŻULIONERA rzeczy, JENTELIGENT wlecze za sobą PEPIKA

podchodzą JEHOWA 1 i JEHOWA 2

 

JEHOWA 2

wskazując na PEPIKA

Co mu jest?

 

JENTELIGENT

Nic takiego. Nie żyje

 

JEHOWE

O Matko!

 

PEPIK rzyga

 

JEHOWE

Nie, żyje

 

JENTELIGENT

Trudno...

ŁYSSZY

Babcie, czego chcecie?

 

JEHOWA 2

A nic, my tak tylko...

 

WANDA

Wypier***

 

JEHOWA 1

To zostańcie z Bogiem

 

uciekają

 

JENTELIGENT

Maniek, gdzie idziemy?

 

ŁYSSZY

Jak to gdzie Hipciu? Do lombardu, fanty spieniężamy.

 

WANDA

A co z Havranem?

 

ŁYSSZY

Rzyga jeszcze?

 

JENTELIGENT

Przestał

 

ŁYSSZY

Też go sprzedamy. Powiemy, że to gipsowy model dobrego wojaka Szwejka. Zresztą po tym podpaleniu wszystko by od nas przyjęli

 

JENTELIGENT

Maniek, ty to masz łeb!

 

ŁYSSZY

Wiem Hipciu, wiem. Abrazja ożywia ciało... i umysł

 

 

SCENA 4

 

Mieszkanie JA, wczesny poranek

 

TELEFON

Drrryń

 

JA nie wstaje

odbiera MA

 

MA

Tak, słucham?

 

GŁOS GRANDMY

Andrzejek śpi?

 

MA

Tak, jeszcze śpi

 

GRANDMA

Bo jak przyjdzie, to które ciastko lepsze?

 

MA

Andrzej, babcia pyta które ciastko lepsze?

 

JA

Oba dobre...

 

i tuląc się do poduszki

 

szeptem

Ja pier***

 

 

 

KONIEC

 


 

JĘDRZEJ IV ŚNIADY