Wcześniej



Współczesny świat nie znosi fikcji, ułudy, mistyfikacji. Obce mu są baśnie,
z których potrafi co najwyżej kpić.



Czasami przebiega mnie dreszcz, drażni niespokojne plecy i każe przystanąć. Dreszcz ujawnia się w momentach powrotu, kiedy myśli wędrują pięć, a nawet piętnaście lat w tył. Dreszcz posiada wzrok, słuch i węch. Pobudza go do działania dźwięk melodii ze starego serialu, widok przewróconego rowerka dla dzieci, woń dopiero co wyschniętego prania, świeżo przyniesionego skądinąd, czyli z trzepaka na podwórku.

Dreszcz-bestyjka nie pozwala odejść wspomnieniom. Skurczybyk tnie jednak owe niemiłosiernie. Następnie wygładza, przykraja jeszcze i podmienia materiał na mniej wyblakły. Zdarzały się i kradzieże zupełne, to jest zwykła flanela zastąpiona została dumnym jedwabiem. Zbrodnie te, popełnione na chwilach, co to już były, nieczęsto wychodzą na jaw. Zwykle dzieje się tak jedynie wtedy, gdy konfrontujemy nasze echa dawności z echami naszych bliskich. Ich dreszcze nie zawsze utną tkaninę tak samo, ale my się tym nie przejmujemy, ślepo wierząc naszym własnym plecom i tym, co po nich przebiega. Tak powinno być, w końcu to nasza historia.

Zaskakujące, jak drobne uczucie chłodu w pewnych rejonach ciała potrafi zmienić, wypaczyć osobistą kronikę wypadków i zdarzeń. Kurczowo trzymamy się tych nitek, które prowadzą nas ku dzieciństwu bezbronnemu, naiwnemu, ale jednocześnie bezbolesnemu, z bilionem momentów radosnych i tylko takich. Zdarza się, że takie chwile sami projektujemy, wpisując w nasze małe story coś, co w ogóle nie miało miejsca. Albo miało, ale nie tutaj, a kilometry stąd, nie z naszym udziałem, a jakiegoś kuzyna i nie z tego powodu, ale z takiego innego. Ot, drobne kłamstewka historiografa.

Mamy dziś dobrych nauczycieli. Wielu z panów administratorów naszego życia opanowało sztukę mistyfikacji i obłudy niemal do perfekcji. W  zderzeniu z ich wizją nasze życie wydaje się być jakimś innym, cudzym nie naszym. Kiedy więc każdego kolejnego dnia na nowo zaparzamy herbatę naszej egzystencji, wrzucamy do niej coraz to nowe kostki cukru. Nie jesteśmy tym, o czym pamiętamy. Jesteśmy tym, o czym chcemy pamiętać. To duża różnica. Zasadnicza.



Współczesny świat nie znosi fikcji, ułudy, mistyfikacji. Obce mu są baśnie,
z których potrafi co najwyżej kpić.

Tylko dlaczego wciąż kłamiemy?



Tuxedo