Nie
kompromitujcie się, panowie
Czyli: "Jak ktoś nie ma o czym pisać..."
Ech... No dobra udało wam
się! Krillin aka "Postrach chodników" wkurzył się i nie będzie dłużej
znosić waszych wypocin! Normalnie czasem to odnoszę wrażenie, że moje
subtelne apele nie trafiają do nikogo i żeby kogoś sprowadzić na dobrą
drogę to trzeba mu swoje racje do głowy przez dupę wkopać. Teraz cisza, bo
nade(j)szła wiekopomna chwila, Krill rzecze: nie kompromitujcie się,
panowie!
Podobno jak się nie ma o czym pisać,
pisze sie o miłości. Idąc tą drogą, kiedy patrzę na dział "Teksty" w AM to
nie mogę się powstrzymać od śmiechu... Chociaż tutaj śmieję się raczej
wbrew założeniom autorów i jest to śmiech dość histeryczny. Toż to jeden
wielki worek z matrymonialnymi ogłoszeniami! Problem jednak w tym, że to
już nawet nie jest uczciwe postawienie sprawy, tylko takie działanie
undercover. To jakbym szedł chodnikiem i krzyczał "nie żebym coś mówił,
ale niech mnie ktoś przytuli". Eddie z maga na maga staje się coraz
cwańszy i już nie przepuszcza przez sitko tekstów o z kategorii
"żalmisiebie" (i chwała mu za to!). Teraz działania stały się
subtelniejsze- powstają teksty w rodzaju "Prawie wszyscy faceci myślą
tylko o tym żeby zaliczyć panienkę". I po co to wszystko? Już wam mówię:
Skoro autor tak bezlitośnie zgromił nastawienie `większości` to dobitnie
świadczy o tym że sam należy do elit kierujących się wyższymi wartościami.
A jaki był tego cel? A nuż jakaś niewiasta doceni jego szlachetną obronę
kobiet i napisze? Panowie, dajcie spokój! Zostawcie pisanie o miłości
ludziom którzy się na tym znają bo to co wyczyniacie wieje hipokryzją a te
podrzędne artykuły trzeciej kategorii zajmują tylko cenne miejsce.
Najlepsze podejście ma tu chyba Smutny Wędrowiec bo jego teksty to jeden
wielki metaforyczny koktajl do którego, ze względu na specyficzny sposób
pisania nie ma sposobu się doczepić (mam do niego respekt nie tyle
dlatego, że lubię jego arty tylko ponieważ znalazł swój styl po którym
bardzo łatwo go odróżnić, od pewnego czasu jednak i od niego trochę trąci
egzaltacją, ale to może mi się tylko wydaje). Jeśli więc nie potrafisz
tego tak umiejętnie zaszyfrować, ani też nie masz nic nowego do
powiedzenia to po prostu siedź cicho albo napisz na temat swojej...
rosiczki :).
O właśnie! Najwidoczniej jeden z
moich poprzednich tekstów nie wywarł odpowiedniego wrażenia. Znaczy się
wywarł, ale większość osób do których był kierowany myślała że tyczył się
wyłącznie Vissera, co jednak prawdą nie było. Tu właśnie wchodzimy na
drugą grupę szukających_miłości_w_nieodpowiednich_miejscach. Mianowicie
tych których główną tematyką tekstów jest to jak bardzo różnią się od
całej reszty, dobitnie manifestując swoją oryginalność. Już samo to ile
osób tak pisze świadczy o tym jak bardzo są pospolici, czego w swoim
zaślepieniu nawet nie zauważają. Nie bierzcie sobie zbytnio do serca
Qn`ikowego "możecie pisać o wszystkim". Znaczy się to prawda jest, bo
pisać *możecie* o wszystkim ale nie każcie innym tego czytać (Prawde Eddie
:)? [Do Eddiego: oczywiście dopisz swoim pochyłym fontem gromkie "PRAWDA!"
a potem wytnij ten kwadratowy nawias. Niestety nie jestem świrem i wiem,
że nawet jeśli się dopiszesz to nawiasu nie wytniesz, niech żyje
złośliwość :)!]. Tak więc podsumowując: Jako prawowity zwierzchnik
naczelnych AM (przeciez wiem gdzie mieszkacie, długo was znajdę? :))
niniejszym daję bana wszystkim tekstom zawierającym zdania "Jestem
dziwolągiem bo...", "Prawie wszyscy faceci są..." i "Nikt mnie nie kocha
bo...". Ooooo... Ja tu miałem arta kończyć a właśnie przypomniała mi się
trzecia grupa :). No tu już będzie szybko- o ile tekst o dziwolągach jest
jeszcze jakoś zakamuflowany to już użalanie się nad swoim okrutnym losem w
celu wzbudzenia we mnie litości jest chyba szczytem. Zamiast płakać nad
tym jak wam ciężko, powinniście wreszcie zacząć działać. Wiecie: złapać
życie za kark i pociągnąć mu z barbary czy coś :). Tam na zewnątrz jest
wielki świat który od czasu do czasu potrzebuje solidnego kopa w tyłek!
Pociechą dla mojej wysłużonej klawiatury jest to, że sitko zamkęło się na
wszystkie teksty tego pokroju, chociaż czasem jakiś prześliźnie się gwoli
rozrywki Eddiego (patrz: "Miłość" Squalla) i to już chyba wszystko.
Pozbądźmy się tych słabych punktów by wreszcie
móc zakrzyknąć:
.::Bo to co tworzymy razem- to dobry
mag z przekazem::.
[Eddie: Zaskoczył mnie, słowo daję, naprawdę mnie zaskoczył!
I to jak mnie zaskoczył! Chłopak prawdę mówi! :) Niestety, tak się
stało, że nastąpiły pewne zmiany i zamieszczane są wszystkie teksty (tylko
te najbardziej beznadziejne, zupełnie i całkowicie już nienadające się do
lektury odrzucamy). Wciąż jednak pozostało trochę radości w postaci
trzystopniowej skali oceny - teksty, których tytuły są wypisane normalną
czcionką nigdy by nie zostały zamieszczone i czytacie je na własne ryzyko.
No, ale jest jeszcze rzecz najpiękniejsza, broń doskonała i
niezawodna, gdy zawiedzie wszelka selekcja - moja klawiatura! :D
]
|
PS. Słuchałem
Fenomenu ("Stówa"), Zipery ("Patriota") i Pona ("Bez odwrotu"). PPS. Szacuken dla wszystkich ludzi, dzięki którym
Action Mag jest tym czym jest! |
Krillin
[Krilanek@wp.pl]