AM#94 - komentarze
M.K.:
Numer 94 Action Maga zmonopolizowany został przez tematy zjazdowe; co roku jest
tak, że relacja ze zlotu dominuje nad pozostałymi tekstami. Tak było i tym
razem: udana relacja sprawiła, że pozostałe teksty wydały się czytelnikom słabsze.
Zepsuło się też kodowanie; jak pisano: " Numeru tego z pewnością nie
sponsorowały literki ś i ć.". Ale nie jest tak - jakby
zdawało się malkontentom - że numer ten był niczego nie wart. Łatwo się
przekonać, że sporo było w nim do przeczytania. Co się zaś przeczytało -
to i było skomentowane. Czego dowody zamieszczam niżej :)
Zaczynamy od Relacji!
--- Relacja z V Zlotu Action Maga (Obywatel i inni) ---
UnionJack:
Relacja ze Zlotu bardzo sympatyczna, ładny koncept z tym Kaczmarem. Fajny też ten filmik ze zjazdu - zwłaszcza Ghall masujący się po brzuszku :) W sumie
sobie myślę, że szkoda, że nie mamy na zjeździe stałego kamerzysty - zjazdowicze by się
przyzwyczaili, a ile bardziej by widzów można było zgorszyć ;)
Zorka: Poziom oczywiście podnosi genialna relacja. :)))) Fajnie było choć na chwilę znowu poczuć ducha tamtych lipcowych dni pełnych dobrych myśli i śmiechu. Oby, dopisywacze, zdjęciodawcy, świetna robota. :)
asztaka:
Bardzo fajnie napisana (szczególnie początek!), mechaniczno-pomarańczowa stylizacja mi leży, ogólnie Obywatel wywiązał się z zadania na 6. A dopiski jak to dopiski.
Szkoda tylko, że załączony filmik taki krótki.
Obywatel: Aaa, taka sobie, pocięta i w ogóle. :P I autor za dużo wspomina, że tam w ogóle był. Dla mnie średniawka.
;)
Pozostając w konwencji "AM o AM" - Phantasmagor:
--- Pieśń wieków minionych (Phantasmagor) ---
Tuxedo: Zdradza amatorstwo. Bo kto pisze "Filandia" przez dwa "n":)
UnionJack:
Łe, no bajer, cudo po prostu :)) Świetnie przeinaczone ksywki: Ashtacca, Yunnion Philski (mam pokusę, by się przemianować) i Pshczollha. Do tego kilka cudownych fraz i rzecz inna, ale też godna uznania: udało się wpleść prawdziwe wydarzenia do tej sagi (vide: fontanna asztaki). artykuł dowodzi sprawności pióra i niezłego poczucia humoru. Co prawda nie zgadzam się, by z Vene robić potwora - dużo bestii za to w NoName i HistMagu ;) - ale i tak powiem szczerze: to moim zdaniem pierwszy Twój art, z którego masz prawo być naprawdę dumnym. Dla mnie okładka, a już na pewno
kapitalki. Phantastyczne.
Zorka: Świetna stylizacja, bardzo miło się czytało, fantazyjnie zmienione ksywki, liczne koligacje. Już wiem, kto czyta mój blog - kurtyzany i zabójcy. ;P Sympatycznie! :))))) No i te nogi Asshtaci, ach. ;)))
asztaka:
Hyhyhy (pasztuński śmiech :P), uśmiałam się i to bardzo, szczególnie z siebie i tych wizji szalonych. ;) Napisane bardzo zacnie, pomysł oryginalny. "Yunionn Philski" - geniuszyzm. Brawa Phant. :)
yakanaka: :) Bardzo dobra, nieprzesadna stylizacja, ksywki przerobione rewelacyjnie, Huynjus :D Super.
Sypee: Phantasmagor bawi się w wykorzystującego swój potencjał tekściarza ;) . Art Rodzyna na pewno najbardziej podobał się tym, których wspomniano w tekście. Mnie jeden kawałek naprawdę rozbawił: "W słowach natomiast zawarł tak barwne, tak zrymowane i tak działające na wyobraźnie opisy mąk". Poddaję się ;)
Obywatel: No, tekst numeru! :) Wreszcie doczytałem do końca jakiś art Phantasmagora! Stylizacja dobra, tylko nie rób tego za często. ;)
cookiemonster: Niby nie zauważyłem jakichś większych błędów, czy potknięć, ale jakoś nie mogłem się przekonać do tekstu. Wydaje mi się trochę pisany na sile, stylizowanie języka tez jakby trochę naciągane.
A teraz coś z zupełnie innej beczki. W tej beczce Zorka:
--- Jak nabawiłam się dżumy i zeswatałam papieża Innocentego (Zorka)
---
UnionJack:
Dla mnie to póki co tekst numeru :) Można go było troszkę dopieścić przed wysłaniem, nie wszystko śmieszyło - ale były fragmenty po prostu rewelacyjne. Te ślimaki, sam pomysł z dżumą i wreszcie pytanie, które zawsze powoduje, że mam na twarzy
uśmiech wielkości arbuza: Co papież Innocenty robił z tą bullą? : ))))) Jak Peryskop to przegapi, to znaczy że jest ślepy na jedno, jedyne oko :)
asztaka:
Bardzo się podoba. :) Odpowiednio wyostrzony dowcip, super język (jak zwykle zresztą), do tego ciekawa, z życia wzięta fabuła. ;P Im takich więcej tym lepiej.
yakanaka: Przemiłe :): Tekst jeszcze udańszy od Świnek w czekoladzie :) I wolę nie wiedzieć co papież robił z bullą :D.
Obywatel:
Były na blogu, podobnie jak i Uniona. Trochę to takie nieAMagowe, wrzucać teksty do netu przed premierą. Ale nie dlatego, że zdrada, czy coś. ;) chodzi mi o to, że kiedy człowiek już sobie takie coś na blogu przeczyta, to już nie traktuje tego jak tekst do AM, tylko mówi "ooo, widzialem to na blogu, a teraz się ukazało". I ma się wrażenie, jakby to nie było z AM i nie liczy się przy wykreślaniu średniej poziomu tego numeru. ;)
--- Świnki w czekoladzie (Zorka) ---
Tuxedo:
Magda mnie przeraża. Częstotliwość, z jaką jej blog nawiedzają równie pachnące, kolorowe i cudownie treściwe wpisy, jest... nieogarnięta:) Panie Jeżu, jeśli jesteś i masz w tym przynajmniej malutki udział, to nawet ja Ci za to podziękuję...
UnionJack: Czytało się w miarę, gorsze trochę od Papieża. W każdym razie, ja tam się na świnkach nie wyznaje, ale mi się wydaje jedno - świnka chyba nie jest rzeczą? :)
asztaka: Jak wyżej. Strasznie fajnie, że blog motywuje do częstego pisania takich tekstów. :)
yakanaka: Świnki w modzie, dwóch AMagowców Hoduje Świnki, a tu proszę, nowa odsłona Świnek! Faktycznie, o niczym, ale miłe w czytaniu i sympatyczne w obyciu. Jak Świnki.
Ruszamy dalej. Uspokajamy oddech - i czytamy Sypee'go:
--- Do utraty tchu (Sypee) ---
Tuxedo:
Drugi akapit. Najpierw o huśtawce, potem stwierdzenie
"to chyba trochę głupie imię", o lol Śmiałem się jak głupi:) Dwie minuty temu miałem doła i za dwie minuty
znowu go będę miał, ale za te cztery w sumie minuty międzyczasu, o tak, za to warto podziękować:) Nawet sobie włączyłem tytułową piosenkę. Ładnie to wszystko współgra.
UnionJack: Przejmujący obrazek i sprawnie napisany. "Mogę korzystać w pełni z prostych prawd" - to naprawdę ładne.
Zorka: Jeden z nielicznych tekstów w tym numerze, który czytało się naprawdę z przyjemnością. I fabuła jest i jakaś myśl jest. Oby więcej takich.
yakanaka: Z początku się gubiłam, ale dalej... Dobry tekst.
Obywatel: No, drugi tekst numeru. Sypee konkretniejszy, uderzający celniej i bardziej na temat, może oprócz początku, co go prawie nie rozumiem, ale u Sypee'go zawsze się czegoś nie rozumie i przechodzi z tym do
porządku dziennego. Intuicyjnie się odbiera dobrze, zgrabnie tak to płynie, lekko, a przecież historia nielekka. No to dobra rzecz. ;)
Teraz, po prawdzie, Łukasz Remisiewicz. Potem blanka, a potem (przysięgam)
ja:
--- Prawdziwy artykuł (Łukasz Remisiewicz) ---
UnionJack:
Artykuł ciekawy, ale bardzo trudny. Myślę, że autor mógł postarać się o jakieś bardziej przyjazne czytelnikowi przedstawienie tematu. To przecież artykuł popularnonaukowy - w takich trzeba tłumaczyć rzecz możliwie prostymi środkami. Sporo się artu można dowiedzieć - i za to brawa - ale i myślę, że trochę informacji przez ten język ucieka.
yakanaka: Jeśli w taki sposób podchodzić do prawdy, to oczywiście, że nikt nie ma szans na poznanie Całej Prawdy - dlatego, że nie każdego musi jednocześnie interesować chemia, fizyka, socjologia, psychologia i mnóstwo innych rzeczy. Czy to jednak jest jedyna prawda albo raczej jedyna metoda prawdy? Znalazły się w tekście dwa bieguny - absolutystyczne systemy i dogmatyzm kontra weryfikowalna nauka. Można się z tym nie zgadzać, ale nie można pomijać teorii odnoszących się do samopoznania (poznania świata poprzez wgląd w siebie). Tutaj każdy może poznać całą prawdę (wewnątrz siebie), posługując się innymi narzędziami niż te naukowe. Odchodząc od schematyzmu i uogólnień, które wprowadza użycie jakichkolwiek pojęć.
Odnośnie samego tekstu, pomijając treść: "Doszliśmy zatem do wniosku, że jedynie nauka może doprowadzić do prawdy" - nie lubię, gdy autor pisze o sobie w 1.os. l. mn., ponieważ czuję się wtedy jakby był pewien, że się z nim zgadzam (i że jego prawda jest absolutna;) )
Obywatel: Ech. Tyle paplania na nic? Odkrywcza konkluzja. ;p Ja mam inną -
Nie możesz opisać prawdy, ale możesz stać się prawdą (Osho).
--- Boże igrzysko (blanka) ---
UnionJack: Tekst podejmujący trudny temat. Świetnie wprowadza do niego cytat z Pamuka - acz, mówiąc szczerze, wcale nie jestem pewien, czy Bóg Nowego Testamentu nie jest czasem spełnieniem tej pośby. Przecież okres Boga surowego kończy się w Starym Testamencie; na Araracie pokazuje nawet ludziom znak przymierza. Tym niemniej: fajnie, ze zamknęłaś to w formie opowiadania i że na taki dyskusyjny temat. Na plus.
aNomaLy: Heh, świetny tekst od strony fabularnej. Duże brawa i ukłony z mojej strony. Naprawdę można wczuć się w odczucia Kaina, w taką metafizyczną bezsilność wszystkich ludzi. Ten Twój świat z opowiadania to taki
matrix Bożej obojętności. Ciekawe jest zakończenie - ani Kainowi ani bohaterce nic się nie stało, co z jednej strony potwierdza pewien bezsens egzystencji ludzkiej w tym matrixie, a z drugiej rodzi wątpliwości czy Bóg rzeczywiście jest okrutny - u Ciebie raczej jest obojętny. To takie deistyczne podejście do natury wszechświata, mocno pesymistyczne. Może przesadzę, ale Twój styl pisania porównam do twórczości Phillipa K. Dicka. Rozpadający się świat wartości, jaki tworzył ten chory na schizofrenię pisarz s-f, był bardzo podobny do tego, który przedstawiłaś w arcie. Nie przeszkadzają mi nawet błędy w interpretacji historii Kaina z Biblii, w końcu nie każdy jest teologiem. Gdybyś tych kilku szczegółów nie zmieniła po swojemu, nie byłoby na czym zbudować tej historii. U Ciebie w tekście Kain musi być ofiarą Boga bawiącego się światem, inaczej nie byłoby klimatu w arcie. Bardzo ładnie piszesz od strony warsztatowej, gratuluję.
yakanaka: Początek był dla mnie zniechęcający, jednak całość się broni, jest ciekawe.
Sypee: Zdobędę się na odrobinę szczerości i powiem, że mi się jakoś szalenie nie podobało. Nie zmienia to faktu, że na tle innych tekstów wypada całkiem nieźle i zasługuje na wyróżnienie. Czytając o Kainie przypomniał mi się wątek z Domu (latających ;) ) Szkieletów
- w zasadzie tekst Blanki oraz tamta sensacja mają dużo wspólnego: napisane fajnie, ale bez uczuć.
Obywatel: Blanka urywa swoje opowiadania w połowie, takie mam wrażenie. Człowiek by coś jeszcze doczytał, dopełnił, wszystkiego jakoś mu mało, a tu nagle szlus, koniec. Poprzednie
było lepsze, z Kainem motyw całkiem niezły, ale przypomnieć trzeba, że tak dobrze to on nie miał - termin "piętno kainowe" by tu się przydał. ;) Dla mnie za mało, za mało.
--- Przecież przysięgali (UnionJack) ---
Zorka: Jak dla mnie tekst numeru. Rzetelnie i z werwą napisane. Oby więcej takich tekstów przemyśleń - rozliczeń. Wielce przyjemna lektura.
Tuxedo:
No Union, no... Lepiej niż ostatnio, a więc w ogóle bardzo dobrze. Na tle numeru - fenomenalnie. Jeszcze się podpiszę pod tym, co
mówiła Magda, jeśli wolno oczywiście ;)
asztaka: Michał jak zwykle serwuje rzetelny, symetryczny tekst. I zgodzę się, że lepiej niż ostatnio. Ciekawie i konkretnie. :) Jeślibym miała się koniecznie do czegoś przyczepić, to do maniery "cytat już pomińmy", bo nie lubię jak autor przechodzi z "ja" na "my" bez pytania mnie o zgodę. ;)
yakanaka: Cieszę się, że ten tekst się pojawił :) Dobrze napisany, dobrze się czyta i przede wszystkim niesie informacje, które są dla mnie zupełnie nowe. Też krytykowałam lekarzy powołując się na Przysięgę i nie miałam pojęcia, że się mylę. Dziękuję.
Obywatel: No, nie przysięgali. Tekst miał przekazać informacje, to i przekazał,
jeśli kogoś w ogóle temat interesuje i, jak mówi Nina, krytykował lekarzy powołując się na Hipokratesa, to już nie będzie. ;) Oświeciło nas i tyle, art przyjemny.
UnionJack:
Jednak to prawda: autor często ma inne zdanie niż czytelnik i co innego by docenił : ) Będąc szczerym: nie
jestem dumny z "Przecież przysięgali", może i da się to czytać, ale to moim zdaniem nic specjalnego. Za to - o zgrozo - odkrywam, że poprzedni tekst to Piling, a z Pilingu jestem dumny. Gdybym mógł wysłać do AM tylko jeden tekst z dotychczas napisanych - to właśnie ten. Ale na szczęście nie muszę, zaś czytelnik, dzięki Bogu,
póki co wie lepiej : )
blanka: Podpisuje się pod tym obiema łapkami, tyle że u mnie w tym numerze jest na odwrót. Ja z trzech opowiadań, które do tej pory wysłałam najbardziej dumne i zadowolona jestem właśnie z "Bożego Igrzyska". Natomiast do
dwóch pierwszych miałam mocno mieszane uczucia i uważam je raczej za średnie. Tymczasem czytelnicy z tego co zauważyłam mają odmienne zdanie :|
---
Obrażki (UnionJack) ---
Tuxedo: Obrazopośle, ładne, jak zwykle nierówne, śmieszne, o:)
Zorka: Kolego Michale, obrazki bardzo bardzo na plus. Szczególnie
jaccuzi. :)
asztaka: Pierwszy wywołał grymas uśmiechu na gębie, drugi widziałam już na blogu (zacny), trzeci słabszy.
yakanaka: 6 - ja też wyrwę :), 7 - fajne, ale bez rewelacji, 8 - nie wyświetliło mi się ;/
Obywatel zaserwował fragment z pamiętnika. Reszta
serwuje komentarze :)
--- Artysta w pewnym wieku (Obywatel) ---
Tuxedo: Rany, Obywatel do czytania:) Styl nie celem samym w sobie, da się te literki nawet z uwagą pewną śledzić! Przegadany jednak pamiętnik. Ale! Początek i koniec fajne, póki co deszcz nie pada, póki co można poczytać i taki z lepszych jeden tych tekstów,
taaak:)
asztaka: Eee, brak pomysłu. Aż zajrzałam do swojego pamiętnika: ciekawsze, a i tak bym się nie ośmieliła upubliczniać. ;) Od Obiego oczekuję o wiele więcej. :)
yakanaka: Początek, wstęp, pierwsza część czy jak tam zwał ;) bardzo dobra, interesująca itd. natomiast pamiętnik poza paroma fajnymi fragmentami nie broni się w takim kształcie jako część formy literackiej :)
Sypee: Jak na Obywatela, to słabo :P Kilka świetnie brzmiących (ale nieświeżych) zdań.
UnionJack: No cóż, powiedzmy sobie szczerze: pamiętnik - tak jak i wszelkie inne teksty - wtedy wciągają, kiedy nie tylko pisane są z werwą - ale i mówią o sprawach ważnych. Tu
pamiętnik był nudniejszą częścią arta, ciekawszy był do niego wstęp. Osobiście myślę, że w chwilach, gdy się nie ma pomysłu na pointę czy tekst, warto po prostu nastawić się na odbiór: poczytać, posłuchać, obejrzeć. A - i przeraża mnie, że się w tekście dwa razy pojawiam :P Ogólnie rzecz biorąc: przeciętne.
Obywatel: Pojawiasz się raz. :) Pomyliło Ci się chyba z jednym tekstem Donalda. ;p A właściwie to miałem to wykasować, co byś nie mógł wzrastać w swojej megalomanii. :) Ogólnie powiem do ludzi, komentujących ten głupi tekst. ;) Niczego poważnego ja się po nim nie spodziewałem, kiedy go pisałem, fragmenty z pamiętnika dobrałem tendencyjnie, złośliwie i w baaardzo okrojonej formie. Normalnie bym się wkurzył na wyrzuty, że tekst nie jest zbyt dobry, ale on... nie miał być dobry. ;) Union by chciał, żeby było o sprawach ważnych - ale niestety, mnie wciągają pierdoły, są inni ludzie, których również wciągają pierdoły, a nie sprawy ważne, więc nie narzucaj takiego tonu,
de gustibus... i tak dalej. ;p
Ogółem, tekst z dupy, bo miał być z dupy, ale zdaje się, że nikt nie czytał np. dzienników Andrzejewskiego (i słusznie, kto by to doczytał ;P) i kod, którym się posłużyłem, mógł nie załapać. ;) W każdym razie, dla mnie to było takie trochę naigrywanie się, bynajmniej nie chciałem prezentować niezwykłości mojego pamiętnika dla szpanu. ;)
No i dalej :)
--- Tym razem bez tytułu (Tuxedo) ---
UnionJack: Sympatycznie i sprawnie napisany felietonik. Nawet jeśli nei są to wielkei rozważania, to czytało się je miło. Ja jednak zwracam uwagę na jedno: jeśli z zabitej muchy ma być kolejny taki prezydent - to może warto wstrzymać packę? :)
yakanaka: MORDERCA!!! ;P Widzę dwa rozwiązania - usprawnić zabijanie lub otoczyć się moskitierką. Podoba mi się muchowa przenośnia i ogólnie cały tekst na plus :)
Obywatel: Całkiem dobra rzecz. ;)
--- Peryskop (Jędrzej IV Śniady) ---
UnionJack: AM króciutki, to i Peryskop tym razem w formie Peryskopiku. Co mnie najbardziej urzekło, to Gdyby Phanatasmagor był wyższy nie musiałby się wychylać.", "Ten z Nazaretu chociaż miał 12 kumpli" i, rzecz jasna, pytanie retoryczne: "A kto to kupi?". Wszyscy kupią, a jeśli nie, to wepchniemy im siłą! :)
asztaka: Choroby oczu, hyh. No ogólnie jak zwykle wielce w porządku.
yakanaka: Trzyma poziom peryskopowy, a zatem jest fajnie :)))
Obywatel: W zeszłym miesiącu był lepszy, nie wiem czy to nie aby zasluga Vitha? ;) Ale trzyma poziom.
Nie zawsze jest tak, że najlepsze artykuły powodują najgorętsze dyskusje.
Kaemic:
--- Sytuacja na drogach (Kaemic) ---
Tuxedo: Uogólnienia. TIR-y - wiesz, autorze, że gdyby ich nie było, mielibyśmy zagrożeń na drodze dużo więcej? Bo jeden TIR to ładowność kilkudziesięciu samochodów dostawczych. A teraz pomnóż sobie liczbę TIRów przez, ja wiem, 20, 30 - zgrabna liczba wychodzi, prawda?
A z uogólnień schodzisz na przykłady, hm, "rodzinne", oczywiście te negatywne. Nadzieje na obiektywizm poszły precz.
Budowa dróg u Niemców? Brawo, zaraz Cię Kaczki oskarżą i wspieranie wiadomo-kogo, uległość wobec tychże i wsadzą na 48:)
A to mógł być dobry tekst. Nie trzeba było się silić na tor mentora, wystarczyło popisać o własnych doświadczeniach, dać jakieś przesłanie a'la Martika (żyjcie zdrowo, nie dotykajcie samochodów - łaźcie po dachach!)... No:)
Kaemic:
Może [i to bzdury - M.K.], ale bzdury i uogólnienia są potrzebne, bo potem bardziej będziecie doceniać prawdziwe arcydzieła (no i to dopiero jeden z pierwszych moich artów, nic dziwnego, że go za słabiznę uważasz).
Jak to ongiś powiedziała moja polonistka w tym co pisze nigdy nie było obiektywizmu, a jak był to
szczątkowy. Dopiero zaczynam, daj mi tak z rok, dwa, a pewnie będę pisał znośne albo i dobre
teksty, w ogóle sam się dziwie, że mimo, że tak słaby, to wszedł.
Tuxedo: Pewnie, że będziesz pisał lepiej, ale na razie oceniamy to, co jest:) Chociaż akurat w tym wypadku nie brak warsztatu a brak przemyślenia sprawy się zarzuca...
yakanaka: Tekst średni, wprawdzie stylistycznie w porządku, jednak nie przekazujący zbyt wiele treści. I nie zwalajmy wszystkiego na kierowców, bo oznakowanie polskich dróg sprzyja harcom :) Spróbujmy przestrzegać ograniczenia do 70km/h na krajówkach, a niedługo warto będzie się przesiąść na furmankę, dotarcie z jednego końca Polski na drugi zajmie tylko kilka dni, może tygodni... Fotoradaru się nie przekupi, a nieoznakowane wozy policyjne też łapią. Tekst o sytuacji na drogach, owszem, ale chyba sprzed paru lat.
Obywatel: Wrzuć na luz, pojedź na stopa.
cookiemonster:
IMO autor trochę przesadza. Jeśli chodzi o stan dróg, to rzeczywiście jest tragicznie. Z kierowcami tez nie jest najlepiej, ale bez przesady:)
UnionJack: Stek bredni i uogólnień. Autor - nie trudząc się głębszą refleksją - wygłasza autorytarne sądy, których jednak nie raczy poprzeć dowodami. Nie wiadomo czemu uważa Polaków za tak złych kierowców (Kubica by się obraził), nie wiem też czemu tak się znęca nad kierowcami TIRów - cud, ze się nie dostało cyklistom. Najbardziej jednak zdenerwował mnie chyba
fragment o tym, jak to w Ameryce na bank dostaje się za próbę przekupstwa pół roku - a u nas nie. Kochany Autorze: otwórz sobie KK na art. 229 § 3 i przeczytaj: "Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną, aby skłonić ją do naruszenia obowiązku służbowego, albo udziela korzyści takiej osobie za naruszenia obowiązku służbowego, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Czyli: to właśnie u nas za próbę przekupstwa można dostać pół roku! Natomiast USA w ogóle nie ma jednego kodeksu karnego - każdy stan ma swój! I tak na przykład w
Missisipi za próbę przekupstwa można dostać do 4 lat - wyższe kary są na przykład w Texasie i na Florydzie. Ale na bogów: przekupstwo drogowe, to nie jest zbrodnia i kary zawsze się tu będą kształtować w okolicy dolnej granicy ustawowego zagrożenia.
Kaemic:
Panie Prawniku, ilu policjantów w Polsce zgłasza, że ktoś chciał ich przekupić, a ilu po prostu bierze w łapę i siedzi cicho, bo pensje mają za małe żeby wyżywić żonę z dziećmi? Bo jak dotąd moi znajomi zawsze dają w łapę i ani razu policjanci im nie odmówili.
UnionJack: No ale to już nie chyba nie zarzut wobec systemu prawnego? Przecież gdyby podnieść ustawowe zagrożenie - to czy spadłaby liczba łapówek albo wzrosła wykrywalność? Oczywiście nie. Polski prawodawca i tak zrobił już dużo: jeśli dasz w łapę policjantowi, a potem zawiadomisz o tym prokuraturę, to odpowiada sprzedajny
policjant - a nie ty. Problem polega tu na mentalności społeczeństwa: socjalizm nauczył nas kombinowania i nieuczciwości. Jak robić, żeby się nie narobić, jak ściągnąć, jak pojechać bez biletu - i tak dalej. Stąd, myślę, łapówkarstwo: potrzeba kampanii
społecznej i promocji uczciwości, by je zlikwidować.
Kulturny:
Akurat policjanci na pensje nie mogą narzekać, bo najniższa (człowiek ledwo przyjęty do policji, z minimalnym wykształceniem) to jakieś 1500zł. Po pół roku skacze automatycznie do ok. 2200zł. Późniejszych podwyżek wolę sobie nie wyobrażać, bo aż mnie ściska.
:P Pomijam tu oczywiście wszelkie dodatki, zwroty kosztów dojazdu do pracy, mieszkanie służbowe, specjalne urlopy (np. na dokształcenie) etc. etc. Toteż argument "biorą bo nie mogą wyżywić żony i dzieci" możesz sobie wsadzić... no nie na miejscu jest, w każdym bądź razie.
:P
n.: Abstrahując nawet od tego, że zawyżasz najniższą pensję o kilkaset złotych - to jest Twoim zdaniem dużo? Za służbę "nawet z narażeniem życia"?
Nic automatycznie nie skacze. Właściwie mam wrażenie, że wynagrodzenie w policji zależy od szczęścia danego policjanta;)
Pewnie, tacy komendanci (różnej maści) zarabiają naprawdę sporo. Ale chyba nie o nich mowa?
A teraz dwakroć Martika :)
--- Człowieku! (Martika) ---
Tuxedo:
Truizmy na zaśniedziałej tacy.
UnionJack: Właściwie nie wiadomo, do czego nawołuje autorka :) Rozumiem, mamy zdać sobie sprawę z własnej zwierzęcości: nie ma duszy, żyjemy po to by się dalej rozmnożyć i
replikować DNA. Ale co to zmienia? I tak będziemy nadawali życiu sens, będziemy - dla dobra gatunku i dla dobra siebie - tworzyć wynalazki i ułatwienia. Będziemy pracować, bo taki los zwierząt społecznych - spójrz tylko na pszczoły. I będziemy uznawać, że
mamy cel w życiu, bo zwierzętom rozwiniętym psychicznie jest to potrzebne dla równowagi psychicznej.
yakanaka: Takie sobie. Za mało treści w za małej formie.
--- Dachowiec (Martika) ---
Tuxedo:
Za komentarz niech posłuży tytuł płyty Comy - "Zaprzepaszczone siły wielkiej armii...".
UnionJack: Na góry się wchodzi dlatego, że są - może tak jest też z dachami? :) Łaź po dachach, tylko nie spadnij ;) Przyjemność pewnie przednia, ale ciężko z niej zrobić dobry art. Ten też raczej słaby i przegadany.
yakanaka:
Przyjemny nastrój, ciepły dach, ale mogłoby być lepiej :)
No i Zoltar:
--- Dylematy palacza (ZoltaR) ---
UnionJack:
Jeżeli teraz Ci trudno, to nie jedź na Wyspy: tam mają bodajże wprowadzić na
etykietkach od papierosów zdjęcia ostrzegawcze: płuco, wątroba, przełyk. Trochę to zaburzy feng-shui paczek, ale może więcej osób rzuci palenie. Do czego ja, palacz na imprezie od czasu do czasu,
serdecznie zachęcam :) Artykuł do przeczytania, choć szału nie ma :)
MCH: Bardzo mnie zaciekawił, gdyż sam takowe mam. I sam dokładnie palę dla szczypty dekadentyzmu, żadne ssanie, uzależnienie. Tyle że sam tekst, jak na Zoltara, wypada kiepściutko, zwłaszcza, gdy pomyślę, jakich cudów się dorobił jeszcze za
Jacena.
yakanaka: Powiem Ci tak. Są tysiące palaczy dożywających osiemdziesiątki bez problemu. Póki palisz 5 dziennie nie masz się czym za bardzo martwić. Ciągły lęk przed rakiem prędzej może go spowodować niż te parę papierosów. Prędzej przejmowałabym się teraz ustabilizowaniem wagi - nieuzasadnione przeświadczenie o byciu za grubym może prowadzić do anoreksji.
--- Ekspresje (ZoltaR) ---
UnionJack:
Łojojoj, no tu już przynudziłeś straszliwie :) Doprawdy, szczerze wierzę, że są interesujące tematy, a które możesz napisać - może po prostu otwieranie Worda i czekanie na natchnienie to zła technika? Moim zdaniem wystarczy być po prostu czujnym: i gdy Cię coś zaciekawi powiedzieć sobie:
Może to opiszę?
yakanaka: Cudem nie wyłączyłam po pierwszych dwóch akapitach :) Jak się nie ma o czym pisać to się nie pisze, ale myślę że masz o czym, tylko to gdzieś zgubiłeś :)
Obywatel: Teksty Zoltara nudzą mnie w pewnym sensie, ale i nie nudzą. Widać
porządny rozpieprz, jakby się Artur wyrobił to by może i Donalda zastąpił na stanowisku marudy i piewcy huynji, ale na razie nie ma tej gracji. Bo nie wkurw bije z tych tekstów, tylko zwykła szarość i nuda. Poradnik o nie-czytaniu AMaga dobry. Cierpiałeś na brak zajęcia, to i napisałeś do AM, przynajmniej przez chwilę je miałeś. ;p Ale dobry rozpieprz nie jest
zły.
--- Jak nie czytać Action Maga (ZoltaR) ---
UnionJack:
ZoltaR napisał: "Periodyk. No akurat czasem przejrzę. Fraszki Pszczóły, kolejne monotematyczne i nie za bardzo śmieszne rymy na Piłę, nieprzystające Teatrum mundi, które jest tu tylko dla tego, że gdziekolwiek indziej byłoby jeszcze bardziej nieprzystające.". A teraz, jak już Cię wydrukowaliśmy, to co kolega myśli? : PPP Teatrum jest u nas, bo Piotrkowi to zaproponowałem - to się właśnie nazywa "brain drain":) A tekst słaby, sam zresztą wiesz :)
Zorka: O takie poklikiwanie można w ogóle nazwać czytaniem? ;) Pourywane zdania, myśli - jak mniemam miało to oddać klimat "nieczytania". Tak średnio.
asztaka: Niemiłe. :P W sumie przekaz jakiś jest, ale tekst ogólnie słaby.
yakanaka: Cóż za frustracja ;P Tekst nie-za-szczególny.
Na koniec zaś: Mark Kewlar i MCH o nim właśnie:
--- Motyw z Poświatowskiej (Mark Kewlar) ---
Tuxedo: Dobry pomysł z "umieraniem na jeden dzień" i... niestety niewiele więcej.
UnionJack: Rainman mieszkał kiedyś z chłopakiem, który twierdził, że kiedyś, podczas medytacji, umarł - ale tylko raz, bo to nieciekawe. Za bardzo go nie wypytywali, bo był straszna gaduła, ale Kasia z nim długo kiedyś nawijała - tyle tylko, że na inne tematy :) Jeśli chcesz - to Cię jakoś skontaktuję ;)
yakanaka: Fajny pomysł na drugą i trzecią część, pierwsza mnie nie usatysfakcjonowała ;)
Obywatel: Przypomniałeś mi kawałek "Motyw z Jasnorzewskiej" Suflerów. ;) Tak, zgadzam się z Niną, koncept na drugą i trzecią część całkiem niezły. ;)
---
Na celowniku: Masterpascaler i Mark Kewlar (Michał Chmielewski) ---
Tuxedo: Słabsze niż ostatnio. Cytujesz mniej, a forma i tak nosi oznaki wyczerpania. Poszukaj lepszego środka wyrazu albo... bardziej naiwnie piszących autorów:)
UnionJack: A nudne :P Oczywiście każdy ma prawo do krytyki - tak więc cieszę się, że ten art powstał. Bardziej jednak bym się cieszył, gdyby Michał napisał coś od siebie. To, co pisał, było przecież całkiem niezłe.
Zorka:
No to ja tylko czekam, aż szanowny autor dobierze się do mojego ogródka i przekopie wszystkie grządki, tak że z malin i chabrów zostaną same buraki. :P
yakanaka: Miło, że krytyka, ale szkoda, że teksty autora nie stoją na tak arcywysokim poziomie, by ją usprawiedliwiać ;);)
Obywatel: Michał? Zamiast się frustrować, to sam coś napisz może? ;) Myśl sobie o Masterpascalerze ile chcesz, ale jak dla mnie, gość był szczery i nawet mnie to ujęło. Spłycać wszystko to ja tez umiem, a Ty sam się spłycasz taką z dupy krytyką.
cookiemonster:
Największe wrażenie (negatywne niestety) zrobił na mnie tekst Michała Chmielewskiego - "Na celowniku...". Nie jestem
jakimś zwolennikiem magów jako kółek wzajemnej adoracji, ale pisanie tekstu,
który ma kogoś oficjalnie skompromitować, to dla mnie przesada. Druga sprawa, ze styl, w jakim jest napisany do mnie po prostu nie trafia.
No i na wreszcie:
Chłopakom z AM#Komputerów - gratulacje z okazji II urodzin!
---------------------------------
Lista płac: asztaka, blanka, cookiemonster, Kulturny, MCH, n., Obywatel, Sypee, Tuxedo,
UnionJack, yakanaka, Zorka
wypowiedzi
ciął i zniekształcał
Michał "UnionJack" Krotoszyński