Homoseksualny tekst

 

Ładny jesteś...

Uścisk dłoni? Może być, na początek. Chociaż, to dość oschłe. Ale usiądźmy. Nie, nie tutaj. Tutaj wszyscy nas usłyszą. Tam, w kącie. Tam jest ciemno, cienie nas skryją. Nie bój się. Siądę tyłem do wejścia. Mam długie włosy. Cienie nas okryją, nikt się nie domyśli. Może nawet wezmą mnie za dziewczynę? A to by było dopiero zabawnie. Czemu drżysz? Oni myślą żeśmy kumple. Poza tym... oni też kiedyś o tym myśleli. Każdy z nich miał tą myśl co i my teraz. Każdy się wstydzi – tak jak i my. Tylko my porozmawiamy o tym...

Masz coś w oczach...

Pomilczymy? Jak to pomilczymy? Niech będzie. Milczenie też jest dobre. Opowiem Ci, w myślach, czemu tu jesteśmy... Idąc ulicą nigdy nie zauważyłeś, że jesteś w stanie zakochać się i odkochać w ciągu paru minut? Widzisz dziewczynę i kochasz ją przez parę sekund – aż zniknie w innej uliczce. Chwilę potem kochasz już inną. Może nawet uprawiasz z nią seks. Kto wie, kto wie. Nic z tego jednak w głowie nie zostaje. A jeżeli nawet coś się zawieruszy to wyrzucasz z niej wszystko i wracasz do dawnego życia. Tam przecież żona czeka. Nawet idąc ze swoją stałą miłością bywa tak, że przez chwilę ją nienawidzisz. I wtedy rzucasz się myślami na inny... obiekt. W tym ataku szału nie ma jednak niczego czego można by się wstydzić. Bo kończy się szybko. A obiekty mogą być różne. Żadna różnica czy to kobieta, mężczyzna, pies czy mała dziewczynka. To dzieje się tylko w głowie i tam się kończy. 

Wczoraj kochałem liście spadające z drzewa. I ty je kochałeś kiedyś. Widać to w twoich oczach. 

Tak jak ja tobą tak ty mną fascynowałeś się przez chwilę... może ta chwila jeszcze trwa, może się skończyła szybciej niż zaczęła. Nie uśmiechaj się tak paskudnie! To psuje cały twój chłopięcy urok. Gdybyś wtedy wiedział... gdybyś pięć minut temu wiedział, że ktoś się zakochuje w tobie, co byś zrobił? Czy odwzajemniłbyś to uczucie? Tylko przez parę sekund. Mniej obrzydliwie brzmiałoby gdybym mówił o kobiecie? A jaka jest różnica w duszy? Dusze też mają penisy i waginy? Nie w tym tkwi sedno sprawy by wywoływać seksualne skojarzenia, mój piękny kolego.  

Rozchylasz usta...

...jakbyś chciał coś powiedzieć. Nie, nie przerywaj mi. Muszę wszystko do końca wymilczeć. Tylko... czemu tłumić mam słowa w sobie? Bo krzywdę robię? Bo tak nakazuje etyka? Moralność? Czemu wolno więzić myśli samemu sobie? Poczekaj! Nie wychodź! Mam więcej nie dotykać twojej dłoni? To przez przypadek, nie ma to nic wspólnego z pożądaniem. To tylko dusza. Tak wiem – straszne słowa. Widzisz teraz więcej niż byś chciał. I ja to zauważyłem - patrząc na gołębie zobaczyłem w nich wszystko co ludzkie. Tylko one nic nie skrywają pod złudną maską poprawności. Problem polega na tym, że idąc ulicą zobaczyłem ciebie i...

...zakochałem się.

Ale tylko na chwilkę. Już nie kocham! To było całe wieki temu. Dziesięć minut już minęło. Mógłbym przeżyć w tym czasie jeszcze dwie inne miłości. Postanowiłem jednak przemóc obrzydzenie do tych myśli i pójść za tobą. I oto jestem. Nic się nie stało. Nadal jesteśmy mężczyznami. Tylko chwila zauroczenia sprawiła, że bardzo chciałem z tobą porozmawiać. W innych warunkach moglibyśmy być przyjaciółmi. Ale przecież nie wymienimy się numerami, nie będziemy się spotykać i budować czegoś na podstawie jednej myśli. Której właściwie mogło wcale nie być. Ja nigdy nie odpowiadam za swoja głowę... 

Nic się nie zmieniło. Może tylko bardziej świadomi jesteśmy.

- Musze już iść. Ty jeszcze posiedź. Nie patrz gdzie idę. Właściwie to... zapomnij.

Fontanna szumi.

-         Kochanie, gdzieś Ty był tyle czasu? Strasznie długo na ciebie czekałam.

-         Spotkałem... kolegę. Chwilkę pogawędziliśmy. Kocham Cię...

Smutny Wędrowiec

Ps. Wszystko wolno! Hulaj dusza!

Do niczego się nie zmuszaj!

Niczym się nie przejmuj za nic!

Nie wyznaczaj sobie granic!

I nie próbuj nic zrozumieć,

Nie pochodzi  "mieć" od  "umieć".

Możesz wierzyć, lub nie wierzyć,

Nic od tego nie zależy.

 

„Postmodernizm” Jacek Kaczmarski