Apel o blogowość






Do was to mówię!
Do was, sieroty i jęczydusze!
Oto bowiem stało się to, co zostało przepowiedziane słowami proroka:
„Słyszano głos w AM, jęk i żałosną skargę. XXX opłakuje samego siebie i nie daje się pocieszyć. Bo tak i jush!”.


O co mi chodzi? Już mówię: otóż mianowicie, rzeknę wam sirotki, iż za pierwszym razem skręciliście w dobrą stronę – tzn. do komputerów swych. Ale później chyba jakiś Sheitan czy inny zły duch wam pochachmęcił paluchów ruch zręczny i zamiast wystukać adres www.blog.pl wy zaczęliście pisać do AM. A tutaj, no cóż, ostatnio zrobiło się aż duszno od wynurzeń z cyklu „Ja vs. świat – czyli o tym, jak bardzo jest mi do dupy”. A jak wiemy wszyscy, boć to wręcz prawda uniwersalna!, przesyt jest przesadą. A przesada to coś gorszego od faszyzmu. Czyli passskudnie, oj passskudnie zabrnęliśmy...

Dlatego też nawołuję was – upamiętajcie się!


O ile w AM będziecie tylko i wyłącznie krew psuli i nam wyzdycha populacja wampirów actionmagowych - no i co wtedy będzie? Zastanowiliście się kiedyś?!? KIEDYKOLWIEK?!? – to w blog.pl na pewno będziecie mogli sobie znaleźć małe, rozkoszne gniazdko. Gniazdko, do którego będzie przychodził ktoś, kto robi to z własnej woli. Gniazdko, w którym będziecie mogli zamieszczać opowieści o tym, jak wam nieciekawie w życiu; swe refleksje na temat vanitatywności rzeczywistości, w której przyszło wam gnić, a i swe twórczości poetyckie takoż. Pomyślcie! I nie przyjdą żadne złe tekściarze, co by tylko pluły, gryzły i siarką zionęły, mówiąc wam „Jak chcecie jęczeć – to kurwa wypierdalać!!!”. Tam, w blog.pl, zostaniecie wysłuchani przez ludzi również blogujących, a zapewne także mających z wami wiele wspólnego. Innymi słowy...





...gdy trwoga, pisz bloga!












Del

madcultist@op.pl