SYZYF SZCZĘŚLIWY

 

 

„- Wszystko co robisz - uśmiech, spacer, granie w papier – nożyce - kamień

  to ruch, który powoduje kolejny, jak na szachownicy. Tak właśnie powstają zmiany.

- Czyli można wygrać?

- Można, trzeba po prostu zagrać.”

 

 

 

Są rzeczy zwyczajne, niezwykłe i te w swojej niezwykłości zdumiewające. Jak choćby największa współczesna zagadka - światełko w lodówce. Jak coś człowieka zdumiewa, to robi z niego głupka, ale nie głupka zażenowanego, tylko takiego śmiesznego. Ten człowiek głupkiem jest wtedy tylko przed sobą i tylko przez chwilę, a właściwie to wcale i przed nikim. Zdumiewające jak może być człowiekowi żal kogoś, kto nie istnieje. W sumie to nawet istnieje, ale w tym istnieniu jest martwy, jest słowem, zapisaną kartką.

 

Zapisana kartka... Mit o Syzyfie. „Aby wypełnić ludzkie serce wystarczy walka prowadząca ku szczytom”. Historia Syzyfa zdaje się być przerażająco przykra. Syzyf mógłby być na czele listy najtragiczniejszych bohaterów, tuż przed Krzysztofem z „M jak Miłość” i Andrzejem Gołotą. Musi jednak ustąpić miejsca na podium Ryśkowi z „Klanu”. Syzyf w gruncie rzeczy jest szczęśliwy. Dowiedziałem się tego od Camus. Albert dowiódł, iż Mit o Syzyfie jest największym z mitów. Zakorzeniony w społecznej świadomości obraz Syzyfa tragicznego jest ułudą. Właściwie każdy z nas jest jak Syzyf, tylko że on żyje wiecznie.

 

Syzyf najbardziej tragiczny jest w chwili gdy kamień wyślizguje mu się z rąk i stacza się po zboczu na dół. Ale Camus nie interesuje ten Syzyf, Camus interesuje Syzyf schodzący, i mnie też. Właśnie w trakcie schodzenia Syzyf jest szczęśliwy, gdy idzie po kamień, myśli o błędach, planuje nową trasę wtaczania. W takcie tej symbolicznej wędrówki w dół Syzyf staje się ludzki, a pełnię człowieczeństwa osiąga gdy odnajduje kamień, gdy korzysta z kolejnej szansy. Byłby bohaterem tragicznym, gdyby wiedział, że nic nie zmieni. Tragizm Syzyfa jest nieustannie związany z nadzieją. Dopóki wierzy, dopóty będzie szczęśliwy.

ęcia, że poranki są tak przerażająco piękne. Wschód słońca... pomyślałem, że mogę wszystko

 

QUASIMODO

quasimodo18@wp.pl