:: Słowem wstępu

Nie będę się rozpisywał szczególnie. Nie o to tutaj chodzi.

Wiadomo, zima, okres przedświąteczny, sesji czas i tym podobnych rzeczy. Wzmozona ilość samobojstw pewnie też jakos na to wszystko wpływa - ale wychodzi na to, że z tym Periodykiem robi się jak z sinusoidą. Ot, raz mozna się ucieszyć, zamieścić dużo wierszy, pokazać muskuły i naprężyć tors, a kiedy indziej złożyć numer totalnie niepełnowartościowy. Mówię - totalnie, bo brak w tym numerze podstawowych akcentów humorystycznych, które pozwalają sie wyrwać z poetyckiej zadumy i powagi. Brak działu Uniona, którego zwyczajnie nie było z czego ulepić. Brak również, juz drugi miesiąc z rzędu, działu Asi.

Jestescie skazani na mnie. ;D

Jeszcze raz przypominam o aktywności na Forum Apostrofu, do ktorego link znajdziecie po lewej stronie ekranu. ;) Wiersze przysyłane do nas droga mejlową stawiają nas przed koniecznością przekopywania się przez tony spamu - poza tym, obecnie wystepują pewne problemy z pocztą, którymi zajmę się w najbliższym czasie. Prosiłbym potencjalnych poetów o rejestrację (nic to nie kosztuje) i zamieszczanie swojej twórczości na forum. ;) Uwierzcie mi, to o wiele lepszy i bardziej komunikatywny sposób na zaistnienie w PP - spotkacie tam grono podobnych wam, którzy slużą krytycznymi uwagami i propozycjami poprawek wierszy, w celu doskonalenia waszego (i swojego przy okazji) warsztatu.

W numerze mimo wszystko nie zabrakło paru naprawdę interesujących rzeczy - są, tradycyjnie już, wiersze martena, który odrobinę zaniżył poziom, ale za to stał się prekursorem swoistego "kierunku" - wiersz Vanaheima "Nalot" można spokojnie uznać za pewne nawiązanie do tego typu stylistyki. Niezwykle zwinnie radzi sobie w miniaturowych formach Dodo, coraz częściej goszcząca na łamach PP, debiutuje zaś całkiem pomysłowy Mr. ciacho.

W Wieszczach niezwykle romantycznie - ale nie pod względem epokowym, jeno tematycznym. Ot, Metisowi udzielił się nostalgiczny nastrój chyba. Kontynujjemy oczywiście chlubną tradycję propagowania twórczości Bolka Leśmiana. ;)

A w kąciku teatralnym, przedstawiać się staram sylwetkę Teatru Narodowego w początkach działalności. Zdaję sobie sprawę, że ciekawić to może wąskie grono osób, ale zawsze coś, zawsze coś... ;)

Z nowości wydawniczych: zostałem naczelnym Periodyku. Trudno się dziwić, ani szokować takim przełomem. Nie będe składał obietnic wyborczych na przyszłosć, ani obrzucał nikogo błotem w tej chwili. Stało się, jak się stało - postaram się, jako nowy opiekun forum i naczelny kącika, doprowadzić ten cały burdel do jako takiego ładu. :)

Dziękuję za uwagę.

- Obywatel

PS: Na okładce oczywiście Bruno i Stachura nabici w balona. Oby ich kruki nie rozdziobały.