|
|
|||
|
Hej, ho! Karnawał mamy, więc i na imprezę się przeszedłem. Piłem na niej zdrowie Obywatela, dzięki któremu w ogóle mogłem wyjść z domu. Gdy Maciek uświadomił mi, że mail o dedlajnie zgubił się w czeluściach netu i mam oddać teksty na dziś rano, tylko zdjęcie ze mnie grubej części selekcji przez Obywatela i Pszczółę wybawiło mnie od spędzenia nocy przed ekranem. Co więcej, dzięki nim obojgu zostałem rzucony w objęcia cudownego faceta i po tym rzuceniu zastanawiam się, czy nie zmienić aby orientacji. Facet nazywa się Jack Daniels. A gdy wytrzeźwiałem po namiętnym romansie, odespałem i stanałem na nogi, w mojej ska... spracowanej głowie pojawiła się miła myśl. Oto pierwszy raz od przeszło czterech lat przeczytam AMaga w normalny sposób zamiast babrać się w jego bebechach! Wszystkim, którzy mają okazję tak go czytać co miesiąc, życzę dużo szczęścia i romansów w dwa tysiące ósmym! Donald Czwarty Kaczor w Tym Kraju siłą rzeczy nie mógł więc napisać, co jest szczególnie wartego przeczytania. Wyręczę go więc i pochwalę tu sypee'a za tekst pt. "Kiedy byłem jeszcze małą dziewczynką". Całkiem nastrojowy, ciekawie prowadzony, no i z niezłą oprawą graficzną - choć to akurat najmniej istotna zaleta. Innym, który mnie w tym miesiącu urzekł, jest pewna parodia Dooshlaq'a. Przyczytajcie, tym bardziej że Paulo Coelho ostatnio atakuje nawet z plakatów w WC na Dworcu Głównym. I tym szumnym akcentem... Do zobaczenia! Gregorius Gdy już wszystko zostało powiedziane, nowy przyjaciel Donalda osuszony, pozostaje mi tylko życzyć... Miłej lektury! I do zobaczenia za niecały miesiąc... |
||
|
|||