Wu Wei
Zastanawia mnie ilu z was - AMagowców , true lub "pozerów" , czy jakiekolwiek podziały występują - czyta wszystkie txty ( nie moje , wszystkie w ogóle ). Ilu jest ludzi którzy czytają AM a mimo to nie piszą o sobie , nie przekazują swego zdania. Nie piszą od siebie , dla siebie , ani dla nikogo konkretnego. Czytają , ale zachowują tylko pamięć. Nie starają się niczego zmienić. Niczego absolutnie.
Rozumiem was. Naprawdę. Jeśli czytacie te słowa ( ciekawe ile osób czyta w ogóle dział Teksty. 10 % kupującychc CDA ? Mniej ? Więcej ? ) to pewnie obchodzi was to , co czytacie. Może też zabijacie nudę. Może szukacie rozwiązania , które ktoś odnalazł , a którego wy nie możecie odnaleźć. Opcje zmieniają się , przekształcają. Jak zwykle , jedno zdanie , pogląd , staje się niemożliwą do realizowania nirvaną , promieniującym pierwiastkiem który nas mimo wszystko przyciąga , bo taką mamy naturę.
Zasada wu-wei - czy dziwna nazwa robi jakąś różnicę ? - czyli niedziałania to standardowe podejście co dziesiątego Polaka-schizofrenika. Przynajmniej na początku nihilizm ( w takiej czy innej , mniej lub bardziej zmienionej formie ) staje się furtką do psychicznej wolności. Pozornej , ale zawsze wolności.
Dla mnie i tak jesteście normalni , i nawet was lubię , ludzie. Mówię tu do ludzi ogółem , społeczeństw , grup etnicznych itp. Ludzie jako ludzie są fajni. Czytają AM ? Szukają tutaj czegoś ? Siebie , najpewniej. Skąd bierze się ta bierność , ten poruszany tutaj , teraz - problem. O ile to można tak nazwać , "problemem". W zasadzie każdy jest inny a ostatnio wspólnym mianownikiem ludzkości staje się bierność. Maybe to ewolucja , kto wie. Ja na pewno wam na nic nie odpowiem , ani na to pytanie , ani inne. Nie nadaję się do udzielania odpowiedzi , moją siłą ( i największą słabością ) są pytania. No i ? Nic mi z tego nie przychodzi. Nie zarabiam na tym , bo gdyby tak było śmigałbym w bentleyu zamiast pisać te bzdury po raz n-ty.
Czemu kochamy stazę , statyczność. Ostatnio rozmawiałem z kumplem o wpadaniu w depresję. Zastanawiamy się wspólnie , czy można by spróbować zniszczyć całe pokłady positivy jakie w sobie otworzyliśmy \ stworzyliśmy i wpaść w deprechę . Dlaczego ? Nie mamy weny , a z cierpienia i bólu powstawało najwięcej. On rysował całe noce , ja pisałem setki wierszy. Pytanie tylko czy chcę , sam , z własnej woli , zniszczyć sobie zycie ( zakładamy , że tylko na "jakiś czas" ) Z doświadczenia wiem , że to nie jest przyjemny stan i nie myśli się racjonalnie. W skrajnych przypadkach wcale. Albo zbyt wiele. Traci się na wadze , źle się sypia , często pije i nie ma ochoty na cokolwiek. Życie traci sens. Czasem mniej , czasami bardziej. Nieciekawa perspektywa.
Lepsze to niż trwanie ? No nie wiem , być może i lepsze. Choć uważam , że ja już bym tak nie mógł , podłamać się na "chwilę" , czy na dłużej. Po prostu za bardzo się zmieniłem , wyleczyłem się sam i teraz nie ma siły żeby mnie nagiąć. Mam wzmocnioną psychikę , silne poglądy i wróciłem do dawnego zdecydowania. Odbudowałem się w najbardziej pozytywnych aspektach , chociaż nadal mam ze sobą problemy. Są one jednak chwilowe i jeśli mam zły nastrój , mija coraz to szybciej. Nie , nie mam wielu powodów do radości. Nie zamierzam jednak się dobijać , bo to do niczego nie prowadzi. Wena , to pewien cel , owszem... jednak nie uważam , żeby było warto. Nie wiem do czego mnie to doprowadzi. No i , tak jak mówię - nie sądzę , żebym był w stanie "wrócić". Chęci również brak.
Poza tym , jaki w tym sens. Jasne, lubię pisać. Nie lubię trwania , jak owad w bursztynie. Nie myślę negatywnie , mimo , że powinienem. Żyję sobei z dnia na dzień odkrywając coś nowego o sobie , o świecie , o życiu. Czasami robiąc nic. Skutecznie i świadomie. ;) Zasada wu wei nawet ( niemalże ! ;) ) mi pasuje... ale nie do końca , heh ;) Ciekaw byłem ( jestem nadal ) ilu jest , że tak powiem , czytelników AM w typie "wu-wei". ;) Pewnie wielu. Nieujawniony , szary tłum. A wiedzcie , wy , którzy unikacie światła i skrywacie się w cieniach , obecni , ale niewidoczni , że znakomita większość z nas czeka na jakiś sygnał - mail jakiejkolwiek treści. Piszemy , bo chcemy być w jakiś sposób widoczni. Przełamywać jakieś bariery. Nie kieruje nami czasami żaden cel. Ja na przykład nie wiem czego chcę. Szczerze. Piszę , bo czuję taką potrzebę , ale nie wiem DLACZEGO.
mimo wszystko myślę, że maile to fajna sprawa. I czekam żeby ktoś siędo mnie odezwał. Jedno co na pewno mną kieruje , to ciekawość , czy ktoś się ze mną zgadza. Udowadniam sobie , czy naprawdę jestem normalny, czy wręcz przeciwnie ;)
Tak więc niech ktoś coś napisze. Np. do mnie.
<
Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj
Dla zainteresowanych mój blog - www.bialymistyk.eblog.pl