:: Słowem wstępu
Helloł... pogubiłem juz rachubę, który to miesiąc...
Zresztą skoro nic nie ma sensu, to i ten miesiąc nie ma sensu. Ja nie mam sensu na pewno, gdybym miał sens, to może bym z nim gadał, (znaczy, z sensem) a tak to nie gadam z nim, bez sensu samotny się czuję.
Znowu mam doła
Znów pragnę śmierci
Wracają stare lęki
I nie mogę w nocy spać
Jesienna deprecha, czy to przedzimowa deprecha, nieważne, który dzisiaj jest i czy cokolwiek dzisiaj jest. Ech. Obiecal wam Metis miesiąc temu Periodyk w "normalnej" objętości? Hm, jakby wam to powiedzieć... :) No, nie udało sie dopiąć celu. Okazało się, że deadline, wyjątkowo wczesny, zastał Naczelnego Naszego Drogiego Magazynu w stanie przeprowadzki do innego miasta, gdzie jeszcze nie zdążył wkupić się w łaski Wielkiego Brata Interneta. Bywa jednak i tak, a Periodyk nie zając, powinien się pojawić. Po bliższym przyjrzeniu się sytuacji Niżej Podpisany stwierdził, że skoro grzeje tyłek na posadzie "wicenaczelnego" to w takim razie w sytuacji kryzysowej, powinien pokazac, na co go stać. I dzielnie prąc naprzód, mimo sztormów, mimo burz, zrobić ten nowy numer, choć obiektywnie nie za bardzo jest z czego. :)
Oglądacie numer czterdziesty siódmy, prawie w całości skonstruowany przeze mnie (nie wyłączając Na Wesoło, ponieważ Uniona również wyrzuciło na sieciowe manowce) - zadanie miałbym karkołomne, gdyby nie fakt, który przede mną stanął. A mianowicie - znikoma ilość materiałów do selekcji. Przez chwilę zastanawiałem się nawet: ma być Periodyk słabszy, czy tez ma go nie być w ogóle? Po zastanowieniu się, doszedlem do wniosku, że skoro mam na to wpływ w jakimkolwiek stopniu, to nie powinienem tej szany zmarnować. Z pomocą przyszła mi Asia, która wywiązała się ze swojego zadania i przygotowała dla was jak zwykle garsć wieści ze świata poetyckiego, oraz nowości wydawnicze. ;)
Ja sam mogę polecić wiersz martena i prozaiczne eksperymenty starego kraba. Mimo tego, że nie za bardzo było w czym wybierać, ręczę, że nie czytacie odrzutów. Jest w końcu i nowy odcinek Teatrum Mundi, który być może zrekompensuje wam jakoś tę wszechobecną ubogość numeru. :)
Jesień panuje, ale jesień mentalna. Kiedy wy to czytacie, być może jest juz szaro, brzydko i do dupy, ale zdjęcie z okładki ma wam w takim razie przypominać o tym, jak bardzo było fajnie, tylko nie chcieliście zwrówić na to uwagi. ;) U nas po staremu - zachęcamy do tworzenia, współtworzenia Periodyku, zachęcamy do udzielania się na forum Apostrofu (http://www.apostrof-forum.net/index.php). Które to, przypomnę niektórym, działa już bardzo dobrze i bardzo nie lubi świecić pustkami.
Z mojej strony to tyle. Brak Wierszy Wieszczów - niestety. Pusto tu ostatnio, zupełnie jak w jakimś pubie o piątej nad ranem, kiedy to barmanka ostatkiem sił próbuje obudzić gościa, co przespał całą noc z łbem w kuflu piwa. Tak, to pewnie "zakapiorskie" takie. Albo i "buldocze", jak to sobie gadają różni epigoni Świętych Tradycji. Dla mnie zasypianie nad kuflem piwa jest zwyczajnie głupie.
Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś
Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie
Może jestem nienormalny, za dlugo byłem w wojsku
Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi...
- Obywatel
Hihi - jestem we wstępniaku!!!!!! :)
Jak już tu jestem, to się troche popanoszę Naczelny wyjechał na wakacje do Torunia (ciekawe po co właśnie TAM?). Mówił coś o studiach, aly ja, jako Agentka Rumianek, przejrzałam go i wiem, że marzył mu się po prostu mały, zakamuflowany urlopik hehe Cóż, Michałów nie ma - Obywatele i pszczóły harcują!! Numer może nie jest zbyt obszerny, ale na pewno jest co czytać Więc herbaty w dłoń i oczy w monitor!!
Z radosnym pozdrowieniem
- pszczóła
PS: Okładka przedstawia dekadencką, kanadyjską jesień, kilka zbędnych napisow oraz Stachurę pod drzewem, ze znalezieniem którego nie powinno być problemów. Dodam, że wygląda, jakby Bruno z niego ducha wyzionął, albo go kruki jednak rozdziobały.