Ludzie
Ludzie
są dziwni:
Narzekają
na wszystko wokół, nie bacząc czy tematem dysputy jest polityka, fryzura Dody
czy może cena kiełbasy w sklepie na rogu. Taka ich natura – skora do ataków
i wzajemnego dopiekania sobie. A potem wychodzi Czernobyl i wypryski na skórze.
Ludzie
są monotonni:
Zgrzytają
publicznie zębami widząc strój Ibisza w telewizji czy nowe kreacje od Diora
na wystawie sklepowej, po cichu kupując identyczne. Są jak stado klonów –
postacie zakute w lusterka, szczerzące się w zakłamanym szpanie. Różni ich
tylko długość sznurówek czy nazwa pasty do zębów.
Ludzie
są tępi:
Żyją,
każdy w swoim własnym mikrokosmosie, bez aspiracji, mądrych planów czy
ciekawych marzeń. Jedynym powodem, dla którego się kształcą jest ilość
banknotów zasilająca, co miesiąc ich konto czy chęć pokazania mężowi, kto
w domu rządzi. A dzieci się niby same rodzić będą...?
Ludzie
są nudni:
Opowiadają
wciąż te same, w lwiej części nieśmieszne, żarty o blondynkach czy teściowych.
Te same kanały w TV, wciąż jedna i niezastąpiona Moda na Sukces, a w radiu
tylko Eska leci. Wszyscy odlani z jednej masy – nudy.
Ludzie
są egoistyczni:
Każdy
myśli o sobie, nie ustąpi miejsca w tramwaju. Nikt nie przepuści w kolejce, a
ostatnią paczkę chipsów w Biedronce, z rąk wyrwą, jeśli mogą. Żadnej
pomocy samo chłopskiej, czy chociażby Samoobrony. Nic tylko: Ja, ja,
jajajajajajajaja! I tylko ja! A ja to, co?
Ludzie
są głupi:
Gnają
na złamanie karku do kościoła, księdza posłuchać, a jak wyjdą to grzeszą.
Chamy. Piją nad rzekami, tłuką butelki, piszą wiersze i wyją do księżyca.
Nic tylko ich ukamienować. Kto pierwszy?
Ludzie
są nieciekawi:
Nie
potrafią niczym zaskoczyć – z góry
wiadomo, jaki będzie kolor ich skarpetek i co Ci powiedzą „na do
widzenia”. Żadnych odchyłów od normy, wieczna stagnacja. Zasychanie –
populacja posągów żwawych jak potwór Frankensteina. Dziękuje z góry.
Ludzie
są wadliwi:
Nie
uczą się na błędach, nikt nie jest doskonały. Nigdy nie zrobią niczego
poprawnie: raz, a dobrze i tak dalej. Oni muszą mozolnie się uczyć, powielać
i dokształcać. Po co? Pambu i tak wie wszystko...
Ludzie
są nie święci:
Każdy
grzeszy, nikt nie słucha przykazań. I słusznie – tylko, po co się z tym
obnosić? Niech nie wie jedna dłoń, co robi druga, no chyba, że ktoś jest
oburęczny. Wydłubmy sobie belki z oka, strzelmy po policzku i zgrzytajmy zębami.
Płakać będą inni.
Ludzie
są płytcy:
Jeśli
nie są akurat po dwóch piwach tudzież innym bełcie nie usłyszysz od nich żadnej
ciekawszej myśli, głębszej sentencji. Bez przerwy wyrzucają z siebie
oklepane prawdy życiowe i myślą, że się ktoś do nich zastosuje.
Ludzie
są roztrzepani:
Jak
jeden mąż sądzą, że bycie ekscentrycznym jest cechą geniuszy i wybitnych głów.
Gówno prawda, ale im to nie przeszkadza – chodzą z głową w chmurach, marzą
o niebieskich migdałach i Biedaszyby kopią. A potem Wałbrzych się w oczach
rozpada.
Ludzie
są plastikowi:
Nie mówią,
co myślą woląc rzucać cytatami, albo linkami do YouTube’a. Późnej się
dziwią, czemu papierosy drożeją, a Polska wchodzi do Unii. Wolą zamknąć się
w skorupie z plastiku i chrupać orzeszki arachidowe.
I
dlatego są niewarci niczyjej uwagi. Strzeżmy się ludzi.
Ps. Nie
ważne, jacy, by nie byli ludzie – Człowiek-Koza jest tylko jeden.