Witaj. Czy my się znamy? Może. Chociaż niekoniecznie. I ja i Ty jesteśmy tutaj z tego samego powodu. Nie ważne co było wcześniej, ani co będzie potem. Ważne, że tez tutaj jesteś. Zobacz. Koło mnie jest wolne miejsce. Usiądziesz? Tak. W końcu podejdziesz nieśmiało i zapytasz się czy można się przysiąść. No bo co innego możesz zrobić, żeby ten czas tak się nie dłużył. A ja się zgodzę. Czemu nie? Nie widzę przeciwwskazań. Mogłabym założyć, że masz złe zamiary. Że wcale nie chcesz być miły. Że to nie takie proste. Ale tak nie zakładam. I siadasz.

Rozpoczniemy rozmowę. Najpierw o niczym. Ot tak. Że tam na zewnątrz podobno ładna pogoda. Nie wiesz. Tak słyszałeś, gdy przeglądałeś gazety ze świata, który na razie dla Ciebie nie istnieje. A dlaczego nie istnieje? Bo nie liczy się nic poza powodem dla którego siedzisz na tym niewygodnym krześle. Nie wiem ile czasu tutaj spędzisz. Dzień? Tydzień? Miesiąc? Może wiele lat… Ale czy to naprawdę takie ważne ile będziesz czekał? I tak, i tak czas, który tutaj spędzisz wyda Ci się wiecznością. Choćbyś nie wiem jakie wynajdywał sobie zajęcia i tak to nic nie pomoże. Bo nie będziesz mógł zapomnieć na co czekasz. Ale pamiętaj. Nie możesz zapomnieć. Bo wtedy zgubisz się wśród tych rzędów krzeseł i wśród tysięcy drzwi i już nigdy nie znajdziesz drogi. Swojej drogi. Bo mimo, że każdy tutaj czeka, to każdy czeka inaczej. I na coś innego. To, na co czekamy, w co wierzymy, stanowi o tym kim jesteśmy. Więc nie zapominaj po co tutaj jesteś.

Dni będą płynąć bardzo powoli, a jednocześnie będziesz czuł, jak życie bez smaku i zapachu przecieka Ci między palcami. Czas płynie w tak paradoksalny sposób tylko tutaj. Życie toczy się inaczej, jakby gdzieś obok, za szybą. Ty będziesz czuł się tylko obserwatorem. Ale jeśli będziesz pamiętał o celu, to nie będzie miało żadnego znaczenia. Bo tylko to, co dzieje się tutaj, to, że wiesz na co czekasz ma sens. Reszta się nie liczy. I to sprawi, że w Twoich oczach będzie takie dziwne, ale ciepłe światełko. O ile będziesz pamiętał…

A nasza rozmowa będzie toczyć się dalej. Może będziemy dalej rozmawiać o pogodzie. Potem powiesz mi jakie książki lubisz, a ja jakiej muzyki lubię słuchać. Mogę Ci nawet powiedzieć ile mam wzrostu i gdzie mieszkam. Może uda mi się dowiedzieć jak masz na imię? I nadal nie będziemy o sobie wiedzieć nic. I nadal będziemy obcy i będziemy tylko zabijać czas wymianą zdań, której nie będzie można nazwać rozmową. Ale może być też tak, że od słowa do słowa opowiemy sobie o tym na co czekamy. I ja spróbuję Cię zrozumieć. I Ty zrozumiesz mnie. I będziemy czekać razem. Będziemy przyjaciółmi. Bo nawet tutaj możesz znaleźć przyjaciela.


Witaj w poczekalni, która jest najszczęśliwszym miejscem na ziemi.
Bo wszyscy wiemy, że w końcu wywołają nasze imię.


Martika