|
POŻEGNANIE
Intencjonalne modyfikacje wyglądu ciała wśród kibiców piłkarskich
Dlaczego
kibice?
Kibice
stanowią specyficzną grupę społeczną, z coraz większą ciekawością
obserwowaną przez socjologów, psychologów czy antropologów kultury. Badanie
ich złożonych zachowań i obyczajów staje się w ostatnich latach coraz
popularniejsze.
Zadziwiające
jest to, że w trakcie meczu, wydarzenia sportowego zawieszeniu ulegają
wszelkie obowiązujące na co dzień podziały między ludźmi: klasowe,
wiekowe, płciowe czy ekonomiczne. Liczą się tylko to, że ludzie kibicują
tej samej drużynie. Doskonale oddają to hasła widniejące na kibicowskich
flagach. Na jednej z flag Pogoni Szczecin widnieje hasło: „Pogoń nas
jednoczy”, Kotwicy Kołobrzeg: „Wiele nas różni, jedno nas łączy”, na
fladze Górnika Zabrze: „W każdej dzielnicy tacy sami”, co ciekawe ta
ostatnia jest to flaga fanów z pobliskiej Rudy Śląskiej, a nie z Zabrza.
Drużyna
klubowa czy narodowa jest dla kibica emblematem-totemem, któremu jest winien
wierność i oddanie. Niektórzy kibice sprowadzają zamiłowanie do danego
zespołu nawet do miary kultu religijnego czy sensu życia. Tu również warto
wspomnieć o flagach z polskich stadionów. Na znanych flagach Górnika Zabrze
widnieją takie hasła jak „Wyznawcy Górnika” czy „Górnik Zabrze naszym
życiem”. Takiej pasji trudno upatrywać u innych grup, związanych z jakimiś
konkretnymi zainteresowaniami, jak choćby u kinomanów, miłośników
motoryzacji czy zwolenników gier komputerowych. Oczywiście w wielu przypadkach
wymienione wcześniej cechy kibicowskie bywają bardzo pozorne i krótkotrwałe.
Kibic, który w czasie meczu wielbi czarnoskórego zawodnika, na co dzień może
być zatwardziałym rasistą, czy w ogóle być nietolerancyjnym wobec innych,
jednak te wszystkie cechy zanikają na ten krótki czas, kiedy uczestniczy on w
sportowym święcie.
Dyck
Noel twierdzi, że kibice przebywając na stadionie, miejscu rozgrywania zawodów mają
świadomość uczestniczenia w czymś wyjątkowym, odmiennym od codziennego życia.
Z tego powodu mogą zachowywać się w odmienny sposób. Przyjmuje się, że w
określonym miejscu i w określonym czasie obowiązują inne normy zachowania.
Na przykład cichy i spokojny pracownik biurowy na stadionie może stać się
krzykliwym i agresywnym chuliganem. Kibice tworzący najczęściej męskie wspólnoty
pozwalają sobie we własnym gronie na kobiece zachowania takie jak bezpośrednie
wyrażanie emocji, uściski, płacz, okrzyki radości. Jest to dość ciekawe
zważywszy na to, że mężczyźni (szczególnie w kulturze europejskiej) uchodzą
za powściągliwych w okazywaniu uczuć.
Kibice
zdolni są także do zachowań całkowicie irracjonalnych. Dobrym przykładem może
być noszenie wełnianych szalików w lecie, przy trzydziestostopniowym upale.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie był by zdolny do podobnego zachowania.
Natomiast, jeśli dodamy, że chodzi o szalik klubowy, o określonych barwach, z
nazwą klubu i jego herbem sytuacja staje się klarowna. Nie inaczej jest, kiedy
podczas ulewnego deszczu na trybunie pozbawionej zadaszenia wszyscy kibice
solidarnie zdejmują koszulki, właśnie po to, aby pokazać przynależność do
wspólnoty.
Fani drużyny
futbolowej tworzą wspólnotę wyobrażoną. Członkowie takiej wspólnoty nie
znają się osobiście, jednak czują ze sobą pewną więź i swoistą
solidarność w obrębie grupy. Przynależność do niej podkreślają na różne
sposoby: poprzez charakterystyczne zachowanie, gesty, słownictwo,
charakterystyczny strój, fryzurę czy barwy na twarzy. W powyższym felietonie
postaram się bliżej przyjrzeć tym elementom kibicowskiego kodu, które w jakiś
sposób modyfikują wygląd ciała.
Dlaczego
piłka nożna?
Podstawowym typem doświadczenia
piłkarskiego jest bycie razem. Sama specyfika futbolu jako gry polega przecież
na nawiązywaniu kontaktu. Podawana piłka jest środkiem komunikacji. Ostatecznym
celem gry jest sukces zespołu, nie indywidualne popisy zawodników (choć i na to
znajdzie się miejsce). Innymi słowy celem gry jest osiągnięcie takiej formy
porozumienia między zawodnikami, która pozwoli pokonać przeciwnika.
Poczucie wspólnoty jest jednak dużo
silniejsze wśród kibiców niż wśród piłkarzy. Sens zawodów piłkarskich spełnia
się tylko w obecności widzów. Nie ma większej i bardziej dotkliwej kary dla
klubu piłkarskiego niż gra przy pustych trybunach. Wówczas ulatuje cała
atmosfera piłkarskiego święta. Zawodnicy stają się wolni i apatyczni, gra nie
wyzwala emocji.
We wszystkich piłkarskich rozgrywkach na
świecie zwraca się uwagę na atut własnego boiska. Niemal wszystkie drużyny
osiągają lepszy wynik sportowy w meczach u siebie niż w meczach wyjazdowych.
Trudno wytłumaczyć to w jakichś racjonalnych kategoriach. Zasady są zawsze
jednakowe dla obu drużyn: boisko ma te same wymiary, gra tylu samu zawodników,
nawet pogoda, jeśli przeszkadza w grze, to obu drużynom w jednakowy sposób.
Czynnikiem decydującym o zwycięstwo lub porażce jest wsparcie kibiców.
Nieprzypadkowo mówi się o stadionach, które mają niezwykłą atmosferę, o
niezdobytych twierdzach, gdzie drużyna gospodarzy nie odniosła porażki od wielu
miesięcy, a nawet od lat, podczas gdy w meczach na wyjeździe może jej się wieść
dużo gorzej.
Niektórzy badacze doszukują się także
pewnych szczególnych właściwości, jeśli chodzi o stadiony piłkarskie, ich
konstrukcję. Wg W. J. Burszty i M. Czubaja nie
jest przypadkiem, że trybuny piłkarskie mają kształt owalu. Kumulują one energię
do środka, są dospołeczne, a zatem sprzyjają intensyfikacji kontaktów między
ludźmi. Trybuny tworzą jeden organizm, gdy unoszą się w rytmie meksykańskiej
fali albo eksponują olbrzymich rozmiarów barwy narodowe czy klubowe. Z
poglądami wyżej wymienionych badaczy można oczywiście polemizować, choćby
patrząc na konstrukcję stadionów w Polsce, które z owalem niekiedy nie mają
wiele wspólnego. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że generalnie na stadionach
piłkarskich trybuny znajdują się bliżej płyty boiska niż na przykład na
stadionach lekkoatletycznych.
Trzeba też podkreślić to, że piłka nożna
jest obecnie najpopularniejszym sportem na świecie. Żadna impreza sportowa,
choćby na najwyższym szczeblu (może poza igrzyskami olimpijskimi) nie gromadzi
przed telewizorami, w pubach i na stadionach tylu fanów, co mistrzostwa świata
w piłce nożnej. Są kraje, w których gra w piłkę urosła do rangi tradycji,
sportu narodowego, tak jak na przykład w Brazylii. W niektórych krajach
afrykańskich piłka nożna jest jedyną szansą i jedynym zajęciem dającym
perspektywy na przyszłość. Dlatego zarówno zawodnicy jak i fani szczególnie
emocjonalnie podchodzą do tego sportu, nie szczędząc nawet magicznych zabiegów, po to, aby osiągnąć
sukces
INTENCJONALNE
MODYFIKACJE
Kibic wykorzystuje swoje ciało jak nośnik
informacji. Wymalowane na twarzy barwy narodowe, wytatuowany emblemat klubowy
czy fryzura z motywem flagi jasno informują o przynależności do danej grupy
kibicowskiej. Pozwalają zidentyfikować go jako kogoś z naszych bądź jako tego
innego. Oczywiście kibice nie są w pełni jednorodną grupą. Trochę inne zwyczaje
cechują kibiców klubowych, inne kibiców drużyn narodowych. Inaczej modyfikują
swoje ciała (i tym samym przesyłają odmienne informacje) kibice skupieni na
efektownych oprawach widowiska (grupy ultras), inaczej miłośnicy ustawek i
stadionowych bijatyk (hoolsi), jeszcze inaczej ci, dla których najważniejsze
jest oglądanie samego meczu (złośliwie nazywani piknikami). Kibicowskie pomysły i możliwości różnią się też w poszczególnych krajach. Na
potrzeby tej pracy będę jednak traktował wszystkich kibiców jako całość.
Różne modyfikacje ciała postanowiłem
podzielić na trzy kategorie, w zależności od tego, na ile trwały skutek
wywołują. Najmniej trwałym sposobem ozdabiania ciała jest jego malowanie,
następnie fryzury, na samym końcu opisałem natomiast tatuaże, dające zazwyczaj
permanentny efekt.
MALOWANIE
CIAŁA
Malowanie było prawdopodobnie pierwszą
znaną człowiekowi metodą ozdabiania własnego ciała. Ludy afrykańskie już
kilkadziesiąt tysięcy lat temu praktykowały malowanie ciała przy pomocy błota,
ochry itp. Zabieg pełnił dwojakie funkcję. Po pierwsze sam jego efekt w postaci
kombinacji barw i wzorów pełnił funkcję przekaźnika pewnych informacji.
Obrazował to, z jakiego są plemienia, czym się zajmują, jaka jest ich rola
społeczna. Poza tym znane są też tzw. malowidła wojenne (warpaint) , które mają
na celu przestraszyć przeciwnika, a malowanemu osobnikowi nadać wygląd możliwie
straszny i odrażający.
Ale to nie wszystko. Równie ważny jak sam
efekt takich działań o charakterze rytualnym jest sam proces. Przyjmuje się, że
malowanie zacieśniało więzy w społeczeństwie, pełniło funkcje integrującą,
dlatego, że współplemieńcy malowali się nawzajem.
W kulturze europejskiej w XVIII wieku
malowanie się było głównie domeną ludzi z wyższych sfer. Peruki i upudrowane
twarze były wyznacznikiem pozycji społecznej zarówno wśród kobiet jak i
mężczyzn. Mężczyźni przestali się malować dopiero po Rewolucji Francuskiej,
żeby wyglądać poważnie i integrować się z resztą społeczeństwa. W czasach późniejszych malowanie ciała
kojarzono tylko z prymitywnymi mieszkańcami kolonii. Tradycja malowania ciała powróciła do
kultury europejskiej dopiero na przełomie lat 70-tych i 80 –tych XX wieku,
kiedy zaczęli malować się piosenkarze z nurtów Glam, Rock, Punk, New Romatic
itp. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęli malować się kibice.
Sposób malowania się przez kibiców
piłkarskich najbardziej przypomina styl afrykańskich plemion. Namalowane wzory
i symbole pełnią jedynie funkcję kodu. Twarz jest nośnikiem informacji
przekazywanej kibicom, zawodnikom i wszystkim innym obserwatorom widowiska
sportowego. Malowanie jest bardzo schematyczne. Nie ma na celu podkreślania czy
uwypuklania rysów twarzy, urody, indywidualnych cech wyglądu.
Malowanie
twarzy
Do najczęstszych wzorów i motywów
preferowanych przez kibiców należą barwy klubowe/narodowe, zwykle dwie lub
trzy, umieszczone pionowo lub poziomo na całej twarzy, często motyw krzyża w
różnych barwach, pasma kilku barw biegnące w poprzek twarzy, a także niewielkich rozmiarów flagi
lub emblematy klubowe wymalowane na policzkach (rzadziej na czole).
Oczywiście poza tym występuje także szereg innych wątków takich jak
szachownice, serca, gwiazdy, rozmaite napisy i niepowtarzalne wzory. Jednak
pierwsze cztery występują najczęściej. Dlaczego tak się dzieje? Oczywiście
możemy przyjąć najprostsze możliwe założenie, że kibice są leniwi, pozbawieni
fantazji i monotematyczni. Rzadko wykraczają poza podstawowe wzory, bo brakuje
im pomysłów. Trudno jednak wierzyć w coś takiego, kiedy widzi się na stadionach
efektowne oprawy pełne flag, kolorowych szarf, balonów, środków
pirotechnicznych, a także tysięcy kartonów, które podniesione do góry jednocześnie tworzą
skomplikowane napisy, obrazy i inne symbole. Można uznać, że pewna
schematyczność i prostota w motywach dekoracyjnych jest raczej wyrazem ich
funkcji, czyli przekaźnika informacji. Bardziej rozbudowane malowidła
wprowadzają raczej zamęt i sprawiają, że przekaz informacji przestaje być jasny
i klarowny, staje się niejednoznaczny.
Malowanie
innych części ciała
Kibice nie ograniczają się do malowania
samych twarzy. Często zdarzają się przypadki malowania ramion, klatki
piersiowej, brzucha czy pleców. W tym przypadku należałoby przypomnieć sobie o
funkcji integracyjnej malowania. Trudno, bowiem uznać, że człowiek jest w
stanie samodzielnie namalować sobie na plecach na przykład flagę Stanów
Zjednoczonych. Wydaje się, że taki zabieg wymaga współpracy przynajmniej dwojga
ludzi. Musi więc dochodzić przy okazji do zacieśniania kontaktów między
kibicami, którzy wzajemnie upiększają swoje ciała poprzez malowanie.
Co ciekawe w przypadku malowania ciała
spotyka się przypadki, kiedy malowane elementy współgrają z częściami ubioru (namalowane
są tak, żeby wyglądały jak jego część
Kto
się maluje?
Zdecydowanie częściej malują się fani
drużyn narodowych, niż klubowych. U tych drugich zamiast tego dominują klubowe
szaliki. Natomiast jeśli chodzi o nację, która w większym czy mniejszym stopniu
upodobała sobie taki sposób ekspresji naprawdę trudno jakąkolwiek wyróżnić.
Malują się zarówno Europejczycy, jak i mieszkańcy obu Ameryk, Azji, Afryki i
Australii. Niełatwo też doszukać się jakichś prawidłowości jeśli chodzi o wiek
malujących się kibiców. Malują się zarówno dzieci, jak
i młodzież i ludzie starsi. W tej kwestii wszelkie podziały wiekowe, podobnie
jak etniczne czy społeczne zanikają.
|
|
FRYZURY Kolejną wyrafinowaną metodą ekspresji dla
kibiców piłkarskich jest tworzenie charakterystycznych fryzur. W
przeciwieństwie do malowania twarzy, które na ogół zmywa się tego samego dnia
po powrocie ze stadionu czy z pubu, fryzurę nosi się przez wiele dni lub
tygodni. Stanowi ona zatem bardziej trwałą formę modyfikacji wyglądu.
Tutaj należy zwrócić uwagę na dwie ważne
kwestie. Po pierwsze standardowa kibicowska fryzura, mieszcząca się w ogólnym
schemacie przedstawień kibica, po
drugie różne wyszukane i niecodzienne formy uczesania (często też związane z
malowaniem włosów) pokazujące barwy, symbole i motywy związane z klubem lub
reprezentacją narodową.
Fryzura
kibica, kibicowski styl
Stereotypowy obraz kibica (kibola) dobrze
znany także w naszym społeczeństwie ogranicza się do łysej lub prawie łysej
głowy, groźnej miny i kija bejsbolowego w dłoni. Te dwa ostatnie elementy
interesują nas trochę mniej, skupmy się na kibicowskiej łysej głowie. Jest to
element charakterystyczny nie tylko zauważany przez postronnych obserwatorów,
ale także przez samych kibiców. Krótko obcięte włosy pojawiają się u kibiców na
wszystkich klubowych flagach przedstawiających fanów, a także na bluzach,
koszulkach i wszelkiego rodzaju odzieży z przedstawieniami kibiców. Na
stadionie piłkarskim wśród męskich fryzur także dominują łyse głowy lub włosy o
długości kilku milimetrów. Podobnie jak w przypadku niezbyt skomplikowanych
wzorów wymalowanych na twarzach, także tutaj można przyjąć, że kibice idą na
łatwiznę i strzygąc się krótko po prostu ułatwiają sobie życie.
I tym razem wydaje mi się to zbytnim
uproszczeniem. Wydaje mi się, że takie ujednolicenie fryzur, a zatem
upodobnienie wszystkich kibiców do siebie ma na celu niwelowanie różnic między
nimi. Jest to tym samym wizualizacja haseł podawanych na flagach. „W każdej
dzielnicy tacy sami, czyli noszący podobną fryzurę. Analogiczną
sytuację możemy zaobserwować na przykład w wojsku, gdzie wszyscy rekruci
strzyżeni są tak samo, aby się nie wyróżniać, nie wychodzić przed szereg.
Oczywiście nie ma żadnej
zinstytucjonalizowanej siły, która nakazywałaby kibicom regularne strzyżenie w
celu osiągnięcia porządnego efektu. Kibice dążą do tego podświadomie, za to z
zadziwiającą konsekwencją.
Indywidualne
pomysły
W każdej grupie, także wśród kibiców,
znajdzie się grupa indywidualistów, którzy mają zamiar pozytywnie wyróżnić się
na tle innych. W większości przypadków ich wariacje na temat uczesania są
całkowicie jednostkowe. Choć stanowią ciekawy widok dla oka, trudno na ich
podstawie wyciągać daleko idące wnioski. Modelowanie długości włosów, ich
uczesania, barwy tak, żeby tworzyły wzory na kształt symboli klubowych czy
narodowych wydają się oryginalne i niepowtarzalne niemal w każdym przypadku.
Swoisty fenomen na tym tle stanowi fryzura
Grzegorza Szamotulskiego. Szamotulski – bramkarz broniący w latach 90-tych barw
Legii Warszawa wygolił sobie z tyłu głowy literę L w kółku,
czyli symbol Legii, jak wyraz przywiązania do klubowych barw. Pomysł ten na
tyle spodobał się fanom warszawskiej Legii, że szybko zaczęli go naśladować na
znak solidarności z piłkarzem, a także uwielbienia dla tego samego klubu. Moda
na wygolone „elki” trwała w najlepsze przez kilka lat, nawet po odejściu
Szamotulskiego do innego, zagranicznego zespołu.
Później pojawiały się w Polsce zarówno
wśród kibiców jak i piłkarzy próby podobnych działań jak choćby wygolenie na
głowie liter tworzących nazwę klubu czy jego emblemat, nic jednak nie przyjęło
się na tak szeroką skalę jak „elka” Szamotulskiego.
TATUAŻE Tatuaże kibicowskie są najbardziej wyrafinowaną
formą ekspresji. Zrobienie sobie tatuażu wymaga decyzji, która rzutuje w
zasadzie na całe życie, bardzo rzadkie są bowiem przypadki usuwania tatuaży. Na
tatuowanie decydują się więc najbardziej fanatyczni i w pełni oddani swojemu
klubowi sympatycy, a nie tak zwani niedzielni kibice (pikniki) Należy przy tym
zaznaczyć, że zdecydowanie częściej tatuaże pojawiają się u mężczyzn, u kobiet
będąc raczej rzadkością.
Zagadnienie tatuażu wśród kibiców wiąże
się z pewnymi trudnościami. Łatwo jest bowiem rozpoznać tatuaże kibiców drużyn
klubowych – wszelkie emblematy, znaczki klubowe, nazwy klubów i nieraz daty ich
założenia, znane w środowisku kibicowskim hasła są bardzo charakterystyczne.
Gorzej jest jeśli chodzi o kibiców drużyn narodowych. Trudno jest określić czy
ktoś tatuuje ma swoim ciele flagę narodową dlatego, że kibicuje piłkarskiej
reprezentacji danego państwa czy dla tego, że czuje się patriotą. Nawet jeśli
spytamy o to posiadacza tatuażu sam może nie być tego do końca pewien. Z tego
powodu postanowiłem zrezygnować z rozpatrywania tatuaży u kibiców reprezentacji
narodowych i skupiłem się na działalności fanów drużyn ligowych.
Miejsce
tatuażu Tutaj trudno doszukać się jakiejkolwiek
reguły. Kibice tatuują sobie ramiona, klatkę piersiową, brzuch, plecy. Są także
liczne przypadki tatuaży na łydkach, na dłoniach, a nawet na głowie. Generalnie
są to eksponowane części ciała, co wydaje się oczywiste zważywszy na funkcję
tatuażu, analogiczną jak w przypadku wcześniej wymienianych modyfikacji
wyglądu. Chodzi o podkreślenie przynależności do danej grupy kibicowskiej.
Najczęstsze
motywy w tatuażu kibicowskim Najpowszechniejszym tematem występującym
na ciałach kibiców jest klubowy emblemat, czasem przyozdobiony jakimś
pozbawionym znaczenia motywem takim jak wstęgi, płomienie, kolorowa obwódka
itp. Do emblematu często dodawana jest nazwa klubu i rok jego założenia. Daje
to szczególny nacisk na przywiązanie do tradycji i historii klubu. Zdarzają się
przypadki, gdzie współwystępują ze sobą emblematy dwóch lub trzech klubów, ale
to tylko pod warunkiem, że kibiców wszystkich drużyn łączy wieloletnia zgoda
(tzw sztama)
Następną ciekawą kategorią są
przedstawienia flag klubowych. Kibice często umieszczają na swoim ciele obrazy
mające naśladować flagi widniejące na stadionach. Ich kopie tatuowane na ciele
są albo dokładnym odzwierciedleniem flagi wraz z kolorystyką, proporcjami,
kształtem i wszystkimi innymi typowymi elementami albo powiela się jedynie
hasło widniejące na fladze. W tym drugim przypadku albo tatuuje się sam napis
albo dodaje do niego jakieś inne przedstawienie, także związane z klubem,
którego jednak nie ma na fladze. Wydaje się, że mamy tu do czynienia z
przejawami samookreślenia się przez kibiców, w tym przypadku jednak czynią to
oni nieco precyzyjniej niż w innych przypadkach. Flagi wiszące na stadionowych
ogrodzeniach są znakami rozpoznawczymi danej grupy kibicowskiej, fanklubu. Obok
nazwy klubu, jego barw czy znaku widnieje zazwyczaj nazwa grupy, która ją
stworzyła i podpisuje się pod swoim dziełem (wszystko jedno czy jest to grupa
ultras, hools czy pikników, bo i takie się zdarzają). Kibic zrzeszony w danej
grupie uznaje za stosowne, żeby swoim tatuażem podkreślić przynależność nie
tylko do szerokiej grupy fanów danej drużyny, ale także do jednej konkretnej
organizacji skupiającej kibiców danego klubu.
Następnie należy wyróżnić wytatuowane
przedstawienia kibiców.
Sposób, w jaki przedstawiają samych siebie na własnym ciele może mówić bardzo
wiele o ich samoocenie. Tutaj będę rozpatrywał dwa rodzaje przedstawień. Po
pierwsze przedstawienia pojedynczych kibiców, po drugie bardziej rozbudowane
sceny ikonograficzne.
Kibice przedstawiani pojedynczo
reprezentują kilka charakterystycznych cech, które pozwoliły mi wyróżnić
wizerunek, który nazwałem kanonem przedstawień kibica. Po pierwsze na uwagę
zasługuje specyficzna, krótka fryzura, analizowana już w części poświęconej
fryzurom kibiców piłkarskich. Dalej należy przejrzeć się strojowi kibica.
Zwykle przedstawienia pokazują jedynie górne partie ciała i tam łatwo zwrócić
uwagę na dwa typowe elementy – bluzę z kapturem i szalik klubowy zawiązany w
specyficzny sposób tak, aby zasłaniał większą część twarzy, aż do linii oczu.
Wiele z przedstawień kibiców charakteryzuje typowa poza z rękoma zaciśniętymi w
pieści, skrzyżowanymi na piersi.
Trudno dopatrzyć się uśmiechów na twarzach
kibiców pokazanych na tatuażach. Ich spojrzenia wydają się raczej nienawistne i
złowrogie. Nieprzyjazne miny i nieraz potężna budowa ciała pokazywanych kibiców
sprawia, że z przedstawień bije gniew, agresja czy wręcz nienawiść. Stanowi to
nawiązanie do negatywnych (w mniemaniu opinii społecznej niekoniecznie samych
fanów) emocji, działalności pseudokibiców, walk między grupami hools. Może też
w jakiś stopniu nawiązywać do afrykańskiego warpaint, czyli malowideł wojennych
wspomnianych w części dotyczącej malowania ciała.
Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku
scen zbiorowych przedstawianych w formie tatuażu. Mają one pokazywać, czym
zajmuje się, na co dzień kibic posiadający tatuaż. Na ogół są to przedstawienia
walk między kibicami różnych drużyn (tzw. ustawki), ewentualnie walki z policją
czy inne stadionowe lub pozastadionowe burdy. Posiadacz takiego tatuażu pokazuje
otoczeniu, czym się zajmuje, jaki jest jego styl życia. Stanowi to z jednej
strony powód do dumy dla niego, z drugiej ostrzeżenie dla innych, żeby takiemu
osobnikowi schodzić z drogi.
Łączenie
motywów kibicowskich i innych Często zdarza się,
że tatuaże kibicowskie współwystępują z tatuażami o zupełnie innej tematyce jak
na przykład sceny fantastyczne, przedstawienie zoomorficzne, różne motywy
dekoracyjne. Stary tatuaż bywa modyfikowany i uzupełniany o nowe treści
związane z ruchem kibicowskim lub odwrotnie tatuaż kibica zostaje wzbogacony o
inne dekoracje. Ciekawsze połączenia dwóch lub więcej stylów czy motywów
postanowiłem także wyróżnić w katalogu. Są
one dobrym przykładem na to, że kibicowanie danej drużynie, choć bardzo silnie
wpływa na człowieka, nie zawsze jest jedyną sferą jego zainteresowań.
Zakończenie Kibice piłkarscy
stają się coraz bardziej rozpoznawalną i coraz bardziej aktywną grupą
społeczną. Jeszcze kilkanaście lat temu byli utożsamiani raczej z marginesem
społecznym, zdolnym tylko do negacji norm społecznych i podejmowania działań
pozaprawnych. Dziś tworzą dobrze zorganizowane zalegalizowane stowarzyszenia,
które chcą mieć wpływ na losy swoich klubów. Swoje racje wyrażają już nie tylko
krzykiem czy agresją ale oficjalnymi pismami i oświadczeniami. Coraz częściej
prowadzą dialog z władzami klubu, negocjują ceny biletów albo wspólnie
organizują transport fanów na mecze wyjazdowe. Stowarzyszenia sprawiły, że
kibice przestają być jedynie przedmiotem klubowych regulacji, ale stają się
podmiotem, z którego zdaniem należy się liczyć. Co ciekawe swoją aktywność
przejawiają na bardzo wielu płaszczyznach. Na przykład Stowarzyszenie Kibiców
Legii Warszawa (SKLW) w ostatnich latach organizowało pomoc dla kibiców
niepełnosprawnych, a także dzieci z domów dziecka, ponadto brało aktywny udział
w obchodach 90-lecia klubu, przyczyniło się do odsłonięcia kilku pamiątkowych
tablic czy zmiany nazwy przystanku autobusowego z „Rozbrat” na „Legia Stadion”.
Kibice sami redagują liczne gazety i czasopisma dotyczące własnych spraw i
problemów, często publikacje te mają nawet zasięg ogólnopolski (np. „To My
Kibice” albo „Nasza Legia”).
Oczywiście istnieje
też ciemna strona kibicowskiego świata. To z myślą o kibicach planuje się
wprowadzenie specjalnych regulacji prawnych przeciw chuligaństwu, w tym sądów
24-godzinnych.
Działania prowadzone
przez kibiców, z myślą o kibicach czy nawet przeciw nim (trudno inaczej
określić zamykanie stadionów piłkarskich) odbijają się coraz szerszym echem
wśród opinii publicznej. Zanim podejmie się jakiekolwiek decyzje mające jakiś
wpływ na tę grupę dobrze byłoby dokładnie jej się przyjrzeć. Przyczynkiem do
poznania kibiców piłkarskich, ich mentalności, zwyczajów może być analiza
podejmowanych przez nich modyfikacji ciała, wraz z towarzyszącą temu ideologią,
co starałem się udowodnić w tej pracy.
Bibliografia
Brown A..,
Fanatics! power, identity & fandom in football, Routledge, 1998 W.J. Burszta, M. Czubaj, I wtedy spadł
deszcz, Niezbędnik Inteligenta, nr 25 (2559), 2006 Kowalski R., Potomkowie Hooligana,
Szalikowcy. Noel D., Sport,
dance and embodied identities, Oxford 2003 T. Polhemus
"Hot bodies, cool styles - new techniques in self-adornment" Thames
& Hudson, Londyn 2004 Skuza P,
W poszukiwaniu wyznaczników emancypacji – autoportret młodych
Autor: Maciej Partyka (blackgrzywa)
| |