Salvete!
Lata świetności łacina ma dawno za sobą. Jest co prawda grupa zapaleńców, która chce wskrzesić ten martwy język, wymyślając w nim takie słowa jak np. "internet", ale te działania należy taktować jak nieszkodliwy konik. Tekstu do AM raczej nikt po łacinie nie napisze. Raz przyszedł po angielsku, ale odpadł w selekcji, bo eksperci, których się poradziłem, stwierdzili że to angielszczyzna aż nadto łamana.
Jako gejtkiper generalnie siedzę cicho, po tym jak sobie poprzepuszczam teksty, nie komentuję ich na forum, tłumacząc się "gatekeeperowskim milczeniem". Powody są raczej wiadome, czasem, jak ktoś się ich nie domyśla, pyta mnie, czemu puściłem to i tamto, skoro potem w jakiejś prywatnej gadce mówię, że to cienizna. Wtedy wymawiam się klauzulą "starych dobrych czasów" czy podobną w kształcie, która ma usprawiedliwić to, że art się pojawił.
Ale dzisiaj chcę się o selekcji rozgadać. Po pierwsze, jak się przyznałem, nie robię jej sam. Mam ekspertów, jak np. ci od angielskiego ( :) ), ostatnio mam tez eksperta od niektórych autorów, których sam nie jestem w stanie obiektywnie ocenić. Większość obowiązków strażnika bramy wypełniam jednak sam, aby nie musiał tego za mnie robić nikt, i przekonywać się, jakie to niewdzięczne, żmudne i niedoceniane zajęcie, jak nudzę się czasem przy tej robo... ehem. Dobra, oddaliśmy należną powage wpuszczaniu tekstów, a teraz leję oficjałkę, bo prawdziwym powodem, dla którego gadam o selekcji jest fakt, że pierwszy raz w karierze przepuściłem wszystkie teksty, które przeczytałem! Do tego wyróżniłem sporo, więc nie polecam żadnego z osobna, a cały numer. Autorzy złapali jakiś taki zziębnięty, listopadowo-grudniowy dystans do wielu rzeczy, o których piszą i przynajmniej mnie selekcjonowało się fajnie.
Donald
Witam!
O ile dobrze sięgam pamięcią wstecz, to teksty przesyłane do Action Maga przed pierwszym listopada zawsze były dość specyficzne. Klimat zadumy? Perspektywa bliżej nieokreślonej nieuchronności? Nie wiem - grunt, że pokłosiem tego nastroju jest zawsze garść ciekawych artykułów, jak słusznie zresztą zauważył mój przedmówca.
Z dzisiejszej puli musicie przeczytać artykuł pt. "Mężczyzna korzystający". Nie dość, że dobrze napisany, to jeszcze autorka zawarła w nim naprawdę celne spostrzeżenia. Z całego serca polecam również tekst pod tytułem "Sonda na wpół uliczna z pointą". Krótki i z klasą, choć trzeba rzec, że zainspirowany najpewniej kampanią reklamową jednego z banków. W klimat późnej jesieni dobrze wpasował się rónież tekst Martiki. Na sam koniec zostawcie sobie zgryźliwe wypociny Pewnego Gościa o toruńskich beretach, ich duchowym przewodniku oraz tamtejszej szkole. W sam raz, by otrząsnąć się z egzystencjalnych wątpliwości i z radością oczekiwać pojawienia się starszego pana w czerwonej czapie.
Nawiasem mówiąc, jak widać po słowie wstępnym Donalda, perspektywa Święta Zmarłych wcale nie musi dołować. Nie dosyć, że z entuzjazmem podchodzi do zadań mu powierzonych, to i jeszcze nawet coś skrobnie, poczciwe Gdańskie Kaczorzysko. Wiem, że nawet bez zachęty przeczytacie jego artykuł, więc nie będę po próżnicy nawoływał. ostrzegam jednak: żebyście się nie zdziwili! ;)
Pora przekazać klawiaturę godniejszym ode mnie i przebywającym daleko za zachodnią granicą. Do zobaczenia za miesiąc i nie zapomnijcie o skrzynce AM w mikołajki!
Gregorius
Cześć!
To pierwsze słowa do wstępniaka w historii AMaga, pisane poza granicami Polski. Niestety, niespodziewanie wydłużył mi się wyjazd służbowy, więc magazyn został złożony przez Gregoriusa. Pozdrawiam wszystkich i nieco zaocznie życzę...
Miłej lektury! :)