Ciepło mi dziś. I co z tego, że kostnieją mi końce palców i mam wrażenie, że łzy zamarzłyby na policzkach. Gdyby były. Ale ich nie ma. I może to jest źródłem tej ciepłej fali rozchodzącej się po całym ciele. To, i jeszcze szorstki język kota liżącego moją dłoń. Ale o ile kot jest oczywiście rzeczywisty przez ciepło jego futra i błękit oczu, to łez po prostu nie ma. Nie istnieją. I tak, jakby nigdy ich nie było. Podobno coś, co znika, pozostawia pustkę. To byłoby logiczne… Wobec tego łzy wymykają się wszelkim prawom. Bo gdy znikają, pozostaje właśnie to ciepło. Razem z ich zdematerializowaniem się gubi gdzieś się pustka, a pozostaje światło. Czyżby więc pustka pochłaniała światło i ciepło? Trudno to wyjaśnić. Bo skoro coś jest puste, jest próżnią, to jak może zawierać w sobie coś? Gdy czujesz się przeźroczysty, tak trudno jest uwierzyć, że jednak masz w sobie siłę… Siłę, która wiąże się z tobą. Siłę, która jest tobą. A ty jesteś miłością.
Myślałeś kiedyś po co to wszystko? I ile razy miałeś wrażenie że to wszystko bez sensu? Że przecież i tak,
jak byś się nie starał, nic po tobie nie zostanie. Może tylko pamięć bliskich osób. Ale pamięć w końcu znika. Więc i ty przeminiesz. Ile razy dochodziłeś do takich wniosków? Ale skoro tak, to dlaczego nadal tu jesteś? Dlaczego nie skończyłeś tego ciągu bezsensu, bez celu i przyczyny? Dlatego, że za każdym razem gdy zastanawiałeś się nad tym, takie odpowiedzi nasuwał Ci rozum. A choćbyś uważał się za racjonalistę, to i tak nie zawsze mu wierzysz. Choćbyś upierał się przy tym, że świat to cyfry i równania, to i tak czujesz, że jest inaczej. Że jest coś jeszcze. Co? Nie wiem. Nie rozumiem. I wcale nie chcę rozumieć. Wystarczy świadomość, że jest.
Ludzie mówią, że mam światełko w oczach. Nie wiem. Lustro nigdy dobrze nie odbija. Bo gdy patrzymy w lustro, widzimy nie tak, jak powinniśmy. Wszystko jest zniekształcone. Nigdy nie zobaczysz siebie, takim jakim jesteś naprawdę. Chociaż nie, jest jedno odbicie, które jest prawdziwe. Odbicie w oczach drugiej osoby. Więc patrz innym w oczy. Nie uciekaj wzrokiem. Nie uciekaj… przed sobą.