Trzydziestego pierwszego lutego udałam się na zakupy, w celu nabycia najnowszej wersji sprężyny miedzianej. Była mi ona niezbędna do czynności takich jak: granie w kierki z misiem Józkiem, pranie żarówek i ubliżanie kaktusowi pomarańczowemu we wtorki i środy. Dlatego też niezadowolona z wersji 8.9607 chciałam nabyć najnowszą - 8.9608. Miała bardziej aerodynamiczne skręty trawiaste, lepsze zawieszenie na haczyku i katalog z pasiastymi kranami. Coś wspaniałego. Gratisowo dorzucali półżywego hydraulika, o którym marzyłam już od kilku minut. Zabrałam więc oszczędności całego życia i pobiegłam do sklepu. Nie spodziewałam się, że popyt będzie tak duży. Stałam w kolejce aż cztery dni! Kto by pomyślał, że wszyscy chcą mieć nową sprężynę? Dopiero później okazało się, że poleciła ją znana gwiazda muzyki DIZKOWPOLU - Skazza. Dlatego wszyscy Polacy rzucili się do sklepów. Pomyślałam "Będzie Leppiej!" i nabyłam dodatkowo czerwono-biało-paskowy krawacik. A co! Jak szaleć, to szaleć. Postanowiłam uczcić to wszystko uroczystą kolacją. Kupiłam więc hot doga i trochę czosnku. Zagrzałam i zawinęłam w papier toaletowy, koniecznie różowy. Pycha! Sielanka trwała. Jednak wszystko ma swój koniec. Kiedy więc dostałam rachunek za życie i okazało się, że kredytów zostało już tylko siedem dni, postanowiłam działać. Chciałam jak najlepiej wykorzystać resztkę czasu. Dlatego szybko pobiegłam do ogródka i wykopałam spinaczem dziurę o wymiarach 2m x 0,7m x 0,5m i wskoczyłam do niej w kostiumie rzeźnika. Pies sąsiadów zasypał ziemię i tak oto mile spędzałam resztę życia, prowadząc długie rozmowy z robakami. Po tygodniu umarłam. Koniec, to była ostatnia taka historia, więcej nie będzie, kropka-->. Pozdrawiam:
- wujka Jurka
- ciocię Zosię
- kota z Cheshire
- Pana Kleksa
- kapelana ErErA
- całą klasę
- albo nie, tylko kilka osób
- one wiedzą, które
- bo to one, nie?
- no
- najwspanialszego polityka, jakiego Polska widziała (Balcerowicz musi odejść!!!)*
- Babę Jagę
- Małgosię, ale Jasia nie. To debil.
- Ewę, ale nie Adama. To też debil!!!
- poza tym debilami są: Gumka, Ołówek, i Różowa Kredka
- gdy to pisałam niczego nie słuchałam!!!
- kłamstwo! Słuchałam piosenek: "Kolorowe Kredki", "Domowe przedszkole" i "Macarena"
- oraz: "bum-ka, bum-ka", "Scena Moba", "De Vilvo", "Velo Ted Tejn" i wiele wiele innych (całe trzy)
- oświadczam, iż wszystkie osoby, wydarzenia i miejsca są prawdziwe, oraz, że nie udzieliły zgody na pisanie o nich. (zwłaszcza miejsca i wydarzenia. Świnie jedne. Żeńskie feministyczne. Producenci ogórków kiszonych - to zdrajcy! Buahahahahahahahaha!!!!!!!!) Poza tym chwilowo pozbawiona zostałam przez komornika zdrowych zmysłów, tak więc zmysły, które mam, chorują na: alergię na nożyczki z plastikową rączką w kolorze khaki, cztery kołpaki, chorobę Bora-bora przywiezioną z Opola, zespół strachu przed agresywnymi firankami, temperówkozę i krowią głuchotę. Ale poza tym jest o-k-e-y! Przysyłajcie pieniądze w drobnych, lekko zużytych banknotach, pod adres podany na dole ekranu.
- i pamiętajcie:
- ŻADYCH GRANIC!!!
Myosotis