|: RECENZJA :|
Najdroższa - David Eddings
Jeszcze nie tak dawno temu opisywałem dorobek twórczy Dawida Eddingsa, a tutaj mamy już najnowszą książkę. Po zapoznaniu się z jej zawartością muszę jeszcze dodać - „niestety”

„Najdroższa” jest drugim tomem cyklu „Marzyciele”. Fabuła pierwszego tomu opowiadała o dzieciach, które dzięki snom mogą wpływać na rzeczywistość i chronić swoje ziemie przed inwazjami potworów nasłanych przez złego boga Vlagha. Książka była przeciętna, ale nadrabiała przynajmniej ciekawym pomysłem wyjściowym, udanym wprowadzeniem i wartką akcją. Niestety w drugim tomie nie ma nic co można by uznać za udane, a książka jest grafomańskim koszmarkiem. Vlagh po przegranej bitwie na ziemiach zachodnich przegrupowuje armię z zamiarem zaatakowania innych terenów. Na spokojny kontynent zaczynają docierać łowcy niewolników. Bohaterowie pierwszego tomu znowu muszą stawić czoła złu.

Czyż fabuła nie jest wspaniała? Zły atakuje, a że jest to drugi tom, dorzucimy drugiego złego, nasi bohaterowie będą mieli trudniej. Dobrzy się trochę pomęczą i wszystko wygrają. Eddings opanował po mistrzowsku upraszczanie fabuły. Doprawdy nie wiem, czy dałoby się jeszcze bardziej uprościć tą trywialną historyjkę. Oczywiście nie ma mowy o jakichkolwiek wątkach pobocznych, nawet taniego romansu. Fabułka mknie przed siebie niczym stado baranów na pastwisko. Dodatkowo autor popełnił wielki błąd. O ile w pierwszym tomie sytuacje ratowały śniące dzieciaki, to w tym tomie autor całkowicie skupił się na „zwykłych” ludziach. Choć ludzie to raczej nieodpowiednie określenie, bardziej pasuje „kukiełki”. Wszystkie postacie zachowują się tak samo. Eddings stworzył jeden uniwersalny model postaci, którym obdarował każdą osobę pojawiającą się na kartach „Najdroższej”. Dodatkowo postacie są skrajnie nierealne i nie chodzi tu o te obdarzone magicznymi mocami. W książce każdy najemny żołnierz to wzór dla każdego harcerza, tacy to wojskowi są uczynni i humanitarni! Piraci są jeszcze wspanialsi - wiadomo przecież, że każdy pirat to ucieleśnienie angielskiego dżentelmena. Każdy stosuje wyszukany język, obdarzony jest doskonałymi manierami i ogólnie jest wcieleniem wszystkich cnót wszelakich. Jako że głównym przeciwnikiem są przerośnięte robale, trudno o charyzmatycznego przeciwnika. Pojawia się co prawda chciwy najemnik, ale jego wątek ograniczony jest do minimum.

Czytając książkę miałem wrażenie, że fabuła drepcze w miejscu. Otóż geniusz Eddings wymyślił sobie, że opisze te same wydarzenia z perspektywy różnych osób. I tak możemy przeczytać trzy razy o tym samym, a że bohaterowie niewiele się od siebie różnią, ta inna perspektywa nie wnosi absolutnie nic do fabuły. Pomimo że książka jest generalnie o wojnie, a w pierwszej części było chociaż trochę ciekawej akcji, tutaj ciężko uświadczyć jakiejś wojny. Cała akcja ogranicza się do wiecznych narad i przygotowań. Prawdziwą wojnę dostajemy dopiero pod koniec. Cały przebieg jej wraz z „wielkim” finałem wygląda żałośnie i nudno. Nie myślałem, że konflikt zbrojny potrafi znudzić. Eddings tego dokonał.

„Najdroższa” to naiwna i dziecinna bajeczka, którą rodzice mogą czytać dzieciom zamiast „brutalnego” Harrego Pottera. Reszta, która oczekuje normalnej fantasy zbliżonej poziomem do najlepszych książek Eddingsa, radzę ominąć tego potworka, szkoda czasu i pieniędzy. Na koniec nieciekawa informacja; będzie kolejny tom…


Okładka
Wydawca
Prószyński i S-ka
Gatunek
fantasy
Oprawa
miękka
Ocena


© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!