Zaduma a gofry
Re: Dzien zadumy


"Dzien Zadumy" (Doorshlaq), AM 98

      Właściwie po każdym tekście Doorshlaqa jaki widzę mam ochotę pisać polemikę - zastanawiam się, dlaczego. Kolega z kuchni pisze zdrowo, przejrzyście i najczęściej niegłupio. Ostatnio jednak na forum actionmaga przeczytałem jego komentarz do mojej z nim polemiki (też w AM98 btw) w której uznał, że napisałem mniej więcej to samo co on a jedynie łagodniej, oraz wyjaśnił że to dlatego, że on swój tekst pisał pod wpływem chwili. Chciałbym Cię Doorshlaqu poinformować, że chyba nie zawsze metoda "na chwilę" jest dobrą metodą na inspirację do tekstu - bo coś mi się widzi, że każdy tekst tak inspirujesz:) Ale dobrze, do rzeczy.

W tekście o Wszystkich świętych Doorshlaq pisze tak, jak to się przyjeło by być poprawnym w "niepoprawności politycznej". Tak jak chcąc być przeciwko kretynom z PiSu pisze się jakby walka o prawa gejów była motywowana własnymi preferencjami seksualnymi, tak chcąc potępić masowość rzeczonego święta piszemy, że całe te obchody to jedna wielka poza a na grobach ludzie rozmawiają o komórkach. Pozwolę sobie bardzo się z tym nie zgodzić. Czy to, że święto jest masowe oznacza że jest ono fałszywe? Znam sporo ludzi, którzy jeżdżą na groby właśnie 1 listopada. Jedni nie mają czasu jezdzić kiedy indziej, inni mówią że właśnie wtedy na grobach jest pięknie, klimatycznie, palą się znicze i atmosfera jest przepiękna żeby postać na cmentarzu, niektórzy jeżdżą też w inne dni, ale najwięcej słów należy się chyba tej grupie, która "po prostu" jezdzi wtedy, i to z całą rodziną.

Wiesz Doorshlaqu, to że święta stają się skomercjalizowane i masowe nie oznacza, że ludzie ich nie przeżywają. Wiadomo - nie od każdego można wymagać, żeby święta odbierał cholernie głęboko - wezmy święta Bożonarodzeniowe. Czy to, że wszyscy biegają po sklepach a z telewizji wrzeszczą na nas reklamy z wizerunkiem św. Mikołaja oznacza, że ludzie nie cieszą się ze spotkania z rodziną, z atmosfery? Nie trzeba nawet być katolikiem żeby w jakiś sposób je przeżywać. Wiadomo, zawsze będą wyjątki. To że biorę dziewczynę na porządne wyjście do miasta akurat w Walentynki nie oznacza, że robię to po to żeby spotkać na mieście kumpla który powie mi że mam fajną laskę. Dzien jak każdy inny? W jakimś sensie nie. Czy to, że chcę świętować rocznicę dokładnie w dany dzien oznacza, że robię to na pokaz?

Wiadomo, że 1 listopada śmierdzi lipą, idea żeby ustanowić święto żeby ludzie przypomnieli sobie o zmarłych bliskich jest trochę krzywa. Ale nie znaczy to, że jest ona zła, a jej efekty są fałszywe. Powiedz mi Doorshlaqu, czy naprawdę widziałeś budkę z goframi przy cmentarzu? Bo ja nie widziałem. A nawet jeśli... to nie jest chyba takie głupie pomyśleć sobie, że ludzie stojąc jesienią na grobach zgłodnieją i zmarzną - dlaczego by na tym nie zarobić? Przecież nie obowiązują już żadne ograniczenia na czym wypada zarobić, a na czym nie. To, że ktoś postawi budkę z goframi przy cmentarzu, a ludzie zgłodniawszy będą z niej korzystać, nie oznacza że dla nich gofer jest bardziej refleksyjny niż grób rodziny. A ludzi gadających o komórkach nad grobem zmarłego szczerze mówiąc nie znam i nie widziałem. Co z tego, że zaczną o tym rozmawiać zaraz za cmentarzem? Poszli na grób, jeżeli w jakiś sposób czuli się związani ze zmarłym to chociaż chwilę o nim pomyślą. Jedni mają potrzebę przychodzić też w normalne dni na groby, inni nie. Zresztą, porównania do innych świąt są moim zdaniem trafne i nie trzeba tego powtarzać.

Gdybym umarł (i był w stanie myśleć) przed moją babcią, to nie spodziewałbym się zobaczyć jej na swoim grobie w dzien powszedni. Ale na 1 listopada przyszłaby na pewno. Czy byłbym na nią za to zły? Nie (w sumie trudno być złym na babcię będąc martwym). Moja babcia ma 84 lata, przez ten czas zawsze chodziła na groby w ten dzien, rzadko kiedy pewnie w inne. Wybierze się na mój grób, bo zrobią tak inni, ale czy na grobie będzie myśleć o "Tancu z Gwiazdami"? Nie. Gdyby nie było Zaduszek, poszłaby pewnie w rocznicę mojej śmierci, bo inni też chodziliby w rocznice. Koncepcja wczuwania się w artykule o 1 listopada w zmarłego jest - wiem - trochę pokraczna, ale pomaga mi wyjaśnić mój sposób myślenia:)

Opinie, komentarze, wyzwiska, gofry - śmiało, chętnie przyjmę - ghost68(at)o2.pl.

Daft Punk - Alive

PS. Gofry... a może bezy?


© ghost
last.fm/user/ghost_7