strona: 04       
<< poprzednia | spis treści | następna >>


POŻEGNANIE

Rok 2008 sprawdzianem dla polskiego sportu


Sport był, jest i z całą pewnością będzie jedną z najważniejszych rzeczy w życiu milionów Polaków. Nie od dziś, to właśnie sportowcy sprawiają nam najwięcej radości, kolorując nieco świat, który zazwyczaj przedstawia się w szarych barwach.

Każdy sukces polskiego sportowca jest niesamowicie rozgłaśniany w środkach masowego przekazu. I nie ma się czemu dziwić, a wręcz przeciwnie - należy się cieszyć. Przez wiele ostatnich lat polski sport staczał się raczej na dno, niż wspinał na szczyty. Niesprawiedliwością byłoby twierdzenie, że przez ostatnią dekadę obraz polskiego sportu to odzwierciedlenie "nędzy i rozpaczy". Tak źle na całe szczęście nie było, co nie zmienia faktu, że zbyt często rozpieszczani też nie byliśmy.

Zwycięstwa odnosił Robert Korzeniowski, wspaniale z progu wybijał się Adam Małysz, dodatkowo słyszeliśmy o sukcesach Kusznierewicza, czy kilku innych sportowców. Ale nic tak nie porusza serc Polaków jak gry zespołowe, i sukcesy osiągane w tychże dyscyplinach. Wszystko rozpoczęło się w 2003 roku, kiedy to polskie siatkarki, pod dowództwem Andrzeja Niemczyka zdobyły tytuł Mistrzyń Europy. Żeby było jeszcze piękniej - dwa lata później powtórzyły ten sukces. W 2004 roku, na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach zagrała męska reprezentacja siatkarzy, i chociaż wielkiego sukcesu nie osiągnęła, to jednak postarała się o mocniejsze bicie serc. Po Igrzyskach reprezentacje mężczyzn objął Raul Lozano, który niespełna dwa lata później pokusił się o swój pierwszy, i jak na razie jedyny większy (a nawet wielki!) sukces. Na Mistrzostwach Świata w Japonii zagraliśmy w finale, przegrywając bój o złoto z Brazylią. W tej chwili zarówno panie, jak i panowie nie mają pewnego startu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Wszystko rozstrzygnie się podczas majowych kwalifikacji olimpijskich. I mimo, że zarówno podopieczne Marco Bonitty, jak i podopieczni Raula Lozano nie są w tej chwili w najwyższej formie, to jednak trzeba się poważnie liczyć z tym, że w maju wywalczą niezbędne kwalifikacje. Nie można zapomnieć o piłkarzach ręcznych, którzy zdobyli (podobnie jak siatkarze) v-ce mistrzostwo świata, rozsławiając tym samym tą dość mało popularną w Polsce dyscyplinę.

Najważniejsza dla polskiego kibica jest jednak piłka nożna. A w niej ostatnimi laty coś drgnęło. Dwa razy z rzędu awansowaliśmy do Mistrzostw Świata, a w listopadzie 2007 roku po raz pierwszy w historii awansowaliśmy do finałów Mistrzostw Europy. Ten ostatni sukces to z całą pewnością zasługa Leo Beenhakkera, który po nieudanym Mundialu w 2006 roku zastąpił Pawła Janasa na pozycji selekcjonera reprezentacji Polski. Początki Holendra były trudne: nieudany start w eliminacjach i krytyka ze strony świętych głów PZPNu (m.in Grzegorza Laty). Punktem kulminacyjnym był wspaniały mecz z Portugalią w Chorzowie, o którym - śmiem twierdzić - będziemy opowiadać swoim dzieciom, tak jak nasi ojcowie opowiadają nam o meczu na Wembley w 1973. 



Również w obszarze sportów indywidualnych odnosimy sukcesy. Formułę1 oraz tenis oglądają miliony widzów na całym świecie. W F1 nigdy nie wystartował Polak, aż do sierpnia 2006, kiedy to na węgierskim torze w barwach BMW-Sauber pokazał się Robert Kubica. To co najistotniejsze - nie odgrywający roli statysty, a raczej bardzo często - role głównego bohatera. Od dwóch lat zaczęliśmy również słyszeć o Agnieszce Radwańskiej, zwyciężczyni m.in juniorskiego French Open w 2006 roku. Polska tenisistka bardzo dobrze prezentowała się również na seniorskich imprezach, czego przykładem i potwierdzeniem jest wielki sukces Agnieszki w tegorocznym Australian Open, gdzie dopiero w ćwierćfinale uległa swojej przeciwniczce, Słowaczce Hantuchovej.  

Bohaterem numer 1 w sportach indywidualnych jest od wielu już lat Adam Małysz. Mimo krótkich załamań formy, i może nie tak dobrej dyspozycji jak w poprzednich sezonach jest on murowanym faworytem we wszelkich plebiscytach sportowych. Bo w tym przypadku liczy się zarówno to, że Małysz jest w swojej konkurencji postacią kultową, jak i to, że nadal jest w ścisłej światowej czołówce. Cieszyć powinniśmy się również z tego, że na fali "Małyszomanii" mamy coraz to więcej młodych, utalentowanych zawodników. Przykładem najlepiej obrazującym ten proces jest osoba Kamila Stocha. Zawodnika, który już teraz chce udowodnić, że jest wielkim talentem polskich skoków. Oprócz niego rodzi nam się również wielkie pokolenie skoczków z Maciejem Kotem, Krzysztofem Miętusem, a przede wszystkim z Klimkiem Murańką na czele. Chociaż w przypadku tego ostatniego najważniejszy w tym momencie jest spokój, i umiejętne prowadzenie go w najbliższych latach. Jeden talent już straciliśmy - Mateusz Rutkowski w tej chwili chyba nawet nie prezentuje formy juniora. Nie można zapomnieć o innych "polskich gwiazdeczkach" sportów zimowych. Na trasach biegowych świetnie spisuje się Justyna Kowalczyk, pojedyncze sukcesy powtarza za to Tomek Sikora, nasz biathlonista który na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie zdobył srebrny medal.  

Rok 2008 jest bardzo ważnym okresem dla polskiego sportu, przede wszystkim ze względu na zbliżające się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a jeszcze bardziej - Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Ta najważniejsza impreza sportowa na świecie odpowie nam na pytanie, w którym miejscu się znajdujemy. Oby było lepiej niż cztery lata temu. Będzie to znak, że coś drgnęło, i Polska naprawdę wychodzi z poważnego kryzysu pod względem sportowym. Chociaż wiadomo - mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia.. 

Życzę nam wszystkim w nadchodzącym czasie wielu emocji sportowych z Polakami w roli głównej! :-)


Autor: Paweł Talbierz (Publo)



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006-2008 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>