Moja kochana!

Jak dobrze wiesz, jestem teraz na odwyku. Zamknęli mnie! Odcięli od Ciebie! Powiedzieli, że zabijasz mnie... ja jednak im nie wierzę. Jak możesz zabijać skoro żyję tylko dla Ciebie!? Każda chwila, kochana heroino, spędzona z Tobą to smakowanie cudownych potraw sporządzonych ze słodkich chwil. Gdy jesteś obok widzę cudowne dźwięki Twojego głosu. Rozchodzą się delikatnymi falami w powietrzu. Przelatują obok głowy i subtelnie głaszczą mnie... Tak bardzo kocham Cię heroino... Z Tobą wszędzie! Bez Ciebie... tylko śmierć może ze mną  tańczyć. Bez Ciebie... teraz jestem. Umieram a oni mówią, że tak musi być! Taki ból... Wstyd i żal. Opuściłaś mnie? Jestem uzależniony od Ciebie. Ciągle chcę więcej i więcej.

Chcą mnie wyleczyć z Ciebie, ale ja się nie dam, nie przegram.

Znowu zatańczymy...

Kolejny dzień w tym cholernym szpitalu. Leczą zabijając. A ja chciałem żyć krótko... z Tobą. Tak bardzo uzależniony jestem... Wściekam się, popadam w depresje. Banalnie to zabrzmi, ale tylko myśl o tym, że znowu będziemy fruwać trzyma mnie przy życiu.

Wczoraj...

Wczoraj było takie piękne. Śniłem! Nie wiedziałem, że to jeszcze potrafię... Spałem tak spokojnie. Z kojącą myślą o Tobie...

Dzisiaj...

Dzisiaj? Już się zaczęło? Nie wiem... Wcześniej odliczałem dni przy pomocy listów od Ciebie, ale teraz milczysz... Gdy tylko wyjdę, przedawkuję Cię i umrę w Twoich ramionach...

A czy Ty też możesz przedawkować? Czy możesz być z innymi narkotykami? Jeżeli tak to przeraża mnie myśl o nich...

Jutro...

Jutro będzie takie samo jak dzisiaj. Jutro wyleczą mnie z miłości do Ciebie. Jutro powiedzą, że jestem „czysty”. Będę mógł odejść... odejść z myślą, że straciłem Cię. Może i nadal będziesz obok, ale ja będę zdrowy! Tak!

Nie chcę już Cię kochać! Chociaż...

Mówili, że jesteś złem. Złem, które niszczy mi życie. Chcieli nas odseparować. Ale czy  romantyk może żyć poza swoim światem? Światem, który Ty stworzyłaś...

Nie pisałem ostatnio bo zabrali mi ołówek i kartki... Wiesz, że czasami zapominam jak smakowałaś? Czasami zaś bardzo mocno czuję smak Twojej skóry. Taki słodki... mmmm...

Wiesz, że moje wyleczenie z uzależniania od Ciebie to tak jakby wydorośleć?

Kawałki duszy wyrywają mi mocnymi słowami... to zupełnie jak leki w szpitalach. Czasami jestem otępiały. Czy ja tracę marzenia? Czy przestają płynąć w mojej krwi? Podaj mi, jak kiedyś, odrobinę siebie. Nie opuszczaj mnie!

Staję się jak lekarze... Potrafię już mówić jak oni. Poruszam się jak oni! Czy kiedyś będę, tak jak oni, leczył z uzależnienia od marzeń? Czy będę odsuwał młodych ludzi od ich heroiny... Zabierał romantyzm i nakazywał stać się dorosłym?

Boję się. Tak zimno pośród nich. Nie ma emocji i uczuć. Czuję się obco. A jeżeli kiedyś znowu się spotkamy... czy pokocham Cię miłością dojrzałą i dorosłą?

Czy może  znowu popadnę w uzależnienie i zapragnę by targały mną uczucia? A może znowu będę chciał umrzeć z miłości? „Szczeniackie uczucie przetrwać nie może!” Słyszałaś? Tak mówią... Ależ ja chce zostać szczeniakiem!

To tylko mania i urojenia. Ciebie nie ma! Tylko mania. Tylko urojenia. Wymyśliłem sobie, że istniejesz po to by łatwiej zaakceptować świat. By nie był już mi tak obcy. Jesteś tylko urojeniem. Tak mówią...

To już dzisiaj... a może wczoraj. Stało się!  Wychodzę... Ubrali mnie i kazali się uczesać. Gdzie moje piękne włosy? Wolny wiatr już nie szumi w nich...

Nie przyszłaś. Nie odebrałaś swego ukochanego bo on już nie żyje. Teraz jestem kimś innym. Podobnież świat jest pełen takich jak ja. Podobnież nie ma indywidualistów. Są tylko Ci co żyją heroiną marzeń i Ci co zapomnieli o niej. Czy ja jeszcze mam prawo mówić o Tobie? Czy już zapomniałem? Kim byłaś? Bajką na „dobranoc”? Wytworem chorej fantazji? Miłością niespełnioną? Nie pamiętam...

Nie wolno się bać! Tak powiedzieli. Zrobili maszynę i wypuścili w tłum by płodziła kolejne małe maszynki. Rano, południe, wieczór, noc. Wczoraj, dzisiaj, jutro. Machinalnie odliczam czas sam jednak nie wiem... po co? Godzina minęła, zaczęła się kolejna. Jednak czy to ma znaczenie w tym dorosłym życiu? Jutro będzie tak samo. Jutro? To było wczoraj? A Ty? Byłaś obok mnie dzisiaj?   

Jestem bezpieczny dla otoczenia. Mam nie mówić o Tobie! Ale jak?! Jak skoro widzę Cię w snach!

Ktoś puka do drzwi! To Ty!

Przyszłaś... pocałowałaś. Smakujesz cudownie kochanie...

Znowu kręci mi się w głowie. Znowu MÓJ świat ożywa... Ogród znowu pachnie kwiatami. A Ty zawsze jesteś w pobliżu...

Zrzuciłem garnitur, rozczochrałem włosy... i poszedłem za Tobą...

Już mnie nie dorwą... przedawkuję Cię moje kochane marzenie...

Chciałbym umrzeć od natłoku marzeń...

 

Smutny Wędrowiec

 

Ps. „Right next door to hell

Why don't you write a letter to me yeah?

I said I'm right next door to hell

An so many eyes are on me

Right next door to hell

I got nowhere else to be

Right next door to hell

Feels like the walls are closing in on me”

Guns N’Roses ‘Right Next Door To Hell’