Przyznam się bez bicia, że lekko już zapomniałem jak się pisze recenzje. Niespełna rok temu dopadł mnie mega_fakin_leń, który nie opuszcza mnie do dzisiaj, przez co najprawdopodobniej wylecę niedługo ze studiów i już nigdy nie napiszę nic do AMK (wiadomo jak jest z wojsku, zawsze możesz przyjąć kulkę). No ale nic. Właściwie to nadal nie mam zbytniej weny do tworzenia, ale jak Wam zapewne wiadomo Pan Tux przygotował pewną niespodziankę. Otóż mam otrzymać książkę. ;p Tak, drodzy państwo, możecie skończyć z wyobrażeniami o pięknym wydaniu w twardej okładce, które przynosi Wam nieco nadgryziony przez pieska listonosz. Właściwie to piszę tylko po to, by oznajmić, że zwyciężyłem w tym jakże rozpaczliwym (niestety) konkursie na recenzję numeru. Zapewne w chwili obecnej istnieją ludzie, którym wydaje się, że ten tekst niewiele ma z recenzją wspólnego, ale specjalnie dla nich wystukam za chwilę piękne zdanie.
Przedmiotem tej jakże pasjonującej recenzji będzie książka Josepha Hellera pod tytułem "Namaluj to".
Właściwie moglibyście się przyczepić do tego, że nie jest to akapit zbyt wyszukany, bogaty stylistycznie i składniowo, ale jak na studenta polonistyki przystało nie jestem w stanie czegoś takiego napisać. Nie wiem czy wiecie (kurwa, to chyba też nie jest najlepsze..), ale istnieje coś takiego jak gramatyka opisowa języka polskiego, po której każda osoba ma za przeproszeniem pojebaną mowę. Wychodząc z wykładu lub z ćwiczeń dochodzicie w końcu do wniosku, że nie macie pojęcia o gramatyce, a odmienienie w sposób poprawny zwykłego rzeczownika jest rzeczą niemal niemożliwą, dlatego nawet nie wiecie ile muszę się namęczyć, by napisać kolejną część recenzji. Cały czas myśląc tak o stylu tejże, jak i o tym, że za dwa łiksy będę musiał ów przedmiot zaliczyć.
Jak sądzę, wiecie doskonale, że Heller jest najlepszym pisarzem na świecie, więc nie będę tego tłumaczył. Jego niewątpliwie najlepszymi książkami są Paragraf 22, Bóg wie oraz opisywana dzisiaj powieść "Namaluj to". Oczywiście można by się sprzeczać co do tego, czy ów trzech pozycji określanych mianem najlepszych w dorobku amerykańskiego pisarza nie powinienem uzupełnić jeszcze kilkoma, ale jest to pytanie całkowicie bezpodstawne. Otóż innych pozycji nie przeczytałem. Za to te, które wymieniłem są tak fantastyczne, że przeczytałem je kilka razy.
Fabuła "Namaluj to" jest nieco skomplikowana i niestety nie można jej w krótki sposób streścić, co bardzo by się nieco leniwemu autorowi recenzji podobało. Podstawą, punktem wyjścia jest tu obraz Rembrandta "Arystoteles kontemplujący popiersie Homera". Słyszeliście w swoim życiu takie długie słowo? ;p Jeśli tak, bez problemu dacie się porwać zarówno do starożytnej Grecji, gdzie z właściwym dla Hellera humorem, ironią i dystansem do świata poznacie sposób w jaki powstawała pośrednio nasza cywilizacja, jak i do siedemnastowiecznej Holandii, gdzie tworzył słynny malarz. Właśnie wokół tych dwóch państw, które w latach rozkwitu były największymi potęgami na świecie, toczy się akcja książki.
Osoby, które czytały "Bóg wie" wiedzą, że Heller w interesujący i dowcipny sposób miesza fakty z fikcją. Jeśli podobała się Wam historia biblijnego Dawida, którego losy zostały tam przedstawione, książka "Namaluj to" będzie dla Was jeszcze lepsza. Zamiast jednej historii przedstawione zostały dwie, a nawet więcej, gdyż prócz Rembrandta i Arystotelesa możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na przykład o Sokratesie czy Platonie. Ponadto Joseph, jak na wielkiego pisarza przystało, nie ograniczył się do zwykłych oklepanych historyjek znajomych każdemu, ale rozwinął je na tyle (przy okazji cały czas trzymał się faktów historycznych), że książka może mieć też wartość naukową. Jak to u Hellera bywa, nigdy nie wtrąci w swoją książkę nudnego wątku, przy którym czytelnik mógłby się spodziewać finału. Wydaje Wam się, że Platon był wielkim filozofem? Przeczytajcie mały fragment..
"Platon zdefiniował któregoś razu człowieka jako "zwierzę dwunożne i nie opierzone" i był wychwalany przez ten pouczający opis. Diogenes oskubał kurczaka, przyniósł go na następny wykład Platona i pokazał go mówiąc:
- Oto jest człowiek Platona.
Platon uzupełnił swą definicję przez dodanie sformułowania: "i posiadający szerokie paznokcie".
Coś nie tak, prawda? Oczywiście jest mnóstwo przykładów na to, jak uwielbiani powszechnie przez nie do końca znających fakty ludzie, wywołują przeważnie śmieszność. Podobnie jest z Rembrandtem, któremu nie obce były na przykład kłopoty finansowe. Można by oczywiście dyskutować z niektórymi tezami wysuwanymi przez Josepha, ale trzeba by się przy tym naprawdę głęboko zagłębić w teksty źródłowe. Amerykański autor (jak dowiadujemy się na ostatniej stronie książki) konsultował się m.in. z wieloma światowej sławy historykami sztuki (nazwisk nie przytoczę, bo na niewiele się tu zdadzą, aczkolwiek sprawdzałem, że ów naukowcy są naprawdę sławni), biografami Rembrandta czy znawcami filologii klasycznej. Naprawdę chylę czoła przed takimi osobami jak Heller, którzy potrafią godzinami przygotowywać się do pisania, głównie poprzez rozmowy, badania, docieranie do źródeł. Jak wielka jest różnica pomiędzy świadomym autorem, który naprawdę ma pojęcie o tym, co pisze, niż autorem, który rzucił okiem na kilka tekstów (dajmy na to Platona czy Arystotelesa), przeczytał niepewną biografię Rembrandta i chciałby napisać świetną książkę. Niestety nie ma tak łatwo. Większość świadomych czytelników dosyć ma fikcji, która próbuje być uważana za śmieszną tylko dlatego, że deformuje rzeczywistość. Dla reszty, czyli dla osób, które poszukują czegoś świeżego, niespotykanego, ale bardzo śmiesznego i inteligentnego, przeznaczony jest właśnie Joseph Heller i jego "Namaluj to".
Jestem świadomy tego, że recenzja jest do dupy (za przeproszeniem), ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. Oczywiście pierwszy fragment tekstu to ściema, nie chcę żadnej książki, chyba że pójdziemy z Tuxem na układ i sam ją sobie weźmie, rozpowiadając na forum, że właśnie mi ją wysłał. Nie ma sprawy. Chciałbym tylko, żebyście sięgnęli po tę książkę. Nieważne czy znacie autora czy nie. Przeczytajcie choćby 50 stron i oceńcie, czy było warto. Jeśli tak - będę miał wielki powód do dumy i osobistą satysfakcję, że ktoś dzięki mojej recenzji sięgnął po coś bardzo wartościowego.
pozdrawiam
np. Zion Train, Anthony B i Kaziu oczywiście.
|
 |
|
Gatunek |
| literatura piękna |
| Oprawa |
| miękka |
|