AM 93 – komentarze

Świat jest pełen zmian. Ważniejszych, o mniejszej wartości, pomijanych. Tym razem prasówkę z forumowych komentarzy tworzę ja, choć na pewno nie jest to, albo raczej nie będzie, żadna stałość czy złapanie przeze mnie nowej fuchy.

Jeszcze przekaz podprogowy:): Aktywnie uczestniczcie w życiu forumowym, to nie boli! Poważnie:)



Na pierwszy ostrzał, niezbyt może wielki, ale za to treściwie bogaty:

Ale to nie był film (Daredevil777)

UnionJack: Tekst przeczytałem na fali radości, w jaką wprawiło mnie złamanie kodu, jakim pisze Autor: to Windows-1250, kodowanie środkowoeuropejskie. Z czasem jednak - to jest w okolicy drugiego akapitu - moja radość stopniała, okazało się bowiem, że odkodowany tekst jest równie nieczytelny. Jakoś tak bez wątku przewodniego, trochę bez ładu, więcej bez składu. No i największa chyba wada: autor sam sbobie przeczy. Najpierw czytamy: "Śniłem. Teraz sypiam mało albo wcale.", a pod koniec tekstu: "Tak naprawdę, nic nie może mnie zmienić. I nic nie zmieniło.". Albo to ukryty paradoks - albo, w co bardziej wierzę, gwóźdź do trumny tekstu.



AM 91 - Peryskop (Kot, Tux, Jędrzej)

UnionJack: Zastrzeżenia do pisowni ksywki już wniosłem (siniak, zadrapanie); sam Peryskop fajny. Najfajniejsze framenty to - dla mnie - "Intymnie Michał Chmielewski", Dział Nekrologów i "A już po ciemku to robi się przeogromne, prawda?" : )

asztaka: Jak zwykle w porządku, można się pocieszyć trochę. Momentami mocne, ale niedosyt pozostaje. Dobrze, że można na Was liczyć jeśli chodzi o kolejny numer. I kolejny... :)



Archetypy, czyli dziecko paradoksu (Daredevil777)

UnionJack: Strasznie ciężko się skoncentrować na tekstach daredevilla; to trochę jak neiciekawy podręcznik, myśli same się odrywają. Doczytałem do wiersza (Autor powinien ostrzegać) i myślę, że jedna rzecz by tym tekstom pomogła: ich zaplanowanie. Autor ma ciekawe przemyślenia, ale jeszcze nie odnalazł formy, która by je mogła pomieścić.

Sypee: Jak się Darku trzymasz jakiegoś pomysłu, to jest nawet znośnie i poprzez te twoje "enigmatyczne spojrzenia" coś wyciągnąć można ;) Jak dla mnie za dużo landrynkowatych, wprost idiotycznych zdań- niby chcesz mrocznie i patetycznie, a wychodzi Ci piskliwy bełkot. "With great power comes great responsibility" jasne, :) pozdrowienia dla pajączka. Tylko tak się składa, że zdolność do okazywania empatii posiada każdy. Ale ja, na przykład, nie lubię ludzi ;)

Raz jeszcze o miłości, głos sceptyczny

Chodzenie - polemika do polemiki (Fenek)

UnionJack: Myślę, że takich dylematów się wyrasta, tak jak wyrasta się z gimnazjum. Popęd czy nie popęd - wiązanie się w pary jest ludziom potrzebne do szczęscia, więc się w nie wiążmy, alleluja, alleluja, amen : )

asztaka: Napisane sprawnie, chociaż stosunek autora do miłości nazwałabym najlepiej "dla mnie dziwnym". ;) Chociaż co za sens czytac teksty, z którymi człowiek idealnie się zgadza?


Bardzo krótka historia religii, z ciemną wizją jej przyszłości.

Dlaczego ateiści nie powinni walczyć ze zjawiskami religii? (Łukasz Remisiewicz)



nZorka: pomieszanie z poplątaniem. Brak odróżnienia religii od wiary, wiary od kościoła itd. Chrześcijaństwo złączone na jednym etapie rozwoju z mitami greckimi...Chaos. No niestety nie.

UnionJack: Prosto i składnie wyłożone zdanie autora. Zdanie dość bliskie mojemu; autor pisze sensownie i jest w tym przyjemnie wyważony. Jedno, co z czym się nie mogę zgodzić, to błąd ortograficzny: w tym przypadku piszemy "Nieprawda". A prócz tego dobry, udany tekst.

asztaka: O religii, a wieje nowymi myślami, spoko. Dobrze i przejrzyście napisane, nie oczekuję od tekstów w AM wiele więcej. :)



Politycznie...

Dziennik białoruski (Tuxedo i Jędrzej IV Śniady)

nZorka: najbardziej widzą się wielofunkcyjne mundurki, do malowania płotów i służenia na Mszy Św. Brawo panowie, dobrze się czytało :)

Tuxedo: w trakcie czytania bardzo się wystraszyłem, gdy uświadomiłem sobie, że rok temu zapewne uśmiechnąłbym się szeroko niejeden raz, a tu tylko spokojnie wyłapuję sobie aluzyjki i myślę sobie, że to wcale nie takie nieprawdopodobne, brrrr, napędziliście mi stracha chłopaki ;p

UnionJack: Dwa naprawdę fajne fragmenty: "Jednokolorową flagę trudno zawiesić na odwrót." i "Brat dyktatora zakończył znajomość z metropolitą krakowskim.". Ogólnie wiadomo, rzecz do śmichu - ale w tym demoniozowaniu obecnej władzy doszliście już tak daleko, że we mnie mimowolnie rodzi się sprzeciw. Obecnej władzy nienawidzę jak mało kogo (zresztą, sami wiecie) - ale też nie umiem widzieć w niej potencjalnych dyktatorów. Dlatego też żarty podświadomie traktowałem z dystansem i przymrużeniem oka; sam tekst zaś widzę dość pozytywnie, choć też, powiadam, zalatuje takim punkowym, licealnym radykalizmem, z którym się już zgodzić nie mogę.

asztaka: Hyhyhyhyhyhy (dedicated to Tux ;)) Bardzo pocieszne, jeszcze lepsze by było, jakby wzmocnić nieco ten formalny ton, tak jak przy "farbie białej". Uśmiech ogólnie. :D


Bo przyszła już pora na gadkę Phantasmagora! ;)

Głową muru nie zawrócisz (Phantasmagor)

Rogal: na początek małe cytowanko:

"(...)brak mi słowa na określenie mojej niechęci czy pogardy dla ludzi, którzy mają problemy z pomnożeniem przez siebie dwóch czwórek czy odróżnieniem liczby pojedynczej od mnogiej (...) "
"Ach wziąłbym pałę i takiemu wpierdolił..."

"do póki"

Mam brać pałę, czy mi wytłumaczysz, co to są "póki"? :)

Jeśli zaś chodzi o tekst, to jak dla mnie, to zwyczajne opisanie wyjątkowości writera. Było takich tekstów już mnóstwo i ten jakoś nie rzuca mnie na kolana, poza wyznaniem, że Phant majcy nie rozumie, a nie nie lubi, ale może ja nie jestem odpowiednią osobą, by teraz nad matematyką się rozwodzić :P .

Dopowiem tylko, że zgodnie z tym, co napisałeś, to ja byłem w tym wieku wręcz dokładnym Twym przeciwieństwem i też ludzie ze mną żyć nie mogli łatwo i do dziś ciężko mają okrutnie, acz w związku z tym nie katowałem ludzi pisaniem do AMa (cytując Ciebie), bo do dziś nie potrafię pisać :D .

UnionJack: Ogólnie, to takie nic w sumie - ale parę rzeczy mi się spodobało. Najbardziej chyba celne podsumowanie pewnej tendencji: "inni mogą tworzyć swoje teksty poprzez subtelne, acz chaotyczne napier:)alanie w klawiaturę, czy też delikatniej rzecz ujmując, różnorakie strumienie świadomości, podświadomości, bądź (co jest najbardziej prawdopodobne) nieświadomości". Mnie osobiście, osobie która lubi teksty przemyślane, dopieszczone, pedantyczne i prosto z żurnala (jak to napisał gdzieś Obi), takie chłodne podejście do strumieni nieświadomości pasuje jak najbardziej : ) Potem już było mniej ciekawie, nie zgadzam się z Twoim zdaniem o rozdzieleniu gimnazjum, trochę też rozśmieszył mnie fakt, że piszesz wielką literą zaimki dotyczące kogoś, kogo nie lubisz : ) Podsumowując: rzuć w cholerę te strumienie świadomości, lepiej jest pisać normalnie : )



...zjazdować każdy się może...;)

I kujawsko-pomorski zjazd AM (Koklet i ZoltaR)

nZorka: nosz jak strasznie się czytałoooo, chłooooopaki! :PZa dużo tych wtrętów! Niemniej miło, żeście się "znośnie" :P bawili. Taka relacja to skarb! :P

UnionJack: ...czyli jaki zabić tekst w trzy zdania. Na bogów wszelakich! Chłopaki! Nie da się czytać tekstu, który składa się z dopisków! Taki chaos zwyczjnie wkurza - ja zrezygnowałem po pierwszym akapicie. Spójrzmy na "Dziennik białoruski" Tuxa i Jędrka: napisany razem, a nie ma dopisków, wszystko jest jednolitym tekstem. Jeśli chodzi o teksty mnogie, pisane przez więcej niż jedną osobę - to do takiego stadium ja osobiście bym dążył, bo to już wyższa ewolucyjna półka. Takie teksty są po prostu bardziej user-friendly, Wasz był raczej user-hostile.

asztaka: Tekst niestety okazał się dla mnie za trudny do przebrnięcia. Teraz rozumiem co znaczy "za dużo dopisków do relacji". A jednak można! ;)



Jest pewien...Notatnik (Kot z Cheshire)

Martika: Mam podobny notes, choć właściwie to kalendarz. Z tyłu trochę wierszy, pod prawie każdą datą myśl która akurat przyjdzie mi do głowy. Takie notesy są bezcenne. A. I jeszcze jedno. Mam nadzieję, że tego uśmiechu nie zabraknie Ci nigdy :)



Kapilarnie (Sypee)

UnionJack: Dwie rzeczy sobie wyciągam: pointę i fotografię. Cieszę się, że ktoś jeszcze wrzuca zdjęcia do tekstu - to naprawdę sprawia, że on się robi przyjemniejszy w odbiorze : ) Ogólnie: całkiem ciekawe.

Martika: Podobało się. A jakże. Zresztą jak zwykle :P. I zgadzam się z wieloma myślami, nie będę ich wymieniać, ale jest ich naprawdę sporo. Nie wspomniałeś tylko, że niektórych kleks przeraża bo jest nieprzewidywalny, a innych właśnie dlatego fascynuje.


Tuxedo: ostatni akapit to jedna z lepszych rzeczy, jaka spotkałą AM w ostatnim czasie. Wyrażam swój podziw. :)

Doorshlaq: odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: mam nadzieję, że uraczy nas swoim rozpadem. Czekamy na V RP. Napisałbym coś o tym rządzie, ale paraliżuje mnie przerażenie. Głupota z reguły bardziej mnie przeraża, niż bawi.



Kasprowicza (SzuKaj)

Tuxedo: tekst w porządku, ale jego obecność na okładce nie świadczy najlepiej o Maga poziomie.

nZorka: w każdym mieście jest taka ulica, na której lepiej się nie pokazywać. W Poznaniu to są nawet dwie dzielnice, w których to po zmroku sam na sam z tamtejszą elitą nie chciałabym się spotkać. ;)
Tekst napisany przystępnie, poprawnie. Gór może jakoś nie przenosi, Bóg wie czego nie odkrywa, ale refleksyjnie spowiada dzisiejsze małe światki z bagień i brudów wewnętrznych. No i okej.

Rogal: aż ciężko coś po napisaniu coś napisać, co raczej nie jest komplementem... Tyle mi do głowy przychodzi, że przecież takie ulice, nawet dzielnice są w każdym mieście, nawet u mnie ;p

Sypee: Okładki ktoś nie wykorzystał. Przecież w tym numerze jest kilka bardzo dobrych tekstów... Kasprowicza? W przedszkolu też chodziłem w kurtce, z której wszyscy się śmiali. Średnie. Pokładam teraz moje nadzieje w Martice.

UnionJack: E, nic takiego. Osobiście nei widzę klimatu w tym tekście - takie tam, ulicy opisanie. Do tego mam dwie uwagi: raz, że strasznie pionowo napisane (jakby Autor cedził zdania), dwa, że Kasprowicz wcale takim światnym poetą nie był (ale wiadomo, gusta i guściki). Ogólnie: przeciętniaczek.

asztaka: Tutaj zgadzam się z Michałem. Jakiś pozbawiony polotu zupełnie ten tekst, niczym mnie nie przykuł. Kapitalki, hę? Okładka?

Martika: Nie wiem. Może ja naprawdę sie nie nadaję do tego AM, bo tekst bądź co bądź okładkowy nie za bardzo mi przypadł do gustu. Poprawny, ale nic poza tym.



Lęki dziecięce (YaQzi)

nZorka: każdy się czegoś boi, każdy się czegoś obawia. Czasem trzeba oddzielić paranoję od rzeczywistej obawy. I wówczas zrobić wszystko, żeby to i tamto wyprostować, naprawić. Zastanawiałam się nad tym 3letnim chłopczkiem grającym w Kłejka. Ja z moim tyluletnim kuzynkiem bawię się w Pałer Rendżers. Oops? :P
Nie sądzę. ;)

Martika: Temat może i słuszny, ale jak dla mnie aż za bardzo przerysowany. Rozumiem, że pewnie taki był cel, ale co za dużo to niezdrowo. Poza tym Ok.



Lustro (Martika)

Rogal: jak dla mnie świetne opowiadanko, lubię tego typu prozę życia z drobnym elementem, który burzy sielankę. Dziękuję autorce :).

Kaemic: no fajne, co prawda spodziewałem się, że to jedna widzi drugą, ale i tak fajne, a odpowiedź na ps'a prawdopodobnie jest seryjnym mordercą z wydepilowanymi brwiami (Pozdro C. i K.)

asztaka: Fajne, dobrze się czytało. Taka historyjka, która nie drażniła ani formą, ani nieudaną puentą, ani właściwie niczym. Dobre i tyle. :) .

UnionJack: Sympatycznie i z pomysłem :) Myślę nawet, że to pomysł na coś Większego - można z tego w przyszłości zrobić pełnoprawne, sporych rozmiarów opowiadanie - jeśli rzecz jasna starczy wątku i fabuły. Sympatyczne pytanie na koniec: podejrzewam, że moje odbicie ratuje orki i zwalcza suszę ;) No i myślę, że n. ucieszyła się, iż jest główną bohaterką ; )))

Tuxedo: no, już myślałem, że będę musiał chwalić tylko:) Słabiutko. Narracja nużąca, właściwie nic ciekawego się rpzez cały tekst nie wydarzyło. Żadnych wtrąceń wartych odnotowania, ciekawych dygresji. Mały plusik za dwa ostatnie zdania, ale zaraz potem banalny PS. Nie, to nie był dobry tekst.

Martika: Wreszcie ktoś się zorientował, że to to do niczego jest :). Miałam takie same odczucia ale wysłałam "a może przejdzie". I ku mojemu zdumieniu tak było. Więc siedziałam cicho, może nikt się nie zorientuje w jego prawdziwej wartości. Ale niie Tux, Ty TY przebiegły Ty xD


Phantowe przemyślunki na temat piszących od serca Amagowców:

Nie ma to jak luźne myśli... czyli piszpiszpisz – nieważne co, nie ważne jak. (Phantasmagor)

Tuxedo: czyli jak w tytule dwa przymiotniki o jednakim znaczeniu postawić z różną pisownią:) Nie pisze Panti ksywkami, ale T... V... i S... w świetle debiutanckiego tekstu jasno wskazują na mnie, Kota i pewnie Sypee:) Nie ma chyba sensu robić polemiki do paru niezbyt mądrych zdań, dlatego rozbuduję się tutaj.

W imieniu pozostałej dwójki się nie wypowiadam. Zarzuty (o ich biedzie za chwilę) wobec mnie chyba nie są najbardziej trafione. Powiem nawet, że szukałeś na siłę i powieliłeś własny pomysł ze wspomnianego debiutu. A ja od dłuższego czasu "stylu pijanego poety" nie uprawiam, bo jeśli tak, to pokaż mi teksty, w których to robię (pomijając numer obecny, boś go jeszcze widzieć nie mógł w momencie pisania:))

A teraz o zarzutach. Nie wiem, czy robisz to celowo, ale przeczysz sobie na potęgę:) To w końcu: pochwały zazdrość czy chwalenie na wszelki wypadek i zniesmaczenie tym, że nam to niby wisi ułożenie tekstu? (Swoją drogą karkołomne stwierdzenie - moje teksty to się może i układają, ale w osobnym folderze:))

Najciekawsze jednak zawarłeś w podsumowaniu. Twierdzenie, że pozostali writerzy piszą "od serca", a my nie, jest niesprawiedliwością wielką. Czasem myślę, że "pijane" teksty to są właśnie te najblizsze naszemu "jestestwu", wypływają jeszcze nie do końca ukształtowane. Często używa się tu pojęcia "strumień swiadomości", ale w większości wypadków jest niczym nieuzasadnione, świadczy o nieznajomości tematu.

Ergo: autor odgrzał stary pomysł, średnio się przyłożył do pisania i machnął kilka bzdur węwnątrz w sumie krótkiego tworu. W ten sposób to możesz ścigać - ale nie nawaonych filozofów, a wiatraki (czy nawet wiatraczki:)).

Propo wiatraków - z wymienionej trójki w najwyższej formie (piszę przed lekturą numeru 93.) jest Sypee, który w mojej opinii wzbogacił AM niesamowicie w ciągu kilku ledwie miesięcy. Jeśli jego arty miałyby być zastąpione przez Rodzynkowe Fantasmagorie, to ja takiego AM nie chcę.

nZorka: w słowie wstępu mój Rodzyni są dwa przymiotniki z NIE napisane osobno, nu nu nu! Całość zaś wielce okej. I ja się zgadzam z przemyśleniami autora. Co więcej - z takich monumentalnych dzieł typu enter wypisz wymaluj metafora sama po cichu kpię i nie silę się na zrozumienie. Jeżeli coś nie ma sensu, to na siłę i tak się go nie znajdzie.
Dobrze, że na końcu wspomniałeś o Batmanie, a nie o Człowieku-Kozie. :P (PS. Ładny layout.)

Rogal: już zlituję się nad tytułem i muszę się niejako zgodzić z autorem, bo sam nie przepadam bardzo za tekstami, w których 200 znaków jest w 20 liniach, na których końcu czai się wielokropek bądź pytajnik, a cały ten zabieg najczęściej służy 'wyrażaniu niewyrażalnego', czyli tak w sumie to chyba właśnie niczego.

I żeby nie było, nic tu nie mam do nikogo personalnie, bo tu raczej błąd Phancie popełniłeś, pisząc pierwsze literki ksywek - ludzie, do których pijesz są inteligentni, domyśliliby się

Martika: A ja się nie zgadzam z Autorem. Czasem rzeczywiście takie Arty mnie też wkurzają, ale akurat Autorzy przez niego wymienieni nie są tego przykładem. Częściej tak jest z osobami które napiszą do AM raz i na tym kończy się ich kariera. A ty się Czytelniku zastanawiaj.



Niekoniecznie ot tak (Kot z Cheshire)



Martika: Mnie też przeraża utrata chwil. To, jak czuję, że czas przecieka mi przez palce i za nic nie da się go zatrzymać. Jedna z niewielu rzeczy, których złudzenie kontroli nie obejmie. Tekst na duży plus.

UnionJack: Myśli trochę uczesane :) Chyba nabardziej 4II i 6. Wiadomo, z takiego kolażu każdy coś wynosi dla siebie. I jeszcze mały protest: "Powykrzywiany. Niezgrabny. O." - "O" tam nie pasuje, o jest bardzo zgrabne :)

Tuxedo: ładne i, niestety, tylko tyle:)



Nieślubne dziecko Oli L. (Everyman)

nZorka: po pierwszym zdaniu myślałam, że całość będzie nawiązaniem albo do Kapitanowania, albo do wiersza Gałczyńskiego. Pomyliła żem się. Tekst rzekomo o lenistwie, z elementami narzekania i wykończenia medialnym szumem. Tekst tak naprawdę o niczym. Ot takie priorytety, jak moje pozorne: spanie, jedzenie, Internet. Nie chwyciwszy mnie.

Martika: Tekst potraktowany uśmiechem, bo swego czasu zwrot "Nie chce mi się" był w bardzo częsty w moim życiu. Swego bardzo miłego czasu. :) A co do lenistwa. Cóż witaj w klubie :)

UnionJack: Na początku wkręciło. Im jednak dalej w las, tym wolniej obracał się ten mechanizm, aż w końcu leniwie stanął. Nie jestem zauroczony, zwykły tekst o zwykłym lenistwie (Archie, mam wrażenie, w swoim "Lenistwie" lepiej rzecz podsumował). Natomiasł ładny, prosty layout.


Tuxedo: słabe. Ja bym tego swoim nickiem nie podpisał;)


Odkrywczyni (Martika)

Tuxedo: "więc skąd Eskimosi":) Awarenes? Nie, jeśli znalazłaś w jego tekście coś swojego (bo jeśli do czegoś dochodzisz sama, to to JEST Twoje, nizależnie od tego, ile osób już o tym pomyślało. Wielcy odkrywcy mieli pewną, hm, przewagę wieków, nie?), to możesz być z siebie dumna, bo to nie był Awarenes, a filozofowie co się zowie, zebrani tylko przez autora do kupy:) Tekst na pewno był do wyróżnienia. Na razie powiem, że lubię. Zobaczymy, jak będzie z innymi artami.

Rogal: znowuż miły arcik, przypominający mi moją młodość, gdy byłem równie zapalonym odkrywcą rzeczy powszechnie znanych, tylko w odróżnieniu od autorki, postawiłem sobie zadanie, by wreszcie odkryć coś, czego nikt do tej pory nie wie. Póki co nici :P

Kaemic: każdy kiedyś był takim wtórnym odkrywcą (chociażby Kolumb który odkrył Ameryke...tak samo jak kilkaset lat wcześniej odkrył ją bodajże Laif Ericsson)

UnionJack: Pomijając wszystko: w pewnym sensie Autorka odkryła i prawo trójkątów. Co kogo obchodzi ludzkość - wszystko odkrywamy przecież przede wszystkim dla siebie. Artykuł przyjemny, choć może bez szału : )



O polskiej polityce słów kilka (-on racjonalista)

nZorka: mhm, szkoda, że autor nie wspomniał nic o polskiej politycznej scenie kabaretowej ;)

Rogal: ot, moje poglądy na polską politykę się tam znalazły, tylko pozostaje jedna paląca kwestia - kto takie reformy przeprowadzi, czytaj, na kogo głosować w zbliżających się przedterminowych wyborach?



Osobiście (Kot)

nZorka: "Ja już nie wiem "co" czuję, ja już nie wiem "jak" czuję." No i to chyba do końca pozostanie najważniejsze. :)

Martika: rzeczywiście bardzo osobisty art. Ale bez prywaty, taki jaki powinien być. Podobał się.



O świata zmierzchaniu (Everyman)

Martika: coż tekst komentowany (eee jakby to inaczej nazwać?) w tym tekście rzeczywiście do górnolotnych nie należał. A zjechany został w bardzo zgrabny sposób. Fajne, zwłaszcza przeróbki dialogów. :)



Pascal, po prostu myśl! (Lavoriel)

nZorka: pozorna logika towarzyszy nam nie od dziś, nie od wczoraj. Pozorne teksty też :)

Martika: Na początku fajne, czysto i przejrzyście, potem się odrobinę pogubiłam w tym tekście. Zwłaszcza, żę nie do końca załapałam związek ostatniej linijki z tytułem. Ale cóż.... może to moja wina?

Tuxedo: fajne było o sarence. Ale jeśli to również jedynie skopiowane z filozofa jakiego, to marniutko widzę ten art.

Sypee: "Lepiej wierzyć niż nie wierzyć" akurat w tym wydaniu jest irytujące. Zachowywanie powierzchownych form kultu jest nieadekwatne do wiary i nie może być z nią identyfikowane. Wiara bez ugruntowanego faktami własnego zrozumienia jest raczej bezwartościowa. Chodzi o świadomość istnienia kogoś wyższego czy o oddawanie mu czci? Rozumowanie w stylu "lepiej będę grzeczny, bo zostanę ukarany" mija się z początkowymi naukami Chrystianizmu.



PION (Sypee)

Tuxedo: no i to by był mój ulubiony obecnie autor (nie mylić z "autorka") w AM. Dodawać coś o tekście? Nie, mnie się "także nie chce tego posprzątać"


nZorka: to jest takie :in my secret life:. Podobało się rozciąganie rozmów i idei a'la guma do żucia. :)

asztaka: Ooo, na razie najlepsze co przeczytałam w tym numerze. Brawissimo. :) Obawiam się, że mogę się powtarzać, ale jak zwykle: forma super, treść powyżej normy. Jak na tekst sypee'go (lubić!) też ponad normę się podobało.

Martika: Tak, przyznaję się. Należę do fanklubu tego autora. :) Tekst świetny i bliski mojemu postrzeganiu świata. Nie lubię nieufności i tych wszystkich ram, których trzeba się trzymać. A właściwie się tego boję, bo czasem mam wrażenie, że przyjdzie taki czas, że i ja zacznę sie zachowywać według nich.

Doorshlaq: niby fajne, ale w sumie o niczym. "Poszedłem tu, zrobiłem to, spotkałem tego, razem poszliśmy tam, zadzwonił jeszcze ktoś tam"... Ale teksty Michała zawsze mi się fajnie czyta.



Rozpierduchy jelita (ZaYceV)

Tuxedo: rozp... rozbroił mnie powiedzmy:) Niby nic, ale pod koniec taka fajna, ludzka zemsta, że dać w kość. A pod mailem - no coś pięknego po prostu. Wcześniej mogłem z autora kpić, pisać parodie jego tekstów, a teraz to po prostu pochwalić wypada:)

Martika: takie troche... mało wyrafinowane. chociaż, chociaż... zaraz jak to napisałam to pojawiła się druga myśl. "Dobrze im taaaaaak :D ".

Sypee: A co, fajnie się czytało :D. Oczywiście, istnieją bardziej wyrafinowane sposoby oddawania pięknym za nadobne- są środki, które przy dłuższym spożywaniu uszkadzają przewód pokarmowy... Wiem, przecież chodzi jedynie o subtelną zemstę. Ja bym wcześniej papier z toalet schował :)


Skip, hop... krok, skok... (Vigmyn alias Słodka Jess :))

nZorka: bardzo ciepły i miły tekst, czytało się z uśmiechem na ustach. Dzięki Grzesiu :) A tak swoją drogą, latać można zawsze, jeśli się tylko chce! ;)

asztaka: Kolejny fajniutki tekst. Może odrobinę przydługi, Grześ się momentami mocno powtarza, ale przeczytałam wszystko z dużą przyjemnością. Jestem na Tak. :)

Martika: Świetny tekst. Kolejny z tekstów w tym AM, które sa mi bliskie. Ja też wchodziłam na wszystko co możliwe, a po schodach nadal wchodzę co drugi stopień. A no i ostatnio lubie łazić po dachu. Bo inaczej. A wracając do artu, to świetnie się czytało, mimo, że długość dość imponująca. Fajne :)

UnionJack: Uroczy art :) Jest w nim coś takiego słodkiego i dziecięcego - coś, co sprawia, że nie do końca wierzę Grzesiowi, gdy mówi, że nie chodzi po krawężniku :) "Ten świat to plac zabaw, który sami sobie zbudowaliśmy, a teraz boimy się z niego korzystać." - tak Grześ pisze i to mądre słowa; wypadałoby jeszcze dopisać, że ten, kto używa słów "trochę powagi" i "ile ty masz lat" jest już na pół martwy :) Art fajny, choć Julka ma rację - mógłby się ten tekst nieco streścić : )




Nasze Amagowe „doła, rrrwa mać, mam...”';):

Skołowanie (Tuxedo)

nZorka: Pozycja na luja-cierpiętnika? Brzmi genialnie! :)))) No ja po prostu uwielbiam teksty Daniela, tak, tak, uwielbiam je i czytam z prawdziwą przyjemnością. Nieważne, czy traktują o lujach, czy cierpiętnikach, grafomaństwie czy kolejnym szarym dniu. Jak dla mnie SĄ BEZCENNE :)

asztaka: Tux coś w sobie przełamuje? Przeczytałam jak zwykle tego autora
bezproblemowo, z zainteresowaniem. Ostatnie zdanie dobrym podsumowaniem. Takie osobiste teksty czyta się chyba najlepiej, jak się choć trochę zna autora. Myślę, że to pomaga.

Martika: Podobało mi się to wyjście na górską drogę. Chociaż jeszcze lepiej byłoby wleźć na kółko od dobra do dobra. Nie znudziłoby się raczej. Kolejny świetny tekst.

UnionJack: Daniel funduje nam nieco autoanalizy :) Czyta się poprawnie, nie powiem, i pointa też mądra - pozostaje więc trzymać kciuki, by droga lekką była. Całość jednak nie błyszczy jakoś szczególnie i - mówiąc szczerze - gdyby to ode mnie zależało, to wyróżnienie dostałoby "Soliloquium". Ale wiadomo, gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie :)



Soliloquium (Tuxedo)

nZorka: Świadków Jehowy na Ciebie na pewno napuszczają gołębie! :) .

Martika: Im dłużej czytałam, tym ciekawiej się robiło. Niby forma trudna do przebrnięcia, ale jakoś samo pooooszło aż do końca. Coś w tym jest. Ale Phant i tak by się przyczepił :D;)

UnionJack: Jej, ale fajne :) Czyta to się z niesamowitym rozpędem, trochę jak tą popularną ostatnio, szerokopasmową poezję białą. Interesujące i błyskotliwe, miejscami też bardzo zabawne; co jednak sprawia, że tekst jest taki dobry, to właśnie jego tempo. Widać w arcie Tuxowe poczucie humoru; choć nie chciałbym, by AM był zdominowany przez takie teksty, to przeczytać coś czasem w porządnym wykonaniu naprawdę jest rzeczą przyjemną :)

Sprawiedliwość do lamusa? (Łukasz Remisiewicz)

nZorka: tekst o prawie, o sprawiedliwości, o karze, o wymiarze... No tekst.



STAN (Kot z Cheshire)

asztaka: Takie tam, myśli nieco chaotyczne, uchwycone emocje... No fajnie. Tekst ok, ale bez zawrotów głowy. :)

Tuxedo: dziwne. Kkot wyróżniony, a się nie podobał. Komercja, panie :P (lepiej być niedocenianym, zwalczanym, niechcianym - tak, wtedy pochwalą i w ogóle, taki under never mind;))

Martika: Trudny tekst, ale podobał się. Tylko dlaczego porównujesz doświadczenie do nowotworu? Porównanie z gruntu negatywne, a przecież nie zawsze tak jest.



Kącik obrzezatorski, czyli...

Stefano Kopulus rozmawia z samym bogiem (Krwawy Obrzezator)

nZorka: Krwawy Obrzezator jest bardzo dobrym narratorem, a ja z przyjemnością czytam jego teksty o wszystkim i o niczym. Oh, bravooo! :)

Tuxedo: pierwszy akapit i trzeci akapit dobre, fajne, miejscami zaskakujące. Akapit drugi średni. Czyli (4+4+3):3=11:3=3:) Jak ja dawno nie miałem matematyki... No, ale trzy, bo nie ma zaokrąglania w górę czy w dół, jest odrzucenie przecinka i powiedzenie, że autora stać na więcej. A jeśli nie potrafi z akapitu środkowego uczynić owego "więcej", to niechby przynajmniej ów akapit skrócił, znośniejszym go czyniąc. Rzekłem:)



Stefano Kopulus udaje się do parku w śródmieściu (Krwawy Obrzezator)

Tuxedo: e, to już słabe. Pomysł zdaje się wyczerpywać. Przebłyski są, ale w małej ilości. No i "Bóg" z małej, "Chrystus" z wielkiej, to samo "mantra - widać w tekstach Krwawego pewną niekonsekwencję:)



Kącika część druga, czyli opinia zespolona:

Martika: ah no i został jeszcze Krwawy Obrzezator. Troche niesmaczne te teksty. Może dlatego, że mam skłonność do dokładnego wyobrażania sobie świata przedstawionego. Narracja i pomysły ok, ale mam wrażenie, że co za dużo to niezdrowo.



A na koniec deser, nowowykreowany Obrzezator Amagowy;)

Ja?: Teksty Krzywego Obrzezatora - wg mnie powinny zostać wyróżnione.Jeśli chodzi o takie historie, to są one wzorem do naśladowania. Czytanie grozi uduszeniem się ze śmiechu... albo kałem, o którym tak dużo można tam przeczytać:). Nie no, trochę może przesadzam, ale mimo, że humor czasami obsceniczny, to nie można tekstom tym odmówić bystrości:). Pogratulować pomysłów. Chociażby sam fragment o samobójstwach praktykowanych jeszcze za poprzedniego prezydenta, o psie merdającym swym przypalonym ogonem... albo rozmowa z zakonnicą... Oto wyłania się z dzieł Obrzezatora obraz świata po jakiejś zagładzie, gdzie Stefano wydaje się jako jedyny zachowywać zdrowe podejście do świata:). Jak to było... kwiat na śmietniku szarej rzeczywistości?:) Aczkolwiek sam wątek czarnej mszy prosiłby się o jakieś rozwinięcie, bo został potraktowany... hmm... po macoszemu?:)



Zerwać z sobą! (Phantasmagor)

asztaka: Takie trzy-po-trzy, bardzo dużo takich smętów kiedyś pisałam. Dawno, dawno temu, może w wieku Tomka właśnie? ;) Tekst jak dla mnie lepiej że był, niż żeby go nie było, tylko te kolory... czerwień i zieleń... Bleh.

Martika: eee Phan.... Chcesz o tym porozmawiać? Nie łam się xD Layout daje po oczach, to musze przyznać. Ogólnie jakoś tak... inaczej?

Zgorzkniały bard (ZoltaR)

asztaka: Artura dobrze się czyta, chociaż słucha jeszcze lepiej. I pośmiac się można i z ciekawymi pomysłami zetknąć. ;) Zdania takie jak "No i po pijaku dużo piszę, a to dla mnie ważna czynność w życiu." rozbrajają mnie. Fajny tekst, chociaż przy "hodowli" to już... granica tego co autor nazywa "awangardą".

Martika: Zaśpiewaaaaaj :D A tak poza tym to ten drugi wcześniej wspomniany przeze mnie tekst, gdzie jest o "sparzonych optymistach". Jak mówiłam wyżej nie zgadzam się! Z większością "optymistów" tak się faktycznie dzieje, ale nie ze wszystkimi. Ja serio już miałam wiele okazji do "sparzenia się", mogłabym się nabawić poparzeń pewnie i III-go stopnia, gdybym miała podejście ku temu odpowiednie. na szczęście nie tal było i mam nadzieje, że nie będzie. A nawet jeśli to do wesela się zagoi. :)

Tak znowu odbiegłam od tematu. Hmm troche irytuje segragacja ludzi. Stereotypy trochę. Świat się składa z pesymistów, gothów i reszty? nie bardzo. A no i "ładne dziewczyny" i "te gorsze". Niefortunny dość podział...

A najciekawsze będzie teraz: gwoli prawdy to no... fajny ten tekst był no :P

Tuxedo: dwa pierwsze zdania mi wystarczyły. Masz coś do Mormonów? Albo - co gorsza - Mormonek? A chcesz w tubę(tm)? :P



Zielony fotel (Martika)

asztaka: Drugi fajny tekst w tym numerze, nawet lepszy od "Lustra". Strasznie sympatycznie napisany. :) Aż mi się przypomniało jak beczałam, kiedy rodzice wywalili moją ukochaną szafę z pokoju i wstawili takie paskudztwo, które straszy do tej pory...

Tuxedo: o, a tu klimatycznie, ładnie:) Sentymentalnie? Cóż, ja cały czas tęsknię za fotelem z mieszkania Uniona (:*), a na avatarze mam fotel prawdziwie przepiękny... I czy ja mógłbym tekst fotelowy skrytykować? (No dobra, mógłbym;p)



Ziuuum! (Phantasmagor)

Tuxedo: ooo, czyżby "pijany poeta w blasku..."?:P Uratowałeś się, Panti, samiutką końcówką. Bo tekst słaby, ni to ekologiczny, ni rozpierduchowy...

Martika: Hmm niby się zgadzam z Autorem itd. ,ale jakoś tak nie trafił ten tekst w mój gust. Może za dużo hiperbolizacji. Przesadny taki ten art.

nZorka: najbardziej lubię brzozy. Ostatnio wycięli cały ich zagajnik niedaleko mojego domu. :( I co teraz Człowiek-Koza będzie jadł?



I co nieco o tekstach Daredevila777, głównie od strony technicznej:

Rogal: Natomiast z drugiej strony ja jakoś nie mogę przetrawić tekstów daredevila777 i tekstu i wystroju, jednak nie mam zamiaru jego tekstów krytykować, bo wychodzę z założenia, że jeśli ktoś to puścił, to ja po prostu nie łapię stylu, bo ja tak z głupa w tym AMagu jestem :)

ZoltaR: Ja jego tekstów nawet nie czytam. Po prostu nie mam siły na tę czcionkę, na to formatowanie :/.

nZorka: Zgadza się, teksty daredevila777 są zapisane w takim formacie i taką czcionką, że trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia, żeby przez to przebrnąć. Autor powinien dbać o czytelników. :)

UnionJack: Ważne Ogłoszenie! Żeby po ludzku czytać daredevila trzeba przestawić kodowanie na Środkowoeuropejskie, Windows-1250. Wtedy działa : )



I tym samym prasówka powoli dobiega końca. Niech spoczywa w pokoju, światłość jej duszy. Amen:).


Aktorzy teatru AMaga wypisani u góry, tutaj tak zwane wyróżnienie masowe: Każdy razem i z osobna ;)

Funkcję spoiwa spełniał wyjątkowo (co możecie odczuć po poziomie prasówki): gloggy

Jeśli chcesz znaleźć się w następnej, wpadnij na www.forum.actionmag.pl
Jeśli chcesz wygrać milion w totka, zajrzy tu
www.jakwygracwtotka.pl