MENEL
Odbyłem wojaż do hali handlowej poniekąd może Chińskiej bo pod PKiN -em.
Zakupiłem bluzę i naszywkę jednego z ulubionych zespołów.
Dzień był parny a deszcz wisiał w powietrzu pod postacią gęstych , ciemnoniebieskich chmur.
Ogromne skrzyżowanie. Dziesiątki ludzi idących w znanych tylko sobie kierunkach,
klaksony , charakterystyczny odgłos zatłoczonego tramwaju ,który przetaczał się przez szyny.
Czekałem na takowy oznaczony numerem 15 z którym mam wspólną tylko liczbę lat.
Doczekałem się po kilku minutach.
Wsiadłem. Kilkoro ludzi dostało ode mnie po pogardliwym spojrzeniu. Ale to tylko była maska.
Przyjmuję dumną postawę. Patrzę wszystkim w oczy.
W pewnym momencie pręty ogrodzenia przestają być rozmyte i tramwaj zatrzymuje się. Otwierają się drzwi.
Część ludzi wychodzi, a wszedł tylko menel.
Menel który walił z kolegą winiacza "Melon".
Tak.
Tak się właśnie siarczan ów nazywał . Zwróciłem na to szczególną uwagę. Wiem , dziwny jestem.
Tramwaj stoi na przystanku dłuższą chwilę ,jakby czekał na tego niepewnego menela który rozstaje się z kolegą.
Menel wstał. Łapał się czego popadnie byleby samemu nie "popaść".
Charakterystyczny odgłos dzwonka oznajmiającego zamknięcie drzwi rozlega się w gęstym , mimo otwartych okien , powietrzu.
Drzwi zamykają się ale Menel nie daje za wygraną (nie , nie o to chodzi z tym "dawaniem") , wtyka obie ręce między drzwi i rozchyla je.
Udaje mu się.
Wszchodzi chwiejnym ,ale starannym krokiem na schodek tramwaju. Jedna pani odsuwa się od niego zniesmaczona. Zresztą jak na menela był schludnie ubrany. Żadnych dziur w jeansowych spodniach , niepoplamiona koszulka.
Pierwsza myśl: Wykop go! Rozpędź się i daj mu z glana w twarz. Niech wyleci z tramwaju i niech ...
Druga myśl: ...no właśnie co? Co on ci zrobił że od startu chcesz mu dokopać? Niech zostanie. Nie jest groźny , nie klnie , sprawia wrażenie pogodzonego z losem.
Trzecia: Zawal mu! Co cię kosztuje? Sprawdzisz się. Nikt cię nie ukarze , zresztą nic sobie nie robisz z tego co mówią o tobie inni. Wyładuj się...
Czwarta: ... na Bogu Ducha Winnym ? Reakcją na agresję zawsze jest agresja. Poza tym agresja jest pewną forma lęku. Boisz się menela ?
... i wysiadł menel z tramwaju po jednym przystanku.
Biletu nawet nie skasował.
Nie lubię mieć czegoś wspólnego z menelem.
Zadałem sobie później pytanie jak ON musiał się czuć, kiedy czuł pogardliwe spojrzenia ludzi?
Jak kiedy zamiast pomóc , zabijali go wzrokiem?
Znikąd pomoc , zewsząd pogarda. Nawet ode mnie. W pierwszej chwili.
Nie jesteś SzuKaj-u taki idelny. Niemniej dobrze że starasz się być.
Menel też człowiek!
SzuKaj
Refleksje? Napisz!
NP: DragonForce - to samo co wtedy.