:: Słowem wstępu
Witam!!
Znów przebiłem się do Periodyku, tym razem nieco na skrzydełkach Pszczóły, której towarzyszyłem przy składaniu "Między Wersami". Polecam gorąco. Zajrzyjcie też do "Na Wesoło", które Union zrobił grubo przed terminem. Po czym udał się do Irlandii, gdzie zahaczył o miasto Limerick i jego wrodzony zmysł spontaniczny kazał mu ułożyć okolicznościowe życzenia. Oto one:
Goszcząc właśnie w mieście Limerick
Ślemy tobie te tu litery.
Zamiast jednak urągać,
Dla rodziny z Elbląga
Są życzenia z gatunku szczerych.
Pisząc je, miał na myśli Asię, ale według mnie zwobodnie mozna rozciągnąć życzenia na całą "rodzinę" periodykową. Albo nawet i AMagową. Wszystkliego dobrego z okazji tego numeru PP.
- Donald
A teraz gorsze wieści. ;] Tak się wrednie złożyło, że wiadomość o deadlinie dotarła do redakcji trzy dni przed zapowiadanym zakmnięciem AM#95. To samo w sobie nie byłoby wielkim problemem, ale w tym czasie część ludzi łapała stopa do Krakowa, a część była w pracy. Odbiło się to dość mocno na zawartości tego numeru, niestety.
Alleluja i do przodu, jak to mówią. ;) Za miesiąc Periodyk będzie w bardziej rozsądnej objętości, o tym mogę Was zapewnić.
- Metis
PS: Na okładce znowu dom. Dziś ten budynek już nie istnieje, ale swego czasu mieszkał w nim Bolesław Leśmian. A Stachura i Bruno? Może to któreś z postaci spacerujących po ulicy. ;)