|
|
Może długie życie musi być wypełnione przykrościami jeśli ma
wydawać się długie. Ale komu zależy na takim życiu?
-Mnie. -Dlaczego? -A masz coś lepszego? Joseph Heller - Paragraf 22 Przejdź się chodnikiem. Czy znasz któregoś z tych ludzi? Nie? Spróbuj z którymś porozmawiać. Hmm... Kiepsko nie? Dlaczego oni nie chcą z tobą porozmawiać? Mają zły dzień? Może są zajęci? Przecież oni wszyscy korzystają z telefonów komórkowych, komunikatorów i innych - dlaczego nie chcą z tobą porozmawiać? To przez technikę! Tak to ona jest winna!!! W świecie rzeczywistym kształtujemy obraz swojej osoby - inni oceniają nas na podstawie naszego wyglądu, zachowania, i sposobu mowy. W świecie wirtualnym możemy od razu stworzyć nasz nowy wizerunek - nie mamy wad a nasza osobowość jest twardsza. Wtedy możemy wypowiadać się o wszystkim i wszystkich w dowolny sposób bez groźby że ktoś może ruszyć nas w świecie rzeczywistym. Jesteśmy wtedy mądrzy i piękni mimo że w rzeczywistości tak może nie być. W świecie realnym ludzie nie wyrażają już swoich myśli i odczuć. Słowa i pióra zastępuje klawiatura, powieści pisane - blogi, słowa - bajty a przyjaciół - okienko dialogowe. Zamiast uporać się z problemami uciekamy od nich. Uciekamy do wirtualnego świata - z pozoru pięknego lecz w rzeczywistości nafaszerowanego niebezpieczeństwami (i nie chodzi tu o wirusy i spyware). Możemy się nawet nie zorientować kiedy pan 'net' będzie nas miał w swoich szponach. Niektórzy pojmują słowo internet jako zło inni jako źródło informacji, są też tacy którzy w sieci szukają przyjaciół. Czy jest to mądre? Odpowiedzcie sobie sami. Czytałem ostatnio o kobiecie która zakochała się w gościu przez internet. Po paru miesiącach gościu okazał się gościową i kobieta miała już kisiel zamiast mózgu. O! Teraz powiecie - jaka debilka! Ale czy nie zawiązujecie znajomości za pomocą sieci? Jaka jest różnica między dobrym znajomym a dobrym znajomym z netu? Ze znajomym z krwi, kości i wnętrzności porozmawiamy o książkach, filmach, grach o tym że ładna pogoda dziś jest... A ze zn@jomym z sieci? Chociaż prawie nic o nim nie wiemy to podzielimy się z nim odczuciami na temat smaku jogurtu owocowego, piękna sztucznych ogni i innych drobnostek. To trochę dziwne, nie? Wolimy rozmawiać z kimś kto nie może nas zirytować, śmiać się z nami, burknąć coś pod nosem - z kimś kto nie zmusza się do istnienia, z kimś kto ma problemy nie dotyczące naszej rzeczywistości... Nie istniejące. Taa! Najlepiej porozmawiać sobie ze ścianą - ona nigdy ci się nie sprzeciwi a jeśli nie będzie się z nią chciało rozmawiać to po prostu odejdziesz. Dzisiaj wszyscy starają się iść na łatwiznę - grając na kompie używają kodów, zamiast przejść się kawałek wsiadają do autobusu, a zamiast kupić książkę czytają całą w empiku. Czy technika komunikacyjna także powstała z lenistwa? Raczej nie. Na początku ludzie chcieli stworzyć urządzenia dzięki którym można by było szybko się porozumiewać, później udoskonalano te technologie i z czasem dla niektórych komunikowanie się stało się nałogiem. Na początku e-mail, prymitywne IRC, i w końcu komunikatory spowodowały tworzenie się nowych znajomości. Znajomości w praktyce nie istniejących. Prawdziwa przyjaźń przestała mieć takie znaczenie jak wcześniej. Jednak najgłupszym zjawiskiem jest flirtowanie przez internet. W sieci jest więcej zbereźnych typków (nie licząc mnie) niż myślicie! Pewne dwie młode osoby po ok. trzech latach korespondencji postanowiły wziąć ślub. Obydwie osoby nigdy nawet się nie widziały! Jakieś to chore... Biorąc pod uwagę iż cały świat jest porąbany nie powinniśmy się dziwić z panującej teraz sytuacji. |
ps| Jednak na chodniku można poznać ciekawych ludzi :)