AM#98 - komentarze

M.K.: Numer 98, jako że i mniej w nim było tekstów, komentowany był skromniej. Mniej też nieco było komentatorów - miło jednak widzieć wśród nich nowe twarze, takie jak na przykład Quasimodo. Najbardziej chyba podobała się polemika Ghosta, a to dowód, że jest w AMie miejsce na spokojne, stonowane polemiki. Zresztą - przeczytajcie sami!

Enjoy!:) 


---  Re: Ludzie przeciwko rozumowi (Ghost) ---

Tuxedo: W znakomitej części zdrowe poglądy, dobra - co ja gadam, super - narracja, bo jeśli ja przebrnąłem przez tak długi tekst (chyba) debiutanta, co więcej: przebrnąłem bez żadnego pejoratywnego wydźwięku tego słowa, bo się podobało, więc raczej "z chęcią doczytałem do końca". Brawa i gratulacje, prawie że kwiaty pod nogi, tylko pisz dalej:) 

RPA:
Dobrze napisana polemika, co tu gadać... jedynie PS jest z lekka kontrowersyjny :)

Doorshlaq: Bardzo mi się podoba ten tekst. Jest jednak pewien kłopot: nie uważam go za polemikę w dosłownym rozumieniu tego słowa. Ghost nie krytykuje mojego tekstu, nie jeździ po nim, nie mam zatem pojęcia, czemu Gregorius we wstępniaku nazywa ten artykuł "prztyczkiem w nos". Autor jest w swych opiniach wyważony i obiektywny, za co mu cześć i chwała, styl też prezentuje dobry, argumentacja jest na poziomie... Same plusy. Ale czy to polemika? Ghost się nie kłóci, on raczej dopowiada i naprowadza. Właściwie napisał to samo, co ja, tylko może kulturalniej i nie tak radykalnie (ja tekst popełniłem pod wpływem chwili, stąd tyle w nim emocji i nerwów). Dlatego nie wiem, czy na ten tekst odpowiem. Zapewne tak, choć zgadzam się z autorem w stu procentach i nasze teksty sobie wzajemnie nie zaprzeczają, różniąc się tylko stylem i intensywnością. Ale - do cholery - skąd Gregorius wziął tego "prztyczka w nos oponenta"?! Ghost - jeśli to czytasz, to gratuluję :). Tak poglądów, jak i umiejętności ich wyrażenia. Oby wszyscy polemizowali na tym poziomie.

UnionJack: Bardzo ładna, rzetelna polemika. Oby takich więcej. 


Czas na ostrze satyry. Trzonek trzymają: Tuxedo i Jędrzej.


---  Barwy kampanii 2 (Tuxedo i Jędrzej IV Śniady) ---


RPA:
Chciałem to przeczytać... ale nie mogłem. Paru ksywek szanownych panów polityków nie potrafiłem nawet przypisać do konkretnych osób...

Doorshlaq: Genialne :D Tekst zdecydowanie wyrasta ponad średnią. Gdyby w "Wyborczej" był dział Na Luzie, to ten artykuł by tam pasował. Poziomem, znaczy się. Gratulacje :) 

UnionJack: No, udane, udane :) Mnie najbardziej rozbawiła mapa Boliwii - była najbardziej nieoczekiwana. Ogólnie rzecz fajna, śmieszna i czytało się miło - choć przyznam, że póki co nie mam ochoty na Barwy kampanii 3 ;) Ale to już kwestia polityki - a nie jakości Waszego tekstu :) 


---  Art napisany na kolanie... (Tuxedo) ---

RPA:
Kolejny tekst pociągowy. Jeszcze kilka takich i zacznę się na poważnie zastanawiać przed wyruszeniem w drogę nocnym na drugi koniec Polski, jak to mam w zwyczaju od lat.

Solar: Ależ totalna impresja :D Nie ma co się rozpisywać, po prostu zabawne :)

Martika: Ech tam. Co byś nie napisał to i tak mi się podoba, bo o czym by nie było, to zawsze jest ten sam styl, który wyjątkowo się wpasowuje w moje gusta.

Doorshlaq: Byłem świadkiem aktu twórczego, więc rozumiem ten tekst lepiej niż inni :P Podoba mi się, jest zdrowo porąbany i zawiera mnóstwo ciekawych skojarzeń.

Quasimodo: Widać... choć jest kilka tuxycznych zdań na poziomie, no i ja się pojawiam, choć tylko jako przedrostek Kononowicza, to mimo wszystko czuję się zaszczycony. ;) Ogólnie jak na Tuxa jest to tekst przeciętny graniczący z żenującym.

UnionJack: Art jako taki, szału z pewnością nie ma; ot, takie bazgrołki spisane na marginesie. Co do tych plagiatów to ze mną sprawa jest inna: mnie wkurza nie tyle to, że ktoś mnie plagiatuje - tylko że wybiera najsłabsze z moich artów. Ja rozumiem, że autorowi rzadko podoba się to samo co jego czytelnikom - ale ja osobiście dostaję szewskiej pasji, gdy okazuje się, że ludzie wybierają teksty najbardziej płaczliwe i tandetne, najwcześniejsze i najbardziej wstydliwe. A tekstów dobrych, które bym chciał puścić w świat nikt plagiatować nie chce, co poczytuję za chamstwo i osobistą złośliwość ;) 

Tuxedo: Ha, widać tylko PG może dawać długie tytuły i mu ich nie skrócą:) Donald mi zdezaktualizował tekst, pisząc jego bohaterowi że źle czyni. Bo te tekst był dla "peesa" jeno. Traktujcie go jako niebyły.


---  Jeden raz (Tuxedo) ---


RPA:
No, dobre, przemyślane i w ogóle, tylko jak to sensownie skomentować? Nie mogę mieć zastrzeżeń do czyjegoś sposobu na życie.

Solar: Tuxowość w czystej postaci. Lubię :)

Quasimodo: Tekst na swój sposób bardzo interesujący. „Mam taką małą teorię, że nie możemy się zmieniać samą tylko siłą woli. W każdym razie nie więcej niż troszeczkę...” – każdego dnia błagam by to nie było prawdą. Tekst przekrojowo smutny, choć w głębi kryje optymizm ujawniony na końcu i za to... Bóg zapłać. 

UnionJack: Art jako taki, szału z pewnością nie ma; ot, takie bazgrołki spisane na marginesie. Co do tych plagiatów to ze mną sprawa jest inna: mnie wkurza nie tyle to, że ktoś mnie plagiatuje - tylko że wybiera najsłabsze z moich artów. Ja rozumiem, że autorowi rzadko podoba się to samo co jego czytelnikom - ale ja osobiście dostaję szewskiej pasji, gdy okazuje się, że ludzie wybierają teksty najbardziej płaczliwe i tandetne, najwcześniejsze i najbardziej wstydliwe. A tekstów dobrych, które bym chciał puścić w świat nikt plagiatować nie chce, co poczytuję za chamstwo i osobistą złośliwość ;) 


---  Zbrodnia i kara (Jędrzej IV Śniady) ---


Tuxedo:
"Drogowiec to osoba z definicji zaskoczona.", ogólnie ładne i przyjemne. 

RPA: Czepianie się drogowców ma przyszłość. Od lat się śmieję z tych zaskoczonych głupków. Zupełnie, jakby po listopadzie miał przyjść marzec :)

Quasimodo: Mam dwie wersje oceny tego arta, albo jest to tekst, który wyprzedza naszą epokę i nie jestem w stanie go pojąć, albo co wydaje mi się bardziej prawdopodobne jest to tekściarskie dno.

UnionJack: Skłamałbym, gdybym powiedział, że wiem co w tym tekście robią dwa pierwsze akapity :) Poza tym fajne, a "Drogowiec to osoba z definicji zaskoczona" jest wysłowieniem tego, co zawsze myślałem, ale nigdy nie wiedziałem jak to powiedzieć najlepiej. Całkiem niezłe :)


Pora na drobny autotematyzm. O pisaniu: Sypee i Quasimodo.

---  Dlaczego powinniśmy bać się listonoszy (Sypee) ---

Tuxedo:
Ja się jednego takiego sukinsyna bałem wiele lat, ale dorosłem i mi przeszło. Tylko ojciec zawodu nie zmienił. Troszkę spadek formy, ale może być też tak, że nienależycie się wczytałem. W każdym razie piszemy dalej, piszemy:)

RPA: Świetny tekst o niczym. :) Może i on jest o pisaniu, ale ja tego do końca nie widzę :)

Solar: Dla mnie tekst numeru. Ciekawie napisany, klimatyczny i wciągający. Lekko mi tu Obywatelem zapachniało, a to dobry znak :) Ja po prostu lubię takie długie teksty bez jasno określonego tematu. Brawo Michał :)

Doorshlaq: No proszę, AM dochował się kolejnego prawdziwego geniusza :). Tekst jest powalający. Napisany i skomponowany doskonale, a poza tym mocno oddziałujący na psychikę. Wyczuwam tu iskrę Bożą :). Obiecaj mi, Sypee, że zostaniesz w AM jak najdłużej. I że zajmiesz się kiedyś pisaniem profesjonalnie :). Nie zmarnuj się. 

Sypee: Z całym szacunkiem, dawno nie czytałem podobnych bredni :P Przecież ja mam zamiar produkować jedynie amatorszczyznę ;) 

Quasimodo: Tekst jak na autora przeciętny, mimo wszystko wyróżnia się spośród pozostałych artów tego numeru. Bardzo nierówny z kilkoma ciekawymi zdaniami np. „Gdyby połączyć wszelkie dziecięce koszmary na temat gęstego mroku, gdyby dodać pustkę w brzuchu tuż przed upadkiem i niewyraźne kontury skrzynki pocztowej, moglibyśmy uznać, że każda podróż po schodach jest morderczą walką.”

UnionJack: Dobre, znowu dobre, wieloaspektowe i pod różnym kątem pisane. Do tego tekst z humorem, elementami groteski, z przyjemnymi oku fotografiami - i pisany z werwą. Jedno tylko haczy: "schodząc w dół" - ale taki lapsus się zdarza najlepszym :) Ogólnie: bardzo dobre :) 


---  Zakochany w słowach (Quasimodo) ---


Tuxedo:
(nawet MCH i Phanti, nawet oni… :P) - rozwalił mnie tym :D Ten końcowy akapit z "przybudówką" trafił... (A "sprawiedliwej samooceny" nie ma i nie będzie. Wysyłamy tekst właśnie po to, by inni ocenili.)

RPA: Bardzo dobre cytaty (może oprócz Phanta), gratuluję wyboru. Sam tekst też się dobrze czyta. W ogóle teksty o pisaniu zazwyczaj dobrze się czyta. :) Jeden z najlepszych w numerze.

Phantasmagor: Wielkie brawa stary, uśmiałem się porządnie :) Drugi PeesS to mnie prawie zmiótł z krzesła :) Muszę Cię jednakowoż zmartwić, polemika z MCH to była jedna wielka podpucha, co zauważyła większość czytelników, zaś na kolejne się nie zapowiada :) Za to masz u mnie piwo, za złapanie mnie na maśle maślanym - "twardo utwierdzony" ;P Trzy razy ten tekst czytałem, a nie zauważyłem :) Ogólnie - miło :)

Martika: Hmm... Więc nie tylko ja nie myślę nad tym co piszę. To dobrze. Już zaczynałam wpadać w kompleksy, że wszystkie arty jakieś takie dopracowane i przemyślane a moje.. chlip chlip..... A art ogólnie ok, ale żeby jakoś mnie zachwycił to niekoniecznie.

Doorshlaq: No proszę, AM dochował się kolejnego prawdziwego geniusza :). Tekst jest powalający. Napisany i skomponowany doskonale, a poza tym mocno oddziałujący na psychikę. Wyczuwam tu iskrę Bożą :). Obiecaj mi, Sypee, że zostaniesz w AM jak najdłużej. I że zajmiesz się kiedyś pisaniem profesjonalnie :). Nie zmarnuj się. 

UnionJack: Ej, no bardzo udany, szczery, prostoduszny tekst. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobał - nie wiem czy autor nadal szuka, ale w tym tekście była całkiem spora dawka człowieka. Ot, takie to było bezpretensjonalne i przyjemne :) 


Czas na szczyptę polityki - czyli Kącik Złośliwca :)

---  Dzień przeciwko (Pewien Gość) ---

Tuxedo:
W końcówce jesteś niesmaczny. A z tym naszym polskim, wyjątkowo, rozsądkiem to nie było czasem tak, że Kaczory chciały do tego dnia jeszcze dołożyć coś o ochronie życia poczętego? Nie pamiętam, czy na zasadzie że wszystko jednego dnia, czy dodatkowy Dzień Przeciw (aborcji) albo Za (ochroną życia poczętego), ale wydźwięk był taki, żeśmy jednak bardziej radykalni niż reszta Europy:) 

RPA: W końcu tekst Gościa, który można przeczytać z przyjemnością i na dodatek się z nim zgodzić. :)

Solar: Mnie tam wydawało się, że Dzień Przeciwko Karze Śmierci dotyczy kary śmierci na całym świecie (bo przecież jest nadal stosowana) a nie tylko Europy. Przez większość tekstu PG zwyczajnie się naśmiewa pokazując coraz bardziej absurdalne wersje Dnia Przeciwko co moim zdaniem mija się z celem, bo mimo wszystko widzę różnice w protestowaniu przeciwko karze śmierci, a protestowaniu przeciwko deptaniu stonek ;) Co prawda styl Pewnego Gościa bardzo lubię, ale ten tekst mi nie podszedł.

Pewien Gość: Wtedy nazywałby się "Światowy" :p

Solar: Ale nie nazywa się też "Europejski" ;)

Doorshlaq: Zacznę od faktu, że nigdy nie zrozumiem, za co PG dostaje wyróżnienia. Za swą infantylną pseudokontrowersyjność? Za to, że jeździ po Gombrowiczu, Kościele, Solidarności, przeciwnikach kary śmierci? Pojęcia nie mam. Niezły styl pisania to nie wszystko. Artykuł jest dziecinny i niesmaczny. Jeżeli dzień przeciw karze śmierci porównuje się do dnia przeciwko rozdeptywaniu stonek, jeżeli fakt, że polski rząd jest przeciw karze śmierci, automatycznie jest wylizywaniem dupy Unii... Cienutki tekst, pełen uogólnień i - jak zwykle w przypadku tego autora - obrażania ludzi prezentujących odmienne poglądy. Pewnie PG uważa, że krytykuję jego tekst dlatego, że nie lubię jego osobiście, ale to nieprawda. Krytykuję tekst, bo jest słaby.

Sypee: Pewien Gość nadal trzyma poziom - problem w tym, że teksty wciąż w niewielkim stopniu absorbują odbiorcę. Możliwe, że po prostu mi tematy nie pasują ;P

Quasimodo: Zalatuje demagogią. Kara śmierci jest praktykowana w wielu krajach świata, natomiast co do palenia czarownic to nie mam takiej pewności. A UE jako organizacja mająca na celu odgrywanie znaczącej roli na świecie i na ten świat wpływania zajmuje się również problemami obcymi w Europie. Nie rozumiem cóż w tym bulwersującego. Osobiście za bulwersujące, ale i zabawne uważam choćby określenie przez dyrektywy unijne ślimaka mianem ryby słodkowodnej, aby Francuzi mogli odbierać dopłaty za hodowlę.

UnionJack: Nie ma jak to nazwać 'kutafonem' kogoś, kto tego nie może przeczytać, nie? Ogólnie to tekst pełen uogólnień, pseudoargumentów i próby sprowadzania rzeczy do absurdy. Dla mnie to było po prostu nieciekawe - dobrze napisane, ale ogólnie puste. 


---  Zostawić Pałac Kultury!! (Pewien Gość) ---

Tuxedo:
To po cholerę czytasz tę "Politykę"? Żeby potem się popisać, jak w jednym akapicie wyśmiewasz Poważane Pismo? Pokazać, jaki masz zajebiście wielki dystans do "dramatyzująco-tragizujących artykułów o ludziach z marginesu społecznego"? Polemizujesz ze Stommą, ale żeby sobie przygotować grunt, mieszasz z błotkiem całe pisemko. Nie jest Ci czasem głupio, po zrównaniu wszystkich z ziemią, polemizować z poziomem bruku?

Pewien Gość: Ja mieszać z błotem "Politykę"? Jakby dla mnie była szmatławcem, tobym jej nie czytał :) A, i gdzie w tym tekście polemizuję ze Stommą? Chętnie bym poczytał. :D

RPA: PG zawarł tu parę słusznych racji i odział to w niezłe słowo. Tekst równie dobry co "dzień przeciwko".

UnionJack: W życiu nie słyszałem, by ktoś chciał burzyć Pałac Kultury - ale pewien jestem, że PKiN będzie stał w Warszawie do końca świata i o jeden dzień dłużej. Natomiast pomniki takich szuj jak Hitler czy Stalin w Polsce stać nie powinny - i nawet gdyby w wyborach chodziło tylko o to, czyj pomnik w mieście stać ma a czyj nie, to w takim plebiscycie warto wziąć udział. Oczywiście, jeśli człowiek ma jakieś zdanie w tym temacie i nie jest mu wszystko jedno.


Ruszamy dalej. Duma Doorshlaq:

---  Dzień zadumy (Doorshlaq) ---

Tuxedo:
1. akapit - mało smaczny, mimo przeładowania goframi. Czytałeś "Święto trupa" Phnomma? Spieszmy się brać z niego przykład:) Mocno populistyczny tekst, bym powiedział, zakończyłeś z dupy zdaniem:) Gdyby to był tekst debiutanta - powiedziałbym, że dobry. Ciebie stać na więcej, ale-ale - tym razem czytało mi się bez oporów, więc spokoluz:) Aha - zdołowałeś mnie. Ja nie mam dziewczyny :(

RPA: Banały same. Doorshlaq, zadziwiasz mnie. Czasem teksty, które czytam po trzy razy, choć nie mają ukrytego przekazu, a czasem takie... coś. Bywało gorzej, ale to nie jest twój poziom.

Doorshlaq: Niestety, masz rację. To banały. Nie powiem, że się wstydzę tego tekstu, ale zgodzę się, że to nie mój poziom :). Na swą obronę mam fakt, że choć mój artykuł jest zdecydowanie nieodkrywczy, to przynajmniej dobrze go napisałem pod względem językowym :P Banały? Tak... Ale w tym miejscu zacytuję z pamięci "Dzienniki" Gombrowicza: "Że co? Że to już było? A czemu miało tego nie być? Ja nigdy nie podpisywałem kontraktu na dostawę idei nigdy nie słyszanych". Wybaczcie mi zatem truizmy, a jeśli nie czytaliście mojego tekstu, to go już nie czytajcie, bo będzie mi głupio. Obiecuję, że następne moje Dzieła będą lepsze :)  

Solar: Jak co roku nie zabrakło tekstu o święcie zmarłych :) Oryginalny specjalnie nie jest, wymowę ma podobną jak wiele innych, ale (o dziwo) naprawdę dobrze mi się go czytało :)

Sypee: W Polsce dużo wagi przywiązuje się do upamiętniania bliskich zmarłych. Nie wiem, ile sensu jest w grających pocztówkach, w zniczach i kwiatach. Masywne płyty kontrastujące ze skromnymi, często zaniedbanymi grobami pokazują, że pewne podziały obecne są wszędzie... Śmierć dosięga każdego- w tym można dostrzec nieco sprawiedliwości. Doorshlaq, sam wiesz, że tekst jest kiepski- gdybyś rozbudował myśl, dorzucając nieco groteski, mogłoby ci wyjść coś naprawdę odjazdowego. Może odgrzejesz kiedyś ten temat?

Quasimodo: Świetny tekst, czyta się ciekawie, a i prawdy w tym wiele choć oczywiście odrobinę przejaskrawionej. Problem jest, ale jak mawia mój kumpel „nie mój cyrk, nie moje małpy”.

UnionJack: Satyra na Wszystkich Świętych bardzo intensywna, bardzo ostra, ale i bardzo udana - ma się to wrażenie, że tekst jest na faktach, że to wszystko prosto z życia i o życiu opowiada. Ten atak na głupią konsumpcję - tak niestosowną w tym czasie - jest mądry, bo rzeczywiście obnażą powierzchowność z jaką traktujemy ten dzień. Ale człowiek nie chce tego dnia traktować inaczej - bo wgłębiać się w niego to jak wchodzić w świat zmarłych, a my przecież chcemy pozostać z żywymi. 


Trochę merytoryki i kryminału, czyli Dariusz Miksztajn.

--- Przesłuchanie (Dariusz Miksztajn) ---

RPA: Niezbyt interesujące, szczególnie dla syna policjanta. :) Tekst jest zdecydowanie niepełny, brakuje np. przykładowego przesłuchania ze wskazaniem istotnych pytań, odpowiedzi, reakcji itd. Parę pojęć zostało niewyjaśnionych. Tekst pełni raczej rolę zachęcacza do wgłębienia się w temat.

UnionJack: Też się uczyłem z Kulickiego ;) Całość czytała się fajnie - ale nie wiem czy powodem nie jest fakt, że ja się po prostu interesuję tematem. Ogólnie bowiem myślę, że trochę artykuł jest niedopracowany, że ma on potencjał - ale mógłby być ciekawszy, bardziej user-friendly. Ale i tak ciekawe:)

No, pora wreszcie na kobiety :) Niare i Martika :)

--- Banał (Martika) ---

Tuxedo: "I to, że maszynista ma ambicje zostać kierowcą ciężarówki przewożącej kartofle i już się przygotowuje do nowego zawodu." Jeeeest :D Genialne zdanie, w końcu Ci jakieś wyciągnąłem, gratuluję:) Tekst nie ociekałby optymizmem, gdybyś sama na siłę nie wtryniała tego słowa... "piszę dla siebie" "bo mam ochotę podzielenia się". Tak jakby się kłóci, ale trudno, wybaczamy i prosimy o wybaczenie:) Bo egoistami jesteśmy wszyscy (tak, kiedyś się o to kłóciłem z PG, a teraz wiem, że prawda:)), a to o śpiewaniu na ulicy to już chwalipięctwo do kwadratu:)

RPA: Tekst bez komentarza. Z dumą przyznaję, że należę do tych paru malkontentów w opozycji do optymizmu :) No bo jak się nazywa człowiek, który się ciągle uśmiecha? - debil. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Martika: Dlatego nie powinno się oceniać ludzi na pierwszy rzut oka. ;] Sam, w komentarzu do tekstu Tuxa mówisz, że nie możesz mieć zastrzeżeń do czyjegoś sposobu na życie... więc?

Doorshlaq: To samo, co zwykle. Autorkę na pewno stać na więcej. Niestety, od wielu numerów pisze ona i wysyła jeden i ten sam tekst o optymizmie. Za pierwszym razem było fajnie, za drugim też, za czterdziestym czuję się nieco znużony. 

Quasimodo: Lajfstajl Martiki wyrażony również w tym tekście jest dla mnie oszukiwaniem samego siebie, uszczęśliwianiem pozornym i na siłę. Mimo, że często nie zgadzam się z tekstami Martiki bywają one ciekawie napisane. Ten nie był.

UnionJack: Autorka jest po prostu nie do zatrzymania w tej swojej Krucjacie Radości :))) Odbiór artykułów zależy pewnie w pewnej mierze od nastroju czytającego; ja też miewałem dni, kiedy ta walka ze smutkiem podobała mi się mniej. Ogólnie jednak stwierdzam, że podoba mi się ta konsekwencja, ten niestrudzony zapał: z pewnością czyni to z Martiki najbardziej obecnie charakterystycznego autora w AM. Wyrobienie sobie takiego image - to też jest sukces :) 


--- Narzekadło (Martika) ---

Tuxedo: Znowu parę fajnych zdań. Nie jesteś drobniutką, niziutką dziewczynką? No weź się opanuj, przecież jeszcze rośniesz;p Narzekać jest  łatwiutko. Ale ten tekst nie był o łatwości narzekania. Był... fajny. Inny. No i nie padło w nim słówko na "o" :)

RPA: Coś jak moje monologi po całym dniu zapieprzania - tylko bardziej optymistycznie i kolorowo. Rozśmieszył mnie tekst o przygrabionych ludziach - to tacy, co stanęli na grabie i dostali po głowie? :)

Solar: Dobrze jest czasami ponarzekać. Ja sam chociaż mam się za niepoprawnego optymistę lubię czasem ponarzekać na politykę, na pogodę, na stan ducha, na społeczeństwo itp. To odpręża ;) A tekst? Taki w sumie średni. Dobrze, że autorka miała coś do przekazania, ale momentami widać, że to narzekanie jest specjalne przejaskrawione. Trochę szkoda ;) No i ja bym dał inny tytuł :P


--- Historia pewnej... (Niare D'Shay) ---

Tuxedo: To nie jest art - chciałbym, żeby Union to skomentował i powiedział, dlaczego nie weszłoby to do Periodyku:)

RPA: Przekaz oczywisty, o czym tu pisać? Bez zastrzeżeń do formy.

Solar: W taki sposób to potrafił pisać tylko Ghall ;) Tekst zupełnie do mnie nie trafił i mogę się założyć, że tego rodzaju polemik z Hymnem o Miłości było już tysiące.

Quasimodo: Ciekawy pomysł i realizacja, choć treść bolesna.

Martika: No taaak... Jakiś tam pomysł jest i w ogóle, ale żeby z tego art robić. 

UnionJack: Nie wyszło za fajnie. Pomysł jakiś był - ale to za mało na tekst.


--- Sprawa dla... (Niare D'Shay) ---

Tuxedo: "Jeich" :D Mieszkasz gdzieś niedaleko mojej wsi?;) "Możemy wesprzeć ją i dzieci, - moralnie" - ROTFL :D Prawie przeczytałem "oralnie", ale nie o to, nie o to... Jeśli tekst w założeniu miał śmieszyć - szapoba. Ale coś mi się zdaje, że nie miał;)

Niare D'Shay: Zapytałam kogoś innego, czy miał ten art śmieszyć, czy nie miał, i oto odpowiedź: "Na pierwszy rzut oka jest on zabawny i żartobliwy, aczkolwiek porusza sprawy głębsze i bardziej skomplikowane, przez co smutne..." No i o to mi chodziło. Słowem - miał jednak śmieszyć.

Tuxedo: Ja wiem, ale... Ale chyba nie w tym sensie, jak mnie rozbawił:)

Niare D'Shay: Nie wiem w jakim sensie rozbawił Ciebie. ^^ Ale kij, to nie szkodzi. ;P Hmm. Nienawidzę tłumaczyć. A że nikt nie prosił, to nie będę.;P

RPA: Możemy się tylko modlić? A kto płaci podatki.


I na koniec - Daredevil i Phaet :)

--- Patrząc przez ciemne zwierciadło... (Daredevil) ---

Tuxedo: P-s-tro:) Od razu powiem: nie przeczytałem tekstu w całości. ALe z pewnych, hm, momentów:) Wyłania mi się obraz Michała Chmielewskiego skrzyżowanego z Ceeebulą kiedy pisał o Lasce Marii Panny, podlane nieaNomaLy'm:) Czyli gdyby wywalić z tego trójkącika Chmielewskiego - świetnie;) Tej, mam genialny pomysł - napisz polemikę do jakiegośtekstu Martiki :D :D :D

RPA: Niestety. Daredevil + długi tekst = backspace.


--- Anarchistyczny deszcz... (Daredevil) ---

Tuxedo: Tytuł numeru. Nie.

RPA: Gdy zobaczyłem tytuł, długość tekstu i podkreślone w arcie słowa - odpuściłem sobie bez walki. Dla kogoś, kto nie interesował się wcześniej anarchią - pewnie może być :)

Quasimodo: Świetny cytat na początek, a później to co zwykle u tego autora, czyli tematy przez, które naprawdę bardzo ciężką mi przebrnąć. Do następnego tekstu...


--- Unreality (Daredevil) ---

RPA: Filozoficzne gadanie bez szans na rozwiązanie. Słabe i bez sensu.

Quasimodo: Momentami ciekawy, momentami fascynujący, choć chwilami także przynudnawy. Z ogólnymi założeniami się nie zgadzam, ale przyjemnie się czytało. Jeśli życie to sen, ułuda, to ten tekst, Daredevil i cały Action Mag to też sen, a czy warto pisać tyle komentarzy do naszych snów. Co więcej jeśli życie to sen i nie możemy tego zmienić, to ja chcę tak śnić wiecznie i niech gra orkiestra.


--- Wu wei (Daredevil) ---

Tuxedo: Końcówka tekstu: ukrywanie się nie musi oznaczać jedynie totalnej bierności przy czytaniu AM. Może nim być równie dobrze częste pisanie - w końcu dla wielu osób AM to w dalszym ciągu jedynie skrawek internetu, bez szans na coś REALnego, czyli my sobie piszu-piszu, siedząc w cieniu:)

RPA: Sam przez ładnych kilka lat byłem ukryty w cieniu. Gdyby nie forum, bardzo przystępna forma komunikacji, nadal bym sobie siedział we własnym kącie. 


--- Pierwsze dni, pierwsze cuda (Phaet) ---

RPA: Burackie. Nie, nie mam szacunku do polityków. Po prostu teksty typu "Andrzej 'Król Porno' Lepper" czy "Herr Tusk und seine deuschen kolegen aus wer..." pasują do dobrego, ironicznego tekstu o politykach, w którym takie zdania to króciutki przerywnik, a nie podstawa arta. I jeszcze wspominanie o piersi Dody... okropne.

UnionJack: Ja rozumiem, że to żart wszystko - ale niespecjalnie rączy, rzutki czy udany. Uwagi dotyczące Kurskiego czy Leppera nie zawsze do końca stosowne, całość zaś (i to jest główny zarzut) po prostu nieśmieszna. A że przez cały artykuł czuło się, że właśnie miało być zabawnie, miało być do śmiechu, to myślę, że całość to niestety porażka. 

No i to by było na tyle :) Nim do finału dojdziemy - słowo o okładkach :)

---  Okładki ---

Sypee: Wesołych świąt, wesołego nowego roku, dyngusa, miłego dnia- no, przepraszam, nie mamy co na okładkę wrzucić? 

Tuxedo: Popieram Sajpiego - szkoda, że nie ma komu robić okładek. Ja wiem, że gonią terminy i ogólnie czas jest na coraz cięższą;) wagę złota, ale mimo wszystko, mimo wszystko... Jeśli w następnym numerze zobaczę "Wszystkiego Najlepszego z okazji Setnego Numeru" to nie wiem, chyba napiszę o tym art;p

-------------------------------

Za udział wzięli: Doorshlaq,
Martika, Niare D'Shay, Quasimodo, Pewien Gość, Phantasmagor, RPA, Solar, Sypee, Tuxedo, UnionJack

w całość posklejał

Michał "UnionJack" Krotoszyński


Ty też możesz się dopisać! Zapraszamy, forum.actionmag.pl !