Witaj, wędrowcze, w setnym wydaniu Action Maga!

Już od wielu lat na moim pasku zadań znajdują się dwa skróty. Jeden wiedzie do pliku texty.htm, drugi do katalogu data. Uwierzcie, nie bez łezki w oku będę je za jakiś czas kasował.

Spędziłem na prowadzeniu AMaga ogromny kawał życia. To chyba w ogóle najlepsza rzecz, jaką udało mi się w życiu stworzyć – mówię to myśląc przede wszystkim o ludziach, którzy wszelakimi drogami poznali się dzięki magazynowi. Action Magowi zawdzięczam wielu przyjaciół i niezliczoną liczbę wspaniałych chwil; choćby z tego względu nie mogę go całkiem oddać w inne, choćby najbardziej godne ręce.

Czas więc uchylić rąbka tajemnicy co do przyszłości. Ze względu na mnóstwo obowiązków służbowych nie jestem już w stanie miesiąc w miesiąc dostarczać kolejne AMagi na DVD CDA, od tej pory to zadanie należeć będzie przede wszystkim do Grześka (Gregoriusa), który począwszy od Action Maga nr 101 zostaje redaktorem naczelnym. Ja odchodzę w stan spoczynku, pozostawiając sobie jednak tytuł honorowego redaktora, przez którego ręce i tak będzie przechodził każdy kolejny magazyn.

AMaga więc nie tylko nie zostawię, ale także – korzystając z piastowanej przeze mnie w CDA funkcji – postaram się go na każdym kroku wspierać. Szczególnym polem współpracy między czasopismem a zinem jest GameWalker. W nim mogą się pojawiać najciekawsze publikowane na łamach AM materiały, i vice versa – to, co nie mieści się z jakichś przyczyn do GW, będzie przekazywane Action Magowi. Aby jeszcze dodatkowo uatrakcyjnić nasz magazyn, pozostawiam Grześkowi wolną rękę jeśli chodzi o organizowanie ciekawych konkursów – gwarantuję, że znajdą się odpowiednie nagrody.

Na tym, co napisałem powyżej, nasze plany naturalnie się nie kończą, kolejne inicjatywy będą pojawiały się przez wiele następnych miesięcy. Niewątpliwie nieraz będziecie zaskoczeni. Na przykład: szykujemy większą imprezę/spotkanie AMagowców gdzieś w Polsce za jakiś czas – o szczegółach jednak będziemy informowali w miarę krystalizowania się pomysłu...

To tyle ode mnie. Dziękuję za wspaniałe 100 numerów i życzę kolejnych równie udanych!

Na koniec, jak to mawiali starożytni: nunc est bibendum!

Maciek (Qn`ik)



Hej, ho!

Witam was, witam :) Kiedy za pierwszym razem, cztery bez mała lata temu byłem w grupie osób wybierających teksty do pięćdziesiątego numeru AM, zin nasz był młody i jurny. Dosłownie roiło się w nim od artykułów na każdy temat, jaki writerzy byli sobie w stanie tylko wyobrazić. Byłem wówczas zdania, aby wyodrębnić tylko teksty "przełomowe", czyli takie, które będzie się pamiętać latami, a przy wspominaniu ich to tytuł naprowadzi na to, kto napisał arta. Wtedy z błędu wyprowadził mnie Maciek, twierdząc że takich w Action Magu było tylko dwa, może trzy. Summa summarum AM 50, z setką tekstów w dziale "Historia", bardzo mi się spodobał. Czytając tamtą antologię miałem wrażenie, że pędzimy do przodu jak lawina, że nic nie może stanąć na drodze skumulowanemu zapałowi i skondensowanej inteligencji. Względnie dobrze skrojonej grafomanii :)

Minęło trochę czasu, który, jak wiadomo, przynosi zmiany. Dziś AM nie toczy się jak wielki głaz po stromym zboczu, raczej stawia dostojne kroki przed siebie. I tak, krok po kroku dociągnęliśmy do dobrej okazji na drugi zbiór. Zagłębiając się, tym razem w pojedynkę, w lekturze tekstów, z zadowoleniem stwierdziłem, że w puli głównej działo się właściwie to samo, co w pierwszej połowie historii AM. Może tylko w innych proporcjach albo przy innym rozłożeniu smaczków i akcentów. To przecież w połowie drugiej odbyły się cztery z pięciu oficjalnych zjazdów i masa "zjazdów" nieoficjalnych, padło gros postów na forum, stała się cała masa innych rzeczy. Siła AMaga leżała — i leży dalej, w tym, że ktoś chce sobie coś napisać i trafi akurat pod ten adres, a wszystko, co temu służy, jest li tylko działalnością uboczną.

Zbierając arty do niniejszej antologii nie szukałem już przełomów ani niczego podobnego, szukałem po prostu tekstów. Tekstów, które złożyłyby się na pars pro toto tego, co się u nas w tym okresie działo, i które mogłyby jako całość wyglądać na niezły numer Action Maga. Zapraszam do lektury :)

Donald



Witajcie!

Sto numerów. Nawet nie wiem, kiedy to minęło. Doskonale pamiętam swój pierwszy tekst w Action Magu i radochę, jaką mi sprawił. Aż trudno uwierzyć, że to było tak dawno. Trudno również uwierzyć, że jeden impuls, te kilka kliknięć, które złożyły się na wysłanie artykułu, zmieniły moje życie jak nic innego. Tak niewiele wystarczyło. Nie byłoby to jednak możliwe bez Qn'ika i wszystkich tych, którzy dorzucili choćby najmniejszą cegiełkę do tego wyjątkowego magazynu. Wielkie dzięki!

Pora pozostawić miłe wspomnienia za sobą i wrócić do świętowania. Przygotowana przez Donalda antologia tekstów to tylko jedna z jubileuszowych atrakcji. Drugą jest poświęcony AMagowi film, którego szukajcie pod adresem www.actionmag.pl/film. Kolejną są niewątpliwie zamieszczone w "Dodatkach" dwa numery AM: pierwszy oraz pięćdziesiąty. Rzućcie okiem i zobaczcie, jak to kiedyś wyglądało! Być może niektórym przypomną się starzy, lubiani autorzy. Część z Was zapewne skojarzy nawet niejakiego ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANINa. Z okazji setnego wydania ponownie możecie rzucić okiem na jego twórczość. I nie mówię tu o archiwach! W puli głównej znajdziecie jedyny jego tekst, który swego czasu nie przeszedł selekcji i został odrzucony.

Najlepszą rzecz zostawiłem jednak na koniec. Z okazji setnego numeru zorganizowaliśmy... dwa konkursy!

Pierwszy to plebiscyt na najlepszą okładkę w historii Action Maga. Zasady są proste: wybieracie jedną, najlepszą waszym zdaniem okładkę i jej numer przysyłacie na adres tekstyam2@interia.pl wraz z kilkoma słowami uzasadnienia i słowem "plebiscyt" w temacie listu. Wszystkie maile wezmą udział w losowaniu najnowszego numeru CD-Action wraz z autografami całej redakcji oraz zestawu gier komputerowych. Okładki możecie zobaczyć w formie miniaturek w tekstach wybranych przez Donalda lub w pełnej rozdzielczości na stronie www.actionmag.pl. Część okładek znajdziecie również we wspomnianym wcześniej 50. numerze Action Maga.

W drugim konkursie bardziej niż szczęście będzie liczyć się... umiejętność pisania! Również tutaj procedura nie powinna sprawić problemu. Po prostu trzeba zrobić to, co się zwykle robi w Action Magu: napisać tekst. O czym? Zaskoczcie nas! Może to być jakiś felieton, reportaż, polemika czy inna krótka forma literacka. Wszystkie artykuły (wysłane na jeden z adresów: tekstyam@interia.pl lub tekstyam2@interia.pl, z dopiskiem "konkurs" w temacie) zostaną ocenione przez Qn'ika, Donalda oraz mnie, a 10 najlepszych naszym zdaniem nagrodzimy zestawami gier. Jakich? Niech to będzie niespodzianka... ;) Cała wasza twórczość będzie się oczywiście na bieżąco ukazywać w Action Magu. Ma konkursowe maile czekamy do dnia ukazania się kolejnego CD-Action w kioskach, rozstrzygnięcie zaś w 102. numerze AM.

Było o przeszłości, teraźniejszości — będzie nieco o przyszłości. Niniejszy numer jest jednym z ostatnich, jakie ukazują się w tej tylko formie. Już niedługo możecie spodziewać się poważnych zmian. Action Mag nie zniknie oczywiście z Cover DVD CD-Action, ale powiedzmy, że nabierze nieco życia przez wypłynięcie na szersze, internetowe wody. Szczegóły już wkrótce na stronie www.actionmag.pl!

Bez zbędnego marudzenia — miłego czytania oraz pisania!

Gregorius