Sprawa dla...
Z powodu prywatyzacji szpitali (:P) pomocy odmówiono rodzinie X, biednej, ledwie wiążącej koniec z końcem. To w tym szarym, zniszczonym, otoczonym żulami budynku, wydarzyła się tragedia - odszedł jedyny żywiciel rodziny, jedyna osoba w domu, zarabiająca na chleb. Jak samotna matka trojga dzieci poradzi sobie teraz? Nie przeszkadzajmy jej w chwili żałoby. Zapytajmy sąsiadów.
- Zapił się świnia na śmierć! Bardzo dobrze, w końcu znajdzie kobieta chwilę wytchnienia. Dzieci bił stale, codzień krzyki było od nich słychać, płacz. A wszystko przepijał, wszystko! Co nie zarobił, to zaraz po wypłacie go tylko pod sklepem cały dzień znaleźć było można. A dzieci głodne! Takie chude, blade, aż się serce kraje, patrzeć żal. I bił
jeich stale, nieraz do szkoły nie szły, bo niby chore. Ale ja już swoje wiem, że ich matka nie puszczała, bo wstyd, takie obite, co by ludzie powiedzieli, zabraliby! A ona też lekko z nim nie miała, cała zapłakana chodziła, posiniaczona, raz to jej nawet rękę złamał, mówiła, że upadła. Ale już ja wiem! Gnój taki, bardzo dobrze, świnia w piekle się smażył będzie, w końcu sprawiedliwość jakaś.
- Co? Ten z piątki umarł? Szkoda, naprawdę szkoda.. Czy bił? A bo ja wiem.. Coś tam słychać niby było, krzyki jakie. No, codzień chyba.. Ale też ona nie lepsza, człowiek wracał do domu z roboty to i chciał odpocząć, napić się trocha, a ta zaraz by wszystko zabrała i na bachory. A te dzieciory takie wychudłe, że szkoda na nie grosza dać. Ja mu się nie dziwię, że pił. Sam bym pił z taką łamagą w domu. Raz rękę złamała niedojda jak się potkła. Szkoda, naprawdę szkoda człowieka.
- Spieprzaj kurwa..
- Ale proszę wyłączyć kamerę. Proszę stąd iść!
- Zasłużył dziad. Rachunki niepozapłacane, tylko wóda i wóda. On zawsze jak wychodził, to pijany wracał. A w domu potem takie krzyki, wrzaski, pani!, ja myślałem, że ich tam pozabija wszystkich! Raz to go nawet policja zabrała. Ale żeby szpital? Zawsze zdrowy był, jak na złość.. A pieniądze przetracał. Biedna rodzina.
Otóż to! Biedna rodzina! Czy to, że ktoś pochodzi z dzielnicy biedoty, może być powodem do odmówienia pomocy? Jak widać tak. Czasu już nie odwrócimy. Czy nieszczęsna matka, wdowa, pozbawiona jedynej osoby w domy pracującej, swej podpory i gwarantu bezpieczeństwa, będzie w stanie samotnie poradzić sobie z wychowaniem dzieci? Uporać się z przeciwnościami losu, jakich dotąd nie doświadczyła? Tego nie wiemy. Jednak możemy wesprzeć ją i jej dzieci, - moralnie. Możemy życzyć im jak najlepiej, modlić się za nich i za duszę kochanego, dobrego męża i ojca, który odszedł dziś w nocy. Na pewno tego właśnie sobie życzą.
Niare D'Shay
niefrajer@gmail.com
661259480