Unreality






"To be what others won't is to do what others don't"



Wpadłem, jak sądzę, na trop czegoś ciekawego.
Myślicie, że wiecie, w JAK i GDZIE żyjecie ?
Powiem wam coś, co was rozśmieszy. A potem wam udowodnię, że to, co powiedziałem, to wcale nie paranoja.
Świat nie jest rzeczywisty.

Myślę, że jest tylko...snem. Snem bardzo realnym, ale jak odróżnić realny sen od rzeczywistości ? Bycie szamanem w dżungli miasta to wielki trud. Wiara w to, że świadectwo oczu może być ułudą, jest dla nas czymś, przed czym się bronimy, instynktownie. Każdy chce zachować sobie cząstkę czegoś, co może uznawać za prawdę, nikt nie chce się tego pozbawiać własnymi rękami. Bo i po co.

Jednak czy wolisz nieświadomość, bycie sterowanym ? Od stwierdzenia "nie wiem czym jest PRAWDA" bardzo blisko do zwątpienia w wolną wolę. Jak rozpoznać co jest czym, i jak uświadomić sobie, co jest POZA zasłoną przesłaniającą nam wzrok ? I kto lub co zabrania nam widzieć Prawdę, i dlaczego tak jest ? W dawnych czasach królową nauk była filozofia. Przez filozofię uzyskiwało się gnozę - tajemną wiedzę, przeznaczoną nielicznym wybrańcom. I wielu było takich, którzy poznali się na iluzyjności prezentowanego nam świata fenomenów.

Pierwszym był Heraklit. Znacie tego pana ze słynnego "wszystko płynie", chociaż dyskusyjnym wydaje się, czy faktycznie to zdanie on wypowiedział. Heraklit stwierdził jednak rzecz o wiele donioślejszą - "Natura rzeczy lubi się ukrywać". Zgodził się zatem, że rzeczywistość jest w jakimś stopniu ukryta. I dalej mówi "ukryta struktura jest potężniejsza od jawnej". Jaka UKRYTA STRUKTURA ? Czy Heraklit wyraża tutaj metaforę, czy wręcz przeciwnie - mówi poprzez podobieństwa, aby nie wszyscy go rozumieli ? Heraklit wierzył w istnienie gnosis i sam się do tej zasady zapewne stosował ( jak każdy kto wyznaje jakieś zasady ) ,a zatem prawdopodobne jest, że właśnie rozumienie jego słów jako metafory myślenai, jest - paradoksalnie - błędem ! Jednoznacznie twierdził, z niezachwianą pewnością, że żyjemy w świecie, który jest inny niż sądzimy, i ( co bardzo ważne ), że świat, lub inna struktura świata, której nie dostrzegamy, jest "potężniejsza", niż ta, którą widzimy. Enigmatyczne zdania, prowadzące mnie do, co najmniej, głębokiego zastanowienia. Postulował on też istnienie czegoś, co określał mianem logosu, od greckiego logoi ( słowo, mądrość ). Logos przypomina Tao - jest "przez cały czas", czyli zapewne jest wieczny. Nie jest jednak dostrzegalny ( a dokładniej, wg. Heraklita, "słyszalny" ), mimo tego, że wszystko dzieje się przy udziale Logosu. Ten nierozpoznawalny Logos jest źródłem wolności dla człowieka, ale nieosiągalnym źródłem - jest więc paradoksem, o ile nie założymy możliwości uzyskania - w jakiś sposób, zapewne przez gnozę - tejże wolności. Co więcej, ludzie porównani zostają przez filozofa do "śpiących" którzy nie zdają sobie sprawy, że śnią. Pytanie w jaki sposób mamy się przebudzić i skąd Heraklitowi przyszła na myśl tak abstrakcyjna idea ? Jeżeli użyjemy analogii do Newtona ( wątpliwej również, ale nieważne ) i tu też "spadało jabłko", to musiałoby zniknąć zanim spadło. Wiele bym dał za dostrzeżenie prawdziwego źródła jego inspiracji.

Idźmy dalej tropem "realnego snu" i gnozy. Jezus Chrystus. Zupełnie enigmatyczna postać, o której na dobrą sprawę nie wiemy nic poza zbiorem spekulacji. Pozostaje on jednak kolejnym, który odkrył ( znał ? ) prawdziwą, "wielką tajemnicę wiary" - że świat jaki znamy to ułuda. Nie wierzycie ? Widać to chociażby w słowach z Ewangelii Łukasza - "Wam dane jest wiedzieć tajemnice Królestwa Bożego, a innym przez podobieństwo, tak aby widząc nie słyszeli, a słysząc nie rozumieli"( Łukasz 8,9-10 ) . Dlaczego zwykli śmiertelnicy, nie pozostający w gronie apostołów, mają widzieć nieprawdę ? Dlaczego Jezus wybrał garstkę "wiedzących", reszcie pozostawiając zwykły tombak ? Coś tu ewidentnie nie gra. Skoro większość ludzi poznawała rozmyślnie zniekształcone nauki , przez samego ich autora - Jezusa - to co tak naprawdę poznawali ? Jeśli nie poznawali istoty Boga, Królestwa ( tzn. jeśli odbieramy te słowa tylko w znaczeniu bezpośrednim ) to wówczas nie mieliby szansy być zbawionymi. Według zasady poznawania fałszywej prawdy, kłamcą wiecznym był Szatan. Jezus wybrał apostołów nie tylko dla "dzieła" ale i zbawienia, pozostawiając reszcie zafałszowany obraz. Samo tego rodzaju założenie prowadzi do kolejnych idei. I pytań o to kim był Jezus naprawdę i dlaczego robił to, co robił.

Jeśli chodzi o inne ewangelie, dla tych którym jedna, za przeproszeniem, nie staje - Święty Paweł pisał w liście do Koryntian takie oto "dziwne" słowa - "Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany"( 1 Kor 13,12 ). WTEDY. Zapewne św. Paweł ma na myśli Paruzję, ostatnie dni, czyli Apokalipsę. Dopiero wtedy, jak twierdzi, będzie w stanie osiągnąć poznanie nie "po części", lecz według jego toku myślenia, zupełne. Zupełne poznanie - czy to oznacza boskość dla człowieka ? Człowiek jest izomorficzny z Bogiem, został stworzony "na jego podobieństwo", co potwierdza też m.in. kolejny ewangelista, Św. Jan "Wiemy, że gdy On się ukaże staniemy się do Niego podobni, ponieważ ujrzymy Go takim, jakim jest" ( Jan 3,2 ) Czy to znaczy, że do tej pory nie mieliśmy szansy poznać Boga w prawdziwej postaci, tylko widzieliśmy jakieś iluzje ? Czy wobec tego Jezus ma też "szanse" być czymś nie do końca prawdziwym ? Jeśli staniemy się "podobni" do prawdziwej postaci Boga, to kim - lub czym - się staniemy ? Może boskość nie jest tym, czym się wydaje - może to tylko skala. Na tej skali wyobraź sobie mrówkę, która nigdy nie pojmie człowieka, jako bytu zbyt odległego. I wyobraź sobie teraz siebie jako mrówkę, wobec bytu równie odległego od nas mentalnie czy też fizycznie. Nigdy nie mielibyśmy szans na uzyskanie o nim wiedzy, chyba, że sam chce abyśmy uzyskali taką wiedzę ( na co wskazują przekłady dotyczące Boga czy też bogów ) Ukryta wiedza może pochodzić od ukrytej "boskiej" istoty stojącej nad nami w rozwoju. Jest taka teoria, że jeśli są w przyrodzie istoty takie jak na przykład kameleon, czy patyczak, zdolne zmieniać swój wygląd i chować się w otoczeniu, to równie dobrze mogą istnieć istoty o takich samych zdolnościach, ale rozwiniętych na skalę nie pozwalającą ich dostrzec człowiekowi. W grę wchodzi jedynei samoujawnienei się - teofania - czyli po prostu odrzucenie maski.

Hermes Trismegistos, identyfikowany z Tothem, Asklepiosem, a nawet Dionizosem czy - w ekstremalnych przypadkach szaleńczych umysłów - z jednym z Mitów ( vide Yog Sothoth ) również przekazywał wiedzę ukrytą o ukrytym świecie. Stwierdzał dwie ważne rzeczy, nad całością jego poglądów nie będę się tutaj rozwodził bo nie to jest celem tego arta. Pierwszą rzeczą było założenie, że świat jest Umysłem ( Universe is Mental ), drugą - że istnieje tak zwana rzeczywistość prawdziwa - Substancial Reality - a sam fakt jej istnienia dodaje również koniecznośc istnienia nieprawdziwej rzeczywistości. Ujrzenie prawdziwej istoty świata jest możliwe po odrzuceniu fenomenów - Hermes wymienia Kosmos, Czas i Zmianę. Głównym założeniem hermetyzmu jest ciągła przemiana świata, wyjście z poglądu że Chaos to nasza realność. Moim zdaniem fundamentalne stwierdzenie ( All is Mind ) , pierwsza zasada dzieła Kybalion, uświadamia nas w tym, że Kosmos Czas i Zmiana są dziełem Umysłu - bo Umysł jest Wszystkim. Zatem niezależnie od tego czy chodzi o nasz umysł ( w którym tworzy się ułuda ) czy Umysł wyższego rzędu ( tworzący ułudę dla nas ) konkluzja jest jednoznaczna i jednakowa - to co widzimy, NIE JEST rzeczywiste. To wytwór umysłu - niezależnie jakiego.

Cóż, przykłady takie jak powyższe można mnożyć. Szamanizm przekazuje nam, że dopiero dzięki snom można się uwolnić i naprawdę "widzieć". Magia ujawnia nam naturę rzeczy, a silna wiara czyni cuda. Umysł ponad wszystkim albo Bóg ponad wszystkim... to nieistotne. Ważne jest, że żyjemy pewni swej siły. Swej wielkości. A tymczasem wokół nas może istnieć zupełnie inna "reality" niż sądziliśmy.

Mam przeświadczenie, że na coś natrafiłem. Większość z was może to wyśmieje, albo nazwie mnie fanatykiem filmu, czy religii. Moje osobiste przekonania sprowadziłem tu do jednego - wątpię w realność tego świata lub jego "składowych". Z przeszłości dochodzi do nas przesłanie - nie wierzcie oczom, ani uszom. I bez prób poetyckiego zafałszowania tych słów z dawnych czasów, ich znaczenie jest dla nas, być może, próbą uwolnienia nas z ludzkich, dotychczasowych, ograniczeń.

Czekam na maile.

[ +++ muza corner +++ ]



np. Illdisposed , Disturbed, Decapitated, Sepultura, Stampin Ground , Ramallah itp ( + - infinity ;) ). Tutaj listened to - Illdisposed - Slave , Illdisposed - Case Of The Late Pig , Illdisposed - Throw Your Bolts.

U W A G A !!!


PS - Z powodu notorycznego mylenia i przemianowywania mojej xywy, wypowiadam moje 3 grosze prywaty - UWAGA ! Moja xywa NIE OZNACZA : DurnegoDebila, DwornegoDefilera, Daru Devila. NIE OZNACZA imienia DarekDevil, ani innych tego typu bzdur ! Do inglisz translation, madafaka, a maybe sczaisz co OZNACZA. Yo dla dobrych angels, jak mawia Owsiak.
PS - LAyOut hAs ChanGeD a LittLe BiT to be BeTTer ;) once MoRe thX to Union Jack - 4 ALL youR hElP. Thx A LoT :>

kliknij aby wysłać mi maila

Ewentualne maile - bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj