Życie lubi się powtarzać


Pogrzebałem wszystkie moje zombiaki, by patrzeć jak ponownie wychodzą z grobów. Bo życie ma to do siebie, że lubi się powtarzać.. Te wszystkie złe chwile i te chwile okropne wracają do mnie jak wyrzucony bumerang. I nie ucieknę przed przeznaczeniem. Siła Wyższa mnie wszędzie dopadnie, nawet na pustyni zwanej życiem. W poszukiwaniu cudownej fatamorgany, będę się musiał żywić trucizną podaną mi na tacy. Byle dotrwać do rana i obudzić się z męczącego koszmaru, przetrwać dzień i znów zapaść w okropny sen. Noc zawsze nadchodzi znienacka, a wraz z nią przychodzą niespełnialne marzenia i złudne nadzieje. Bo zawsze najlepiej myśli się po zmroku.. Szukając światła w ciemnościach swojego umysłu co chwila natrafia się na jakieś potwory i przerażające monstra. Przeżyte już chwile dają o sobie znać w postaci męczących, bolesnych wspomnień. Bo życie lubi się powtarzać..

Dlaczego zawsze łatwiej jest myśleć o złych rzeczach? Dlaczego by wygrzebać ze swojej pamięci jakieś dobre chwile, muszę się strasznie namęczyć, a myśli o tych chwilach gorszych przychodzą bez wysiłku? Dlaczego łatwiej jest zapamiętać rozbite lustro, niż to które wisiało na ścianie? Za każdym razem coś mi zrzuca to lustro ze ściany i widzę jak roztrzaskuje się ono na kawałki. Zombiaki nie dadzą się tak łatwo pogrzebać i nie dadzą o sobie zapomnieć. Zła Siła Wyższa musi co chwila przypominać o swoim istnieniu. Przeznaczenie musi być wredne. Życie musi się powtarzać..

Możliwe, że nie ma dwóch takich samych dni w życiu, lecz wszystkie są do siebie podobne. Możliwe, że deja vu istnieje tylko w Matriksie, lecz mam wrażenie, że gdzieś już to wszystko widziałem. Ja już to robiłem, już o tym mówiłem, już to kiedyś czułem.. Bo za mało jest czynników losowych w ludzkim życiu.. Wszystko jest tak cholernie zapętlone, że człowiekowi się odechciewa. Bo ileż razy można robić to samo? Ileż razy można się tym samym zachwycać? Ileż razy można płakać nad tym samym rozlanym mlekiem? Ileż można?!

Pomogę moim zombiakom wydostać się z ciemnych grobów, bo po co mają się męczyć? I tak do mnie wrócą wcześniej czy później. Więc powspominam te wszystkie złe chwile, którymi naszpikowane zostało moje życie. Przywitam się z tymi wszystkimi potworami czającymi się w odmętach mojego umysłu. Bo po co mam uciekać, skoro i tak nie ucieknę? Po co mam czekać aż rozbite lustro mi się kiedyś przypomni, skoro mogę je sobie przypomnieć teraz? Niech złe chwile wrócą do mnie w tej chwili! Jakoś je znowu przeżyje, któryś już raz z kolei, a potem będzie spokój. Potem znowu poczekam sobie na replay. Bo życie ma to do siebie, że lubi się powtarzać..



Autor: Leniwiec
l.e.n@wp.pl