TEKST PISANY ZŁOTYMI ZGŁOSKAMI

z karmazynowym podpisem


O Nowej to Hucie piosenka
o Nowej to Hucie są słowa!
Jest taka prosta i piękna
i nowa, jak Huta jest nowa!

Spotkała mnie dziś Przygoda.

Z początku nic nie zapowiadało niezwykłego dnia. Standardowo, jak zwykle, poszłam odebrać indeks i legitymację, by zostać Studentką. Dalej dzień toczył się normalnie... Aż zdarzyło się - TO!:
      Bzzziuuuuu, bziuuu, bzit, bzit! Bziuuu, ioioio! Szur, szur, szur!
Tak, dobrze się domyślacie. Wysiadłam z tramwaju.
Właściwie, słuszniej byłoby powiedzieć - wysiedliśmy. Obywatel porwał yakanakę i prowadził ją do swej rezydencji zimowej. Właściwie, słuszniej byłoby powiedzieć (a niech to, powtarzam się!), ża to yakanaka prowadzi Obywatela, bowiem trasę ze słonecznego Giewontu wgłąb mrocznej Dąbrowy ma obcykaną i znajomą na wylot. (Nie, nie taki wylot, na wylot w tamtą stronę jechałam tylko raz - jak na dwa inne łódzkie). W każdym bądź razie wysiedliśmy. Przy akompaniamencie 'bziuu' i innych tego typu odgłosów, sprawdziłam, jak tam jeżdżą tramwaje, takie dlanaprzykładu, jak '13'. Dziś jednak owa trzynastka nie była dla nas pechowa, bowiem przyjechać miała za czas jakiś. I WTEM! Na przystanku, na rogu Piłsudskiego i Śmigłego Rydza (i Kopcińskiego) stoi - Czternastka!!! Powtórzę jeszcze raz: na rogu PIŁSUDSKIEGO I ŚMIGŁEGO RYDZA! Może wam się to nie wydawać niezwykłe, jednak zaraz wyjaśnię: jechaliśmy Dwunastką.

Dalej niejasne?
Dalej nie wiecie, nie rozumiecie, czemu to wydarzenie które zaraz nastąpi uważam za niezwykłe i godne odnotowania pod mianem Przygody?
Otóż, Dwunastka nie jeździ tędy*. Nie jest możliwe spotkanie Czternastki gdy się jedzie Dwunastką... To jednak nie koniec.
      Bziuuuu! Bziuuuu! Bzit! Szururururururu. Tup tup tup! Przebiegamy przez jezdnię. Jedną. Drugą. DUP DUP - po stopniach bębnią nasze kroki. Oto - jesteśmy w Czternastce i dalej wszystko już się potoczyło normalnie... (No wiecie, bzit, szurszurszurszur, zuzuzu. Brakch! Łubbk! I tak dalej).


* Kłamałam. Są liczne remonty i Dwunatka z seksowną, czerwoną tabliczką jeździ właśnie tam. Właściwie, to to żadna Przygoda, ale w końcu zawsze przyjemniej, jak coś się dzieje, nie? Dlatego właśnie kochani drogowcy wraz z kochanymi Władzami zafundowali codzienną Przygodę, jaką jest poruszanie się po Mieście (również kochanym) Łodzi.


yakanaka