Polskie przemyślenia
Ciekaw jestem, co myślał sobie Bóg/przeznaczenie/Allach itd. (wybierzcie
sobie co chcecie) gdy pisał książkę pod tytułem <<Stworzenie Wszechświata
i żywoty ludzkie>>? Pewnie się świetnie bawił, wymyślając to co dzieje się
teraz , a w szczególności przy pisaniu rozdziału "Polska". Szkoda tylko
że nam jest trochę trudniej się z tego śmiać i uznać to, co dzieje się
wokół nas za zabawne. Jakieś osiem, dziewięć lat temu podróżując po
naszym pięknym kraju można było spotkać siedzących na ławkach w centrach
miast narkomanów, którzy byli już na wykończeniu . Ludzie omijali ich
szerokim łukiem, byle nie stać się ich ofiarą lub zamykali szeroko oczy
by nie widzieć tego co się dzieje wokół nich, jakby chcieli iść przez
życie z zamkniętymi cały czas oczami. A co mamy teraz ? Starzy
narkomani poznikali z ławek w parkach i z ryneczków w centrach miast,
umarli sobie, zniknęli, a dilerzy rozplenili się w Polsce jak króliki,
zamykając w workach śmierci coraz więcej osób .
Przesadzam ? Nie sądzę. No, może troszkę ale i tak taki młody człowiek,
który zechciał spróbować "wolności" nawet jeżeli nie wpadnie całkowicie
w szpony nałogu, jest w jakiś sposób skażony fizycznie i duchowo.
Największą głupotą było cudne myślenie o legalizacji narkotyków
lekkich przez nasz rząd. Dzięki Bogu, do niczego nie doszło. Patrzmy
więc dalej co dzieje się u nas : samobójstwa nastolatków , pedofilia i
homoseksualizm wśród księży, pokraczna ekwilibrystyka naszych kochanych
polityków, bitwa ekologów i mieszkańców itd. itp. Patrząc na ten cały
cyrk jesteśmy zmęczeni, znudzeni, powoli tracimy wiarę w to że
rzeczywiście można coś zmienić. Poza tym coraz częściej musimy stawać
się badaczami, by pośród milionów informacji poznać prawdę, która jednak
niestety później może okazać się kłamstwem. I jak tu nie zwariować?
Widać jesteśmy dość odpornym już na takie dziwne rzeczy narodem . Co
więc mamy robić ? Iść przez życie i starać się nie zbaczać z dobrej
ścieżki mimo iż trudno jest się poruszać dalej i zrobić choć jeden dobry
uczynek .
Każdy z nas marzy o wielkim bogactwie które pozwoliłoby nam na takie
życie jakie sobie wymarzyliśmy. Jedni mówią że trzeba sobie na nie
zapracować , inni natomiast głoszą tezę że trzeba liczyć na szczęście.
Co do pierwszego stwierdzenia uważam że jest to możliwe ale nie u nas w
Polsce. Tutaj, jak mówi pewne zabawne powiedzonko: "Robię jak wół a
wypłaty pół". Jest niezwykle trafne, ponieważ wypłaty w naszym kraju są
nędzne a trzeba się naharować na nie co niemiara . Pewne osoby mówią że
pieniążki nie są ważne ale satysfakcja z wykonywanej pracy. Ale jak
mieć tu satysfakcję gdy trzeba kombinować, jak przeżyć za te pieniądze?
Więc panów i panie, którzy głoszą tę zacną teorię posyłam wprost do
diabła!
Żyjemy w zakłamanym kraju i po części lub całkowicie też właśnie tacy
jesteśmy, choć nigdy się do tego nie przyznamy . Okłamujemy siebie,
przyjaciół, rodzinę po to by poczuć się lepiej, skrzywdzić kogoś czy
też oszczędzić komuś bólu, choć jak dobrze wiem prawda zawsze wyjdzie na
jaw. Czy znając odwieczną prawdę "Kłamstwo ma krótkie nogi" przestajemy
kręcić ? Ależ skąd kłamiemy dalej nawet jeżeli nam to nie wychodzi,
a później za to płacimy z wysokimi odsetkami.
A i jeszcze jedno ! Myślałem że spadnę z krzesła gdy usłyszałem o
rosnącej sprzedaży literatury! Ciekaw jestem kto zaczął kupować tak
książki że już trzeba gadać o tym w TV ? Dla przeciętnego zjadacza
chleba a jednocześnie miłośnika książek z pensją powiedzmy 1000 zł na
rękę i z rodziną na karku zakup jednej książki w księgarni to rzecz nie
do przyjęcia bo te 30 czy 40 złoty jakie wydałby na knigę, pozbawiłoby
rodzinę obiadu, śniadania i kolacji. Zwracam się więc do wydawców i
księgarzy o obniżenie cen literatury wszelakiej, bo wiem że wiele osób
chciałoby mieć choć kilka książek u siebie w domu a nie biegać co
chwilkę do biblioteki by wypożyczyć coś do poczytania.
Ps.To dopiero początek;)
Wasz Okultysta