"Sztuka",
dramat w jednym akcie.
Dramatis personae:
ZACHWYTALSKI - wielbiciel sztuki, amator
PIĘKNICKI - wielbiciel sztuki, amator
MALINOWSKI - Poeta... dekadent...
PAN CUDNY - miłośnik Muz, esteta-kolekcjoner
ZACHWYTALSKI: Ach... ach...
PIĘKNICKI: Ach... ach... och.
ZACHWYTALSKI: Piękne...
PIĘKNICKI: Nieprawdaż?
ZACHWYTALSKI: Zachwycające...
PIĘKNICKI: Zachwycające. O, tak.
ZACHWYTALSKI: Piękne - zgoda, zachwycające - prawda, ale i...
PIĘKNICKI: ...przeszywające?
ZACHWYTALSKI: Przeszywające! Na wskroś. Strzała zachwytu - dusza - rozkosz. W samo sedno kolega utrafił.
PIĘKNICKI: (do Wiśniewskiego) A pan, panie kolego, jakim znajduje...?
MALINOWSKI: ...
ZACHWYTALSKI: A pan kolega to zawsze taki... a to to, a to tamto...
PIĘKNICKI: Zawsze coś.
ZACHWYTALSKI: Zawsze coś.
ZACHWYTALSKI: (zerk na obraz) Piękne.
PIĘKNICKI: (wtóruje) Piękne.
ZACHWYTALSKI: Aczkolwiek...
PIĘKNICKI (robi wielkie oczy) Aczkolwiek?
ZACHWYTALSKI: Ten kawałek... o ten... nie ten... tamten. Taki jest... bardziej.
PIĘKNICKI: (cmoka) Ten kawałek? Tamten? (cmoka) Trochę... jakby bardziej... inny. Niż inne kawałki. Racja. (cmoka)
ZACHWYTALSKI: Inny, ale piękny.
PIĘKNICKI: Piękny, oczywista!
ZACHWYTALSKI: Innością piękny!
PIĘKNICKI: (do Wiśniewskiego, chytrze) A pan kolega zauważa...?
MALINOWSKI: (wzdycha, po czym odchodzi szyderczo stawiając kroki)
ZACHWYTALSKI: Phi.
(pojawia się PAN CUDNY)
PIĘKNICKI: Pan Cudny!
ZACHWYTALSKI: (na stronie) On zna...
PIĘKNICKI: ...wie...
ZACHWYTALSKI: ...przenika.
PAN CUDNY: (dziarsko) Czołem panowie! Mierne, czyż nie?
(odchodzi)
PIĘKNICKI: Mierne?
ZACHWYTALSKI: (cmoka, ale bez przekonania) Mierne...?
PIĘKNICKI: Trochę... ten kawałek. Tamten!
ZACHWYTALSKI: Mierny? (cmoka, jakby na ratunek)
PIĘKNICKI: Jakżeby inaczej!
ZACHWYTALSKI: Zatem... mierne?
PIĘKNICKI: A fe! Najmierniejsze!
(odchodzą)
Tośka
freddy.durkee@wp.pl